45

Dlaczego nie kupię Mountain Liona Apple’a (przynajmniej, na razie)

OS X Mountain Lion jest coraz bliżej. Oznaczony numerkiem 10.8 system firmy Apple dla Maków trafi do sprzedaży (tylko Mac App Store) jeszcze pod koniec tego miesiąca. Przypuszczam, że wielu fanów, a i także zwykłych użytkowników, nadgryzionego jabłka na całym świecie nie może już doczekać się tej chwili. Ja niespecjalnie czekam na kolejną wersję systemu […]

OS X Mountain Lion jest coraz bliżej. Oznaczony numerkiem 10.8 system firmy Apple dla Maków trafi do sprzedaży (tylko Mac App Store) jeszcze pod koniec tego miesiąca. Przypuszczam, że wielu fanów, a i także zwykłych użytkowników, nadgryzionego jabłka na całym świecie nie może już doczekać się tej chwili. Ja niespecjalnie czekam na kolejną wersję systemu Apple’a. Oto, dlaczego.

Pretekstem do napisania tego tekstu są dwie wiadomości z Cupertino. Pierwsza to osiągnięcie statusu Golden Master przez OS X Mountain Lion, druga zaś – otwarcie Mac App Store na aplikacje dostosowane do najnowszej wersji systemu Apple’a. Oba fakty świadczą dobitnie, że już za rogiem czai się kolejny drapieżny kot z Cupertino. Następca Liona ma jeszcze bardziej zintegrować Maki z urządzeniami mobilnymi Apple’a.

Stąd też pewnie nazwa systemu, nawiązująca do poprzednika Mountain Liona, który zapoczątkował zbliżanie iOS z OS X. Moim zdaniem jednak Apple zbyt prędko wprowadza nowy system – i to jest pierwszy powód, dla którego nie śpieszy mi się z migracją na OS X 10.8. O ile w przypadku iOS duża aktualizacja wydawana raz do roku to dobry pomysł (nie za szybko dla deweloperów, a użytkownicy mają na co czekać), o tyle w przypadku systemów biurkowych moim zdaniem to zbyt wcześnie.

Zwłaszcza, że Apple nie przygotował wielu nowości. Wróć. Apple przygotował całą masę nowości – oficjalnie zapowiedziano ich ponad 200, a z pewnością mniejszych będzie jeszcze więcej. Tyle że według mnie są one zbyt małe (oczywiście, nie wszystkie – np. dostosowanie systemu do Retiny), albo na tyle nieciekawe, aby zwrócić moją uwagę. No, może z paroma wyjątkami. Generalnie jednak uważam, że chwalenie się aplikacją do robienia zakupów to lekka przesada.

Jasne, mogę się mylić. Wielu użytkowników iPhone’ów czy iPadów będzie zadowolonych ze zmian. Uważam jednak, że Apple zbytnio skupił się na drobnostkach, nie oferując niestety żadnych większych zmian. Może i Windows 8 jest dużą niewiadomą, jednak trzeba pochwalić Microsoft za odwagę i pomysł na porządne odświeżenie swojego systemu. Szkoda, że Apple nie poszedł w tym kierunku. Skoro tak bardzo Timowi Cookowi zależy na zbliżeniu z iOS, dlaczego nie zrobi tego na poważnie?

No właśnie, Apple metodą drobnych kroczków chce zbliżyć OS X z mobilnym systemem. Jest to dobra decyzja, widać jednak obawy wśród inżynierów z Cupertino. Gdyby bowiem na serio podejść do tematu, wielu użytkowników Maków przeżyłoby szok. Wprawdzie integracja iOS i OS X to kwestia czasu, jednak Apple najwyraźniej boi się podjąć bardziej radykalne kroki – jak chociażby zacząć wycofywać się z menadżera plików (Finder) czy innych właściwych systemom biurkowym rozwiązań.

Prędzej czy później do tego dojdzie, jednak w kwestii zbliżenia systemów mobilnych i biurkowych mamy do czynienia bardziej z ewolucją niż rewolucją. Dla mnie, który wolałbym bardziej radykalne zmiany, Mountain Lion jest za mało w stronę mobilną. Dlatego też nie będę specjalnie śpieszył się z aktualizacją Maka, nawet biorąc pod uwagę niską cenę systemu (19,99$). W przypadku Liona było na co czekać, w przypadku Mountain Liona – niespecjalnie.