59

Każde głośniki mogą być bezprzewodowe – recenzja Logitech Wireless Speaker Adapter (aktualizacja)

Od jakiegoś czasu dostępne są na rynku głośniki obsługujące bluetooth. Umożliwiają odtwarzanie muzyki z urządzeń mobilnych bez podłączania kabli. Wystarczy znaleźć się w zasięgu, żeby zamiast słuchawek lub wbudowanego głośniczka, delektować się dźwiękiem płynącym z głośników stojących w salonie. Problem pojawia się kiedy mamy już niezłe głośniki bez bluetooth, z których jesteśmy zadowoleni, a mimo […]

Od jakiegoś czasu dostępne są na rynku głośniki obsługujące bluetooth. Umożliwiają odtwarzanie muzyki z urządzeń mobilnych bez podłączania kabli. Wystarczy znaleźć się w zasięgu, żeby zamiast słuchawek lub wbudowanego głośniczka, delektować się dźwiękiem płynącym z głośników stojących w salonie. Problem pojawia się kiedy mamy już niezłe głośniki bez bluetooth, z których jesteśmy zadowoleni, a mimo wszystko chcielibyśmy cieszyć się wygodą bezprzewodowego odtwarzania dźwięku. Kupowanie nowych głośników, niekoniecznie lepszych, za kilkaset złotych, wydaje się mało atrakcyjną perspektywą. Z pomocą przychodzi Logitech Wireless Speaker Adapter, który doda obsługę bluetooth do każdych głośników i dodatkowo niewiele kosztuje.

Sam znalazłem się w takiej sytuacji. Mam do dyspozycji kilka zestawów głośników, zaczynając od wieży, przez zestaw komputerowych głośników 2.1 Logitech Z-2300, na małych głośnikach kończąc. Dokupywanie kolejnego zestawu nie jest mi potrzebne i na dodatek całkiem nieekonomiczne. Kupienie najtańszych głośników bluetooth zaowocowałoby niezadowoleniem, przesiadka na niższy model w przypadku audio jest zwykle bolesna. Z kolei lepsze modele kosztują od 500zł wzwyż. Za drogo jak na fanaberię posiadania bluetooth, jeśli mam na czym słuchać muzyki.

Co to jest i do czego służy?

Logitech Wireless Speaker Adapter for Bluetooth audio devices powstał właśnie dla takich osób jak ja, które już posiadają głośniki, z których są zadowolone, a jedyne czego im brakuje, to właśnie obsługi bezprzewodowego przesyłania dźwięku. Samo urządzenie jest wielkości mniej więcej tali kart do gry. Posiada dwa rodzaje wejść: minijack i RCA (Cinch) oraz gniazdo zasilacza, który przypomina ładowarkę od telefonu. W zestawie jest jeden kabelek, który z jednej strony ma wtyczkę minijack, z drugiej Cinch. Tym sposobem możemy podłączyć zarówno głośniki do komputera, jak i wzmacniacz od wieży.

Samo urządzenie ma tylko jeden przycisk i to całkowicie wystarcza. Chodzi o guzik „Connect”, który opowiada za parowanie urządzeń po bluetooth. Jeśli podłączamy nasz telefon po raz pierwszy do Logitech Wireless Speaker Adapter, wciskamy przycisk, dioda zaczyna migać na zielono, wtedy uruchamiamy bluetooth w naszym telefonie, wyszukujemy urządzenia w zasięgu i wybieramy „Logitech Adapter”. I już, gotowe, każdy dźwięk który teraz wyda nasz telefon, czy to będzie dzwonek, ścieżka dźwiękowa filmu czy muzyka, trafi bezpośrednio na głośniki, do czasu aż przerwiemy połączenie lub całkowicie wyłączymy bluetooth w naszym telefonie.

Działanie w praktyce

Parowanie urządzeń przebiega bez najmniejszego kłopotu, zgodnie z opisem powyżej. Nie zauważyłem żadnych problemów typu: zrywanie połączenia, trzaski czy szumy. Po pierwszy sparowaniu Logitech Adapter z naszym telefonem czy tabletem, oba urządzenia będą łączyć się automatycznie i ponowne wciśnięcie guzika nie będzie konieczne. Innymi słowy, ponowne podejście do głośników nie jest już konieczne, nawet jeżeli rozłączymy się np. wychodząc z domu. Inaczej wygląda sprawa przy podłączeniu wielu urządzeń na zmianę. Kiedy używam tylko telefonu lub tylko tabletu, wszystko działa jak trzeba, jednak kiedy chcę się przełączyć z jednego urządzenia na drugie, po odłączeniu tego pierwszego oczywiście, wciąż muszę przycisnąć guzik. Szkoda, adapter Logitecha powinien zapamiętywać kilka urządzeń i przełączać się pomiędzy nimi bez trudności. Nie wiem, czy ten produkt tak ma, czy ja coś źle robię, czy moje urządzenia mobilne tak działają. Faktem jest, że jak słucham muzyki z tabletu i chcę posłuchać czegoś z telefonu, muszę podejść i wcisnąć guzik „Connect”.

