85

Dołączanie w DW przełożonego nie jest najlepszym pomysłem

Przyznam, że zdarzało mi się to robić, ale nie miałem świadomości, że może być to źle odbierane przez współpracowników. Czytając jednak o wynikach badań jednego z profesorów Uniwersytetu Cambridge, Davida De Cremera, muszę stwierdzić, że to jednak nie był najlepszy pomysł.

Kiedy tak robimy? Najczęściej w przypadku jakichś ważnych projektów, nad którymi pracuje kilka osób, dołączamy wtedy do wiadomości przełożonego, by miał wgląd, ewentualnie wiedzę nad postępami prac.

Okazuje się, że nie jest to dobrze odbierane przez współpracowników, powoduje nieufność i podejrzenie, że kopiemy pod kimś dołki, chcąc wykazać, że niektórzy nie do końca dobrze wykonują swoje obowiązki.

Oczywiście nie jest tak zawsze i często nieświadomie to robimy, ale odbiór jest taki sam, więc dobrą praktyką jest, aby to szef zawsze na ogólnym forum informował wszystkich pracowników, w jakich sytuacjach konieczne jest dołączanie go do korespondencji firmowej, a w jakich sytuacjach robić tego nie wolno. W takim przypadku wszystko jest jasne i klarowne i nikogo nie dziwi wtedy obecność przełożonego w DW, kiedy się pojawia we wskazanych wcześniej sytuacjach.

Czytając o tym badaniu, przypomniał mi się mój zaszły tekst o netykiecie i zwrotach powitalnych, które wykorzystujemy przy oficjalnej korespondencji, czyli kolejna ważna rzecz w korespondencji elektronicznej. Problem został poniesiony przez Pana Michała Rusinka, który stwierdził, iż nie będzie odpowiadał na korespondencję zaczynającą się od słowa „Witam”.

Argumentował to tym, że witać może nas ktoś z poziomu własnej przestrzeni, na przykład gospodarz domu, a będąc w sieci i rozmawiając z kimś przez Internet, sugerujemy, że jesteśmy gospodarzem Internetu, prezentując w ten sposób swoją wyższość nad odbiorcą.

Wtedy, mocno zdziwiły mnie te słowa, gdyż sam regularnie wykorzystuje ten zwrot w wiadomościach email, niezależnie z kim rozmawiam, czy to z nową poznaną osobą czy też w regularnej wymianie wiadomości. Ale zacząłem obserwować w sieci od tamtego czasu, nieustającą dyskusję na ten temat, zwolenników „Witam” i „Dzień dobry”, a nawet zauważyłem taką zmianę w przychodzącej do mnie korespondencji różnych agencji, gdzie zwykłe i ciepłe „Witam„ zaczęli zastępować chłodnym i nijakim ”Dzień dobry”, zwłaszcza, że wysyłki przeprowadzają w różnych porach dnia.

Jak to się u mnie zmieniło na przestrzeni tych pięciu lat? Z uporem maniaka, cały czas korzystam z formy „Witam”, nawet w odpowiedzi na przychodzącą wiadomość z formą powitania – „Dzień dobry”. Czy to jest niegrzeczne? Nadal uważam, że nie, jest to dla mnie prostsze i wygodniejsze, a przede wszystkim oddające moje postrzeganie sieci. To dobro nas wszystkich, nie czuję się gospodarzem Internetu, traktuje je jako swobodną i wolną przestrzeń dla każdego. Trochę też odmienną od tej na zewnątrz, gdzie netykieta nie obowiązuje, więc i rządzi się też swoimi, innymi prawami.

W sieci pozwalamy sobie na wiele więcej i wszyscy to akceptują. W komentarzach pod wpisami, nikt nie zwraca się przecież do siebie per Pan/Pani, niezależnie od wieku rozmówców, czy tego czy się znają czy nieco, poza siecią wygląda to inaczej.

Dajcie proszę znać w komentarzach, co o tym myślicie, pod pierwszym wpisem o tym „problemie” była zagorzała dyskusja, jestem ciekaw, czy Wasze zdanie zmieniło się w tej kwestii przez te kilka lat. No i oczywiście, czy zdarza się Wam wrzucać w DW swojego szefa w korespondencji firmowej i w jakich sytuacjach, co było zaczątkiem do tego wpisu:).

Źródło: BusinessInsider.com.

Photo: Myimagine/Depositphotos.