29

Dlaczego o2 uruchomiło filmtok.pl?

Michał Brański na Facebooku poinformował o uruchomieniu nowego serwisu o nazwie filmtok.pl. O czym jest ten serwis nie trudno zgadnąć – wszystko o filmach od bieżących newsów poprzez trailer a kończąc na kinowych premierach. Konstrukcja całego serwisu jest dość prosta i w miarę czytelna choć w chwili obecnej w tle widać jakiś obrazek, który powoduje, […]

Michał Brański na Facebooku poinformował o uruchomieniu nowego serwisu o nazwie filmtok.pl. O czym jest ten serwis nie trudno zgadnąć – wszystko o filmach od bieżących newsów poprzez trailer a kończąc na kinowych premierach.

Konstrukcja całego serwisu jest dość prosta i w miarę czytelna choć w chwili obecnej w tle widać jakiś obrazek, który powoduje, że górna cześć serwisu wygląda jakby wszystko zlewało się ze sobą.

Zakładam jednak, że tło można zmienić i będzie to wyglądało znacznie lepiej. Na stronie głównej serwisu mamy w części środkowej listę z newsami z podziałem na kategorie takie jak kino, dvd, recenzje, top listy itp. Po lewej stronie mam zestawienie (trochę mało czytelne – myślałem, że to trailery) najpopularniejszych wpisów a po prawej zestawienia premier kinowych i DVD oraz zwiastuny.

Można by się zastanawiać po co o2 robi serwis o filmach? Jest przecież filmweb i dziesiątki mniejszych serwisów, które skutecznie obstawiły całą tę kategorię. Nie jest to też serwis w stylu samosi, tutaj trzeba samemu tworzyć lub/i agregować treści co jak wiemy kosztuje.

Na pewno siłą o2 jest to, że zna się na tym jak przyciągać czytelników. Już teraz na stronie głównej widać sporo newsów i to takich które przyciągają. Szczególnie wszelkiego rodzaju zestawienia jak 10 najlepszych filmów roku według Stephena Kinga są czymś w co w internecie kilka każdy (dobrze się też indeksują).

Michał odpowiadając na Facebooku na pytanie z tytułu posta twierdzi, że jest to naturalne uzupełnienie dla portfolio portalu. Dodaje też, że w czasie najbliższych 2-3 lat chce powalczyć o miejsce w czołówce tego segmentu. Z tych informacji wynika, że nie jest to więc próba stworzenia czegoś „bo można” ale atak na tych którzy do tej pory zgarniają najwięcej jeśli chodzi o budżety związane z reklamą w okół tematu jakim są filmy.