7

Deutsche Telekom pokazał mi dzisiaj przyszłość mobilnego internetu. Czekam z niecierpliwością

Okazało się, że tuż za miedzą, w Niemczech rozpoczyna się na dobre rewolucja, która będzie się toczyć przez kolejne kraje pozwalając nam cieszyć się zupełnie nowym standardem dostępu do internetu. Mało tego, nie mogło zabraknąć także sieci 5G, które nie tyle mają zaoferować nam lepsze transfery mobilne, co połączyć dosłownie wszystko w ramach jednego, spójnego ekosystemu. Autonomiczny traktor, autonomiczny dron wybiórczo rozpylający preparaty przeciwko szkodnikom na roli i inne - już wkrótce to będzie miało znacznie więcej sensu.

Z nieukrywaną przyjemnością – jako entuzjasta nowych technologii patrzyłem na to, co prezentowano dzisiaj w Berlinie: Deutsche Telekom podzielił się z nami swoimi planami na przyspieszenie rozwoju własnych rozwiązań dedykowanych łączności: począwszy na światłowodach, a skończywszy na 5G. Oczywiście, było również prężenie muskułów: tworzenie takich rozwiązań to przeogromny koszt, szczególnie w takim tempie. W 2025 roku 90 procent Niemiec ma zostać pokryte zasięgiem sieci 5G, natomiast podobny poziom w przypadku 4G zostanie osiągnięty dopiero za dwa lata.

Deutsche Telekom

Z 5G w lesie. I to wcale nie jest nic złego

Niezwykle zaciekawił mnie wątek zalesienia Niemiec – dowiedziałem się (tak, wcześniej tego nie wiedziałem), że prawie 30 procent powierzchni tego kraju to tereny leśne. Mogłoby się wydawać, że w takich miejscach „na cholerę” nam jest 5G. Natomiast Dirk Wossner, członek zarządu Telekom Deutschland stwierdził, że „jeżeli tylko okaże się, że jest to potrzebne – firma zaprowadzi i tam 5G”. To bardzo ciekawa deklaracja, może i nawet według niektórych śmieszna. Tyle, że 5G może się przydać w lesie – wcale nie tylko grzybiarzom (których w Niemczech jest bardzo mało) nie tylko pasjonatom łażenia po lasach. Cały czas pamiętajmy o tym, że rewolucja związana z 5G to również mocne wejście IoT, które od kilku lat już bardzo mocno puka do naszych drzwi.

Misją 5G jest bowiem nie tylko powiększenie dostępnych prędkości transferów, ale również minimalizacja opóźnień oraz upowszechnienie się dostępu do szybkiej sieci. Rosnące wymagania konsumentów to bodaj najważniejszy motyw stojący za chęciami stworzenia kolejnej odsłony standardu mobilnego dostępu do sieci. Deutsche Telekom twierdzi, że jest na to gotowe – przynajmniej w Niemczech. Ale, udana adopcja standardu w tym kraju będzie oznaczała sukcesywną ekspansję w innych krajach. Polska pod kątem 4G wypada naprawdę nieźle w porównaniu do innych krajów, tutaj LTE upowszechniło się całkiem szybko i w miastach naprawdę nie ma na co narzekać. Oczywiście wszystko zależy od operatora: traf chciał, że to ja zostałem wyznaczony do uczestnictwa w evencie Deutsche Telekom (u nas szerzej znany jako T-Mobile) i mam całkiem dobrą opinię na temat możliwości infrastruktury tego telekomu w naszym kraju – jako klient przede wszystkim.

20 miliardów euro inwestycji w Niemczech. Wszystko po to, by 5G nie było zaskoczeniem dla nikogo

5G nie powinno nikogo zaskoczyć – gotowość Deutsche Telekom to jedno, ale możliwości rynku to zupełnie co innego. Ważni w tej kwestii są partnerzy na miejscu: operator zawiązał już współpracę z przeróżnymi podmiotami – m. in. z konkurentem Telefonica, lokalnymi dostawcami: m. in. EWE TEL po to, aby uprawomocnić tę zmianę. Rządy, organizacje, producenci smartfonów, komputerów również są bardzo istotni w tej układance – użytkownicy przecież