5

Dodawanie Netflix Originals do listy Google TV zostało zablokowane, ale wciąż da się to zrobić

Netflix jest najpopularniejszym serwisem streamingowym na świecie — i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie coś miało zagrozić jego rynkowej pozycji. Jednak patrząc na sytuację z najnowszą przystawką internetowego giganta, Chromecasta z Google TV, można być zaniepokojonym. Król streamingu pozbawił aplikację dostępu do jednej z najciekawszych funkcji oferowanych w obrębie nowego Google TV dla swoich Originalsów, czyli tworzenia jednej listy filmów, seriali i programów które nas interesują z różnych platform wykorzystywanych w obrębie aplikacji.

Jedna lista, by pamiętać o nich wszystkich

Jeżeli macie dostęp do kilku usług VOD, to prawdopodobnie zdarzyło wam się już posiedzieć chwilę i wybrać potencjalnie interesujące was pozycje, dodając je do listy ulubionych / do obejrzenia / czy jakkolwiek się ona nazywa. Google TV sporo w tym temacie ułatwia, bo pozwala zebrać produkcje w jednym miejscu, by mieć je zawsze na wyciągnięcie ręki. Można dyskutować o tym czy Netflix Originals są godne uwagi czy nie, bo po ich zalewie niewiele mają wspólnego z jakością którą zachwyciły widzów wiele lat temu, ale pewnikiem jest, że wciąż zdarzają się tam perełki które warto obejrzeć. Niestety — na tę chwilę użytkownicy Chromecasta z Google TV będą musieli o nich po prostu pamiętać, bo aplikacja nie pozwala dodać ich do listy w obrębie platformy, albo… dodawać je w dużo mniej wygodny sposób — z poziomu wyszukiwarki. Jak informuje serwis 9to5Google, użytkowników wita taki komunikat:

Zobacz też: Amazon Prime ma (prawie) wszystko to, za co kiedyś ceniłem Netflixa

I na ten moment nie można tego zrobić wygodnie z „kafelków” na stronie głównej czy karty produktu, jedyną opcją na dodanie treści do listy jest skorzystanie z wyników wyszukiwarki — tam dodawanie do listy działa bez zająknięcia. Analogicznie zresztą sprawy mają się z Google TV na Androidzie.

Na tę chwilę nie wiadomo, czy to celowa „blokada” ze strony Netflixa, czy drobne nieporozumienie. Jeżeli należycie do grona szczęściarzy którzy zamówili zza Wielkiej Wody najnowsze przystawki i chcieliby cieszyć się jedną z najciekawszych funkcji które oferuje także dla Netflix Originals, pamiętajcie że obecnie da się to zrobić. Ale tylko z ekranu wyszukiwania.

Dziwna sytuacja, w której na ten moment nie wiadomo kto jest tak naprawdę winnym. Obwinianie Netflixa wydawałoby się logiczne, ale z drugiej strony po co mieliby utrudniać użytkownikom dostęp do własnych treści — to działałoby raczej na ich niekorzyść. Pozostaje zatem mieć nadzieję, że to drobne niedociągnięcie i błąd który wkradł się przy aktualizacji, a rozwiązany zostanie przy najbliższej aktualizacji aplikacji. Prawdopodobnie i Google i Netflix już nad tym pracują ;-).