16

Donosy, prowokacje, policja i prokuratura – takie atrakcje czekają przekręcających liczniki

W miniony piątek w Dzienniku Ustaw zostało opublikowane nowe prawo dotyczące kar za fałszowanie wskazań liczników samochodowych. Przepisy dotyczące tej konkretnej czynności wejdą w życie po 2 tygodniach od publikacji, czyli już od 25 maja. Związek Dealerów Samochodowych już zapowiada wojnę, którą wytoczy wszystkim, którzy przekręcają liczniki.

Szykujcie się na donosy i prowokacje. Pierwsze ofiary są już upatrzone.

Po sieci od wczoraj krąży list otwarty prezesa Związku Dealerów Samochodowych, w którym w mocnych słowach zapowiada on bezpardonową walkę z wszystkimi osobami, które fałszują odczyty liczników samochodowych. Na stronach związku nie można co prawda tego listu jeszcze znaleźć, ale w aktualnościach podano, że związek pracuje nad akcją „Sprawdzony – nie kręcony”, która będzie wymierzona w nieuczciwych sprzedawców samochodów. Nowa ustawa daje potężny oręż w walce z niewłaściwymi praktykami. W skrajnych przypadkach kara może sięgnąć nawet 5 lat pozbawienia wolności i będzie dotyczyła zarówno osoby wykonującej usługę jak i zlecającego.

O tym, że ustawa z tak poważnymi sankcjami była konieczna nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Centralny Ośrodek Informatyki szacuje, że w Polsce jeździ nawet 20% samochodów, których wskazania drogomierza nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Urzędnicy Unii Europejskiej szacują natomiast, że zmieniony przebieg ma od 30 do 50% aut wywożonych za granicę. Trudno z tymi stwierdzeniami polemizować, bo patrząc na oferty sprzedaży samochodów, to niezależnie od tego czy auto ma 10 czy 15 lat, to i tak najczęściej przebieg oscyluje w okolicach 200 000 km. Dziwne, że po przekroczeniu 10 lat tendencja wzrostowa nagle hamuje…

O tym czy nowe prawo będzie skuteczne i pozwoli na wyeliminowanie z rynku osób, które zmieniają wskazania liczników przekonamy się dopiero za kilka miesięcy. Za kilkanaście dni ryzyko wykonania takiej usługi znacznie wzrośnie, a to przełoży się na jej popularność. Ale czy faktycznie zmieni obecny stan rzeczy?

Kolejne nowe przepisy wejdą w życie od 2020 roku

Od 1 stycznia 2020 roku nowe uprawnienia zyska też np. policja, która będzie mogła kontrolować stan licznika. Nie jest wykluczone, że elementem kontroli drogowej stanie się spisywanie wskazania drogomierza, które będzie następnie wysyłane do bazy CEPiK. Byłoby to uzupełnieniem kontroli jaką przeprowadza się podczas rocznego przeglądu na stacji kontroli pojazdów. Przepisy wprowadzają także grzywnę w wysokości 3000 PLN w przypadku gdy nie zgłosimy wymiany licznika w ciągu 14 dni od jej wykonania. Miejmy nadzieje, że to wystarczy aby ucywilizować cały rynek.

Poniżej publikujemy pełną treść listu prezesa Związku Dealerów Samochodowych.

Szanowni Państwo,

Właściciele i pracownicy firm zmieniających przebieg liczników samochodowych, ci działający legalnie i ci w „szarej strefie”. Nie wiem, czy już wiecie, że w piątek 10 maja w Dzienniku Ustaw ukazał się tekst tzw. ustawy o „penalizacji kręcenia liczników”. To oznacza, że 24 maja o północy ustawa wchodzi w życie. Jakie będą konsekwencje dla Was? Koniec biznesu. Przynamniej legalnego.

Od 25 maja każda zmiana wskazań licznika będzie przestępstwem zagrożonym karą od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. I nieważne, czy ktoś kręci licznik w celu oszustwa, czy dla zabawy, czy kręci do przodu czy do tyłu. Teraz nie ma to już żadnego znaczenia. Każda zmiana wskazań licznika będzie przestępstwem. Tak dla Was, jak i osób, które zlecają wam kręcenie.

I już nic nie pomogą takie teksty na Waszych stronach internetowych, jak ten:

„Pamiętaj, dokonując zmiany wskazań licznika lub innych modułów elektronicznych, należy poinformować o tym przyszłego nabywcę samochodu. Zmiana przebiegu w celu osiągnięcia korzyści majątkowych lub zatajenia prawdziwego przebiegu jest w Polsce zabroniona i karana”.

Powtórzymy. To już nie będzie miało żadnego znaczenia. Przekręcicie licznik – popełnicie przestępstwo. Wiem, że będziecie się z nas śmiać. Że jak nie wy, to zrobi to Turek w Niemczech, że jak nielegalnie, to zrobicie to w szarej strefie, że Polacy są głupi i chcą być oszukiwani. 

Na Waszym miejscu bym się nie cieszył. Uczciwi sprzedawcy aut używanych dostali do ręki niezłą ustawę, i z pewnością nie zawahają się jej użyć. Szykujcie się na donosy i prowokacje. Szykujcie się na policję i prokuratorów. Pierwsze ofiary są już upatrzone. Wiemy, że liczycie, że nic się nie stanie. Że jak zwykle, prawo sobie a rzeczywistość sobie. Lecz w tym przypadku tak nie będzie. Walczyliśmy o tę ustawę 10 lat. Nie odpuścimy.

Zostało wam jeszcze niecałe dwa tygodnie. Zwijajcie szyldy.

W imieniu Związku Dealerów Samochodów

Marek Konieczny