7

Developerskie Google+ 1:0 Facebook – tylko czy Zuckerberga to zaboli?

Google+ odpaliło wczoraj dział z grami, choć nacieszyć się nim jeszcze specjalnie nie mogliśmy. Jak jednak „początkujący” (jeśli chodzi o ilość użytkowników) serwis ma przekonać twórców do poświęcania zasobów na wydawanie w tym właśnie miejscu? Brak większej konkurencji to z pewnością szansa na wybicie się i większą zauważalność, ale co z tego jeśli niewiele osób […]

Google+ odpaliło wczoraj dział z grami, choć nacieszyć się nim jeszcze specjalnie nie mogliśmy. Jak jednak „początkujący” (jeśli chodzi o ilość użytkowników) serwis ma przekonać twórców do poświęcania zasobów na wydawanie w tym właśnie miejscu? Brak większej konkurencji to z pewnością szansa na wybicie się i większą zauważalność, ale co z tego jeśli niewiele osób w ogóle gra? Dobre motywacje to motywacje finansowe i to właśnie przede wszystkim na tym polu G+ chce być dla twórców lepsze niż Facebook.

Zdecydowana większość przychodów w grach społecznościowych stanowią oczywiście mikrotransakcje na wirtualne dobra zawierane w programie. Facebook żąda dla siebie 30% sumy, podczas gdy Google postanowiło ograniczyć się wyłącznie do 5%. Symboliczna wręcz opłata przy odpowiednim wolumenie stanowić będzie dla G+ stały przychód gotówki, a wielu szczególnie mniejszych i niezależnych deweloperów może skusić się na taką ofertę. Perspektywa kąpieli w dolarach, gdyby ich tytuł zaistniał teraz, na starcie serwisu, może wielu zawrócić w głowie.

Dodatkowym bodźcem do szybkiego zdecydowania się na G+ dla deweloperów ma być czasowo ograniczona promocja. Owe 5% obowiązuje bowiem teraz, ale jeszcze nie wiadomo do kiedy. Google nie podaje również ile docelowo ta stawka będzie wynosić, ale tego mogą sami jeszcze nie wiedzieć. Im dłużej biblioteka gier będzie niewielka, tym dłużej z pewnością będzie tanio. Z pewną nieufnością mogą podchodzić do tego tylko więksi gracze, bardziej wyczuleni na takie „promocje” – obecny status quo na rynku gier przeglądarkowch, na którym i tak zgarniają kosmiczne ilości pieniędzy może im wystarczyć.

Mimo bycia zapalonym i wieloletnim graczem, społecznościowe pozycje na Facebooku nigdy mnie nie wciągnęły. Czy z G+ będzie inaczej? To też trochę zależy od tego w co celuje G+ – czy powielenie tego, co już ma FB, czy też szerszy asortyment gatunków i interakcji. Z pewnością będzie interesująco.