Disney Digital Network logo
37

Lubicie dzielenie kont na Netflixie? No to Disney+ nie będzie waszą ulubioną usługą

Disney nie chce, aby użytkownicy dzielili się kontami w ich usłudze. Traktuje takie działania na równi z piractwem.

Disney w ostatnich latach jest nie do zatrzymania. Efekt kuli śnieżnej działa jak należy — koncern kupuje wszystko co chce, robi co chce, no i nie oszukujmy się — raczej nie ma specjalnie wielu przeciwników. Doszło do sytuacji, kiedy w grze… rywalizuje sam ze sobą — nuda. Ale za kilka tygodni startuje serwis VOD — Disney+. A w nim biblioteka pełna rozmaitości. Rozmaitości, których podział ze znajomymi jest źle widziany — Disney będzie robił co tylko w jego mocy, by wyeliminować ten proceder. Rzecz, która jest standardem w przypadku Netflixa czy HBO Go — i nie da się ukryć, że użytkownicy ich za to kochają.

Twórcy Disney+ nie chcą, by użytkownicy dzielili się kontami

W Stanach Zjednoczonych Disney+ można nabyć w pakietach z telewizją kablową. Albo przez oficjalną stronę, albo wyklikując bezpośrednio z poziomu dekodera w Charter — jednego z największych dostawców tego typu usług w USA. No i właśnie — Disney chce, by każdy użytkownik ich VOD płacił za dostęp do tamtejszej bazy samodzielnie. Dzielenie się kontami jest w złym tonie — ba, traktowane jest przez firmy jak piractwo. A przynajmniej tak wynika z wydanego kilka dni temu oświadczenia, w którym mowa jest o współpracy o łagodzeniu piractwa właśnie w kontekście dzielenia się kontami i nieautoryzowanym dostępem do oferowanych usług. CEO Charter, Tom Rutledge, twierdzi, że to właśnie z tego typu zachowań wynika coraz gorsza sprzedaż oferowanych przez nich usług. Ludzie nie kupują tak dużo dostępów jak by mogli, bo… no właśnie, dzielą się kontami na potęgę.

W jaki sposób firmy będą chciałby przeciwdziałać tym procederom? Żadne szczegóły na ten temat jeszcze nie padły, ale możliwe, że wszystko opierać się będzie o monitorowanie sieci i dopasowywanie adresów IP osób kupujących do… oglądających. Nie do końca wiem jak miałoby to działać w przypadku użytkowników, którzy nie oglądają ich w domowym zaciszu, no ale prawdopodobnie jakieś obejście tego problemu ma być wzięte pod uwagę. W Stanach Zjednoczonych takie śledzenie jest na wyciągnięcie ręki, kiedy to w 2017 Kongres zmienił prawo związane z prywatnością online — i historia użytkowników jest na wyciągnięcie ręki dla wszystkich, którzy są nią zainteresowani. Ale zawsze zostają jeszcze VPNy.

Przyznam szczerze, że… nie brzmi to specjalnie zachęcająco. Jasne, każdy chce bronić swoich interesów — i jak najbardziej ma do tego prawo. Przez lata jednak inni usługodawcy przyzwyczaili nas do tego, że dzielenie się kontami z rodziną i przyjaciółmi jest ok — o czym kilka lat temu wspominał nawet CEO Netflixa. Nie można wykluczyć że nadejdzie czas, w którym i oni zmienią podejście (tym bardziej, że już coś się w tej sprawie dzieje), ale na tę chwile — to żaden problem. No, jestem ciekawy jak to się skończy — i jak szybko użytkownicy znajdą swoje sposoby, na współdzielenie przepustek do magicznych światów Disneya.