Innych problemów nie stwierdziłem. Zarówno mój telefon – Samsung Galaxy S2, jak i tablet iPad 2 łączą się bez problemów. Działa również regulacja głośności z poziomu odtwarzacza, nie trzeba jej regulować za każdym razem na głośnikach, które można ustawić po prostu blisko maksymalnej głośności, z jakiej zwykliśmy korzystać. U mnie to i tak poniżej połowy zakresu potencjometru.

Jakość dźwięku

Jeśli chodzi o jakość dźwięku to… delikatny temat. Jedni twierdzą, że istnieje zjawisko „wygrzewania kabli” i słyszą różnice, inni twierdzą, że różnic nie ma. Przesyłanie audio po interfejsie bluetooth, to na pewno nie jest rozwiązanie dla osób, które płacą tysiąc złotych za metr kabla audio. Z drugiej strony, ja nie zauważyłem różnicy w dźwięku, przynajmniej głośniki komputerowe do tysiąca złotych i źródło w postaci MP3 190 i 320 kb/s nie pozwoliły mi żadnej różnicy wychwycić. Dlatego pokuszę się o stwierdzenie, że jeśli chodzi o jakość dźwięku, dla większości użytkowników, którzy korzystają z telefonów i tabletów jako odtwarzaczy audio (a nie z dedykowanego sprzętu) adapterowi Logitech nic nie można zarzucić. Spełnia swoje zadanie jak powinien.

Podsumowanie

Największym atutem urządzenia, jest o dziwo, stosunek jakości do ceny, a przecież akcesoria Logitech zwykle do tanich nie należą. Na stronie producenta sugerowana cena detaliczna to 129 zł, ale ja kupiłem ten adapter, w jednym z dużych centrów handlowych za 95zł. Nigdzie nie znalazłem urządzenia spełniającego tą samą funkcję w podobnej lub niższej cenie. Nawet odpowiedniki zdecydowanie gorszych i mniej znanych marek oscylują w okolicach 170 zł i więcej. Nie mówiąc o cenie całych głośników z obsługą bluetooth.

Dlatego, jeśli za często nie przełączasz się pomiędzy różnymi urządzeniami, typu: laptop, telefon, tablet, lub nie przeszkadza Ci konieczność wciśnięcia przy okazji jednego guziczka, to mogę produkt Logitech zdecydowanie polecić. Jeśli natomiast uważasz, że konieczność ponownego parowania jest dużym minusem, zastanów się ile chcesz dopłacić, żeby ten problem rozwiązać, bo nic tańszego raczej nie znajdziesz.

Za to wygoda jest nieporównywalna. Wreszcie głośniki mogą stać gdzie ich miejsce, a ja mogę mieć tablet czy telefon w ręku, przeglądać internet, przełączać piosenki, bez kabli, bez podchodzenia do głośników. Rozwiązanie świetnie spisuje się, gdy dziecko ogląda na tablecie bajki czy interaktywne książeczki. Z jednej strony dźwięk jest nieporównywalnie lepszy niż z wbudowanego głośnika, z drugiej strony, nic się nie oplącze i nie grozi nam ściągnięcie głośników czy tabletu na podłogę po zahaczeniu nogą o kabel audio.

Do koncepcji przesyłania dźwięku po bluetooth przekonałem się na tyle, że następna pozycja na liście zakupów, to słuchawki, które jednocześnie pozwolą słuchać muzyki bez kabli w trakcie uprawiania sportu i odbierać połączenia z telefonu. Modele, które spełniają te kryteria, to np. Creative W-350 i W-450. Może czytelnicy Antyweb mogą mi coś polecić? Będę wdzięczny za pomoc :)

Aktualizacja 18.07.2012

Nagle problem z parowaniem ustąpił. Teraz już nie muszę przyciskać „Connect”, żeby przełączyć się z tabletu na telefon i odwrotnie. Nie wiem z czego wynikał problem. Być może za którymś przełączeniem zaskoczyło jak trzeba. Tak więc główny zarzut wobec produktu Logitecha przestał mieć rację bytu. Pozostaje mi obserwować, co będzie dalej i czy problem za jakiś czas nie powróci. Na razie nic na to nie wskazuje. Jakby ktoś miał podobne problemy, niech spróbuje parę razy na przemian sparować urządzenia, włączyć i wyłączyć w nich bluetooth.