14

Hity Disney i Marvela tylko na Disney+ – VOD będzie pękać od filmów i seriali

Premiera nowego serwisu VOD Disney+ nadchodzi wielkimi krokami. Na ten moment czekają nie tylko widzowie i konkurenci, ale także i samo Disney, które mając już teraz w swoim katalogu tak wiele świetnych produkcji, nie spoczywa na laurach, lecz pracuje na najwyższych obrotach.

Choć nam przyjdzie zaczekać na premierę Disney+ do późniejszej części tego roku, to inwestorzy ujrzą go już 11 kwietnia, kiedy to odbędzie się Disney Investor Day. Wtedy też pojawią się spore szanse na uzyskanie nowych informacji na temat Disney+, którego dokładnej daty startu wciąż nie znamy. Nie wiadomo też, ile przyjdzie widzom zapłacić za miesięczny dostęp do usługi – na ten temat nie pojawiły się jeszcze nawet żadne konkretne przecieki czy plotki.

Disney+ będzie zasilane filmami i serialami na wyłączność

Włodarze Disney’a nie pozostawiają jednak żadnych wątpliwości, co do oferty, która będzie napędzać popularność serwisu VOD. Disney+ będzie miejscem, gdzie znajdziemy całe mnóstwo klasycznych produkcji giganta, a tych przecież nie brakuje – oczywiście część z tytułów jest dostępna w innych miejscach w sieci, ale od pewnego czasu Disney ograniczało podpisywanie nowych umów o licencjonowaniu treści i część produkcji wróciła w ręce firmy.

Najlepiej było to widoczne na przykładzie Netfliksa i uniwersum Marvela – w 2017 roku zapadła decyzja o wycofaniu produkcji z superbohaterami z oferty Netfliksa na terenie USA. Obawiano się, że decyzja obejmie także inne regiony, ale jak na razie to nie nastąpiło, choć zerwanie współpracy przy produkcjach oryginalnych jak Daredevil, Luke Cage czy Iron Fist będzie odczuwalne dla wszystkich użytkowników Netfliksa wokół globu. Disney zbroi się na jesień, kiedy to najprawdopodobniej wystartuje ich serwis VOD.

Czytaj też: Disney+ – usługa VOD ma być tańsza od Netfliksa

Wiemy też, że wewnątrz Disney nastąpiła solidna mobilizacja, jeśli chodzi o tworzenie nowych treści z myślą o nowej usłudze. Każdy z podlegających pod Disney podmiotów, a więc Pixar, Lucasfilm i Marvel, cały czas pracują nad produkcjami, które trafią tylko i wyłącznie do oferty Disney+ – będzie to działało na tej samej zasadzie, co oryginalne produkcje innych VOD: Netfliksa, Amazon Prime Video, Hulu, Playera i wielu innych. Wśród wymienianych tytułów znajdują się te powiązane z markami Star Wars, High School Musical i Potwory i spółka – pierwszy i trzeci zapowiadają się wg. mnie znakomicie. The Mandalorian, bo tak nazywa się serial aktorski osadzony w uniwersum Gwiezdnych Wojen, będzie opowiadać o losach łowcy nagród, a akcja rozgrywać się będzie pomiędzy filmami Powrót Jedi i Przebudzenie mocy – po upadku Imperium, ale przed narodzinami Nowego Porządku. Fani Marvela z pewnością wyczekują debiutu serialu z Tomem Hiddlestonem w roli głównej, który powróci jako Loki. Co więcej, Disney planuje zachęcić National Geographic to produkcji większej liczby treści tylko dla Disney+.

Kapitan Marvel (i pozostałe nowości) trafią tylko do Disney+

Do tej pory zastanawialiśmy się jednak, jaki los czeka największe (pod niemal każdym względem) hity Disney’a, jak chociażby nadchodzące filmy Kapitan Marvel czy Avengers: Endgame. Oficjalnie zostało potwierdzone, że właśnie Kapitan Marvel będzie pierwszym filmem, który nie trafi do oferty żadnego innego serwisu, lecz zadebiutuje na Disney+. Nie oznacza to mimo wszystko, że Disney planuje namieszać na rynku filmowym, na przykład poprzez skracanie okna czasowego pomiędzy premierami w kinach, na nośnikach fizycznych i w cyfrowej dystrybucji. Na to firma (jeszcze?) się nie decyduje, a brak możliwości uzyskania licencji przez inne podmioty będzie dla nich sporym ciosem.

Polecamy: Musicie je zobaczyć – najlepsze zwiastuny filmów i seriali z Super Bowl

Nie możemy być pewni startu usługi nad Wisłą, choć aktualna wersja strony Disney+ jest dostępna w języku polskim. Z jednej strony debiut w Polsce już w tym roku, równolegle z premierą w USA, wydaje się mało realny, ale skoro Disney jest przeciwny odsprzedawaniu licencji innym firmom do własnych produkcji, to nie wyobrażam sobie, by nadchodzące seriale ze stajni Marvela, Gwiezdnych Wojen i innych, miały u nas trafiać na przykład do katalogu HBO Go – to przeczyłoby wszystkim dotychczasowym działaniom. Pozostaje nam tylko czekać na rozwój wypadków.