35

Dlaczego Netflix wygrywa na rynku VOD? Bo rozumie i produkuje więcej, niż inni

Gdy Netflix skupił się na usłudze streamingowej, a później poszedł na całość, jeśli chodzi o produkcję własnych seriali i filmów, mogło się wydawać, że włodarze, stracili rozum i szastają pieniędzmi. Dziś ta strategia przynosi efekty, o których inni mogliby pomarzyć.

Seriale oryginalne są kluczowe w strategii Netfliksa. Ale nie dlatego, że są dobre…

W 2013 roku premierę miał pierwszy serial oryginalny Netfliksa „House of Cards”. Był to strzał w dziesiątkę już przy pierwszej próbie, bo przez kilka lat był to flagowy tytuł całej platformy, o którym mówiono w wielu krajach, gdzie nie dotarła w ogóle marka i platforma Netfliksa. Jednak już te 7 lat temu włodarze serwisu wiedzieli, że któregoś dnia właściciele praw do tytułów, które są dostępne na Netfliksie, mogą zechcieć uruchomić własne usługi z wideo na życzenie. Firma Reeda Hastingsa polegała na treściach, do których licencje kupowała tylko na określony czas, co kilka lat temu stanowiło o sile platformy, bo była agregatorem różnorakich filmów i seriali od stacji telewizyjnych oraz studio filmowych. Powiedzenie Netflix ma wszystko nie wzięło się znikąd, bo choć katalog nie zawierał oczywiście każdej pojedynczej produkcji, jakie istniały, to obfitość oferty robiła od samego początku niemałe wrażenie.

Polecamy: Pierwszy odcinek nowego serialu Netflix za darmo na YouTube

Po tym, jak powstało „House of Cards” Netflix coraz śmielej inwestował we własne produkcje, aż 3-4 lata temu seriali określanych mianem oryginalnych powstawało kilkadziesiąt lub kilkaset rocznie. Coraz częściej kręcono je także poza USA, a serwis kupował prawa do dystrybucji seriali na globalnym lub większości rynków, gdy stacja telewizyjna zachowywała prawa do emisji tylko w obrębie jednego rynku/kraju. Takich koprodukcji jest bez liku i są realizowane cały czas, podobnie jak autorskich seriali i filmów Netfliksa. Nieco mylące określenie „Netflix Original” odnosi się także do produkcji, do których powstania platforma nie przyłożyła ręki, ale posiada prawa do dystrybucji na wyłączność w konkretnych regionach.

Ile tytułów na wyłączność ma Netflix?

Z tego powodu dokładne sklasyfikowanie liczby produkcji oryginalnych i oryginalnych nie jest takie łatwe – wymaga weryfikowania informacji co do większości tytułów z osobna. Ale wiemy, że na tę chwilę w polskiej ofercie Netfliksa znajduje się aż 1557 na 3786 takich tytułów. To ponad 41%.

Zobacz też: „13 powodów” żegna się z fanami. Oficjalny zwiastun ostatniego sezonu serialu

I jak komentują obecną sytuację Netfliksa analitycy z Ark-Invest, polityka firmy jest doskonale przemyślana i skutecznie egzekwowana. Podają, że aż 70% treści w telewizji primetime (wieczorne pory cieszące się największą popularnością wśród widzów) to programy rozrywkowe, często talk-show. Wpływ na to ma format tych programów, bo istnieją dwie kategorie: bierne i aktywne. Wspomniane programy należą do pierwszej grupy, ponieważ nie wymagają od widzów takiej uwagi i często służą jako szum w tle. Dlatego nie liczy się jakość programów, lecz ich liczba. Krótko mówiąc: ilość ponad jakość.

Źródło: Ark-Invest.

Zdaniem Ark-Invest, to właśnie ten współczynnik w głównej mierze wpływa na dotychczasowy sukces Netfliksa i będzie kluczowym elementem tak zwanych streaming wars, czyli wojny streamingowej, w której co rusz pojawiają się nowi, duzi gracze. Za nami premiera Disney+ i Peacock od NBC, a już niedługo wystartuje HBO Max. O tym, jak wiele produkuje Netflix świadczą ostatnie statystki – w 2019 roku serwis przygotował 371 nowych seriali. To więcej, niż w 2005 roku na rynek wprowadziły wszystkie stacje i serwisy. Jednocześnie przez lata spadała średnia ocen produkcji Netfliksa na IMDB – od 2013 roku do dziś aż o 20% do poziomu 6,37/10. W tych statystykach o wiele lepiej radzą sobie seriale Netfliksa, niż filmy.

Liczba tytułów maleje, ale jest coraz więcej do oglądania

Co ciekawe, spadek liczby dostępnych tytułów w amerykańskiej ofercie Netfliksa wcale nie oznaczał redukcji dostępnych materiałów do obejrzenia. Wszystko dlatego, że stosunek liczby filmów do seriali znacząco się zmienił i jak widać na wykresie sumaryczna długość trwania treści dostępnych na Netflix niemal dwukrotnie wzrosła.

Polecamy: Wygląda to coraz lepiej! Netflix w czerwcu – wstępna lista premier

Netflix ma w swoim dorobku prawdziwe hity, jak „Stranger Things”, ale tak głośne (i dobre) tytuły wcale nie pojawiają się tak często. Zamiast tego serwis oferuje nam coraz więcej. O tym, że jakość nie zawsze zapewnia popularność, może przekonać się Amazon – oferta Prime Video pod względem treści na wyłączność jest imponująca. Seriali powstaje znacznie mniej, ale większość z nich to naprawdę udane produkcje. Tylko kiedy ostatnio ktokolwiek z Waszych znajomych polecił Wam cokolwiek z Amazon Prime Video?