7

Dobra wiadomość – Disney będzie tworzył również filmy o Indiana Jonesie

Co się dzieje, kiedy warte miliardy dolarów marki zmieniają właścicieli? Dzieje się dużo rzeczy, różnych, różniastych, bo przecież ktoś musi zarobić – nie wydaje się takich sum dla kaprysu (chyba że kolekcjonuje się sztukę). Po przejęciu pierwszej wielkiej marki od Lucasfilmu, oczywiście mowa o Gwiezdnych Wojnach, Walt Disney Studios sięgnęło do Paramount Pictures, od którego […]

Co się dzieje, kiedy warte miliardy dolarów marki zmieniają właścicieli? Dzieje się dużo rzeczy, różnych, różniastych, bo przecież ktoś musi zarobić – nie wydaje się takich sum dla kaprysu (chyba że kolekcjonuje się sztukę).

Po przejęciu pierwszej wielkiej marki od Lucasfilmu, oczywiście mowa o Gwiezdnych Wojnach, Walt Disney Studios sięgnęło do Paramount Pictures, od którego odkupiło prawa do marki Indiana Jones. Żeby uściślić – twórcy Myszki Miki odkupili prawa do tworzenia, dystrybucji i marketingu wszystkich przyszłych filmów spod znaku starożytnych artefaktów i machania batem, pierwszymi czterema obrazami wciąż władać będzie Paramount, oni będą też wydawać kolejne reedycje. Ogólne prawa własności należały do Disney’a już od czasu zakupu Lucasfilm za cztery miliardy dolarów.

Co to oznacza dla nas, fanów? Najprawdopodobniej to samo, co w przypadku Gwiezdnych Wojen. Nowy film z całą pewnością. Co do tego? Serial? Gry wideo? Czy firma zdecyduje się na kolejną umowę z Electronic Arts i doczekamy się produkcji z prawdziwego zdarzenia z Indiana Jonesem w roli głównej? LEGO Indiana Jones, chociaż gra jest sympatyczna, siłą rzeczy nie liczę. Zresztą, ostatni tytuł spod tej marki,  Lego Indiana Jones 2: The Adventure Continues, ukazał się cztery lata temu – w 2009 roku.

Disney wydaje się dosyć zgrabnie eksploatować swoje marki, nie jest to więc niemożliwe. Dla tego typu „awanturniczych” gier wideo jest miejsce, co udowodniło Naughty Dog i sukces serii Uncharted (do bólu inspirowanej przecież Indiana Jonesem). Ogólnie rzecz biorąc, można powiedzieć, że pole do popisu jest bardzo szerokie. Od czasu zamknięcia klasycznej trylogii, wiele się w świecie słynnego profesora nie działo, nie licząc umiarkowanie dobrze przyjętego czwartego filmu – Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki.

Disney nie skomentował jeszcze oficjalnie tych doniesień. Miejmy nadzieję, że to nie pomyłka, ani kaczka dziennikarska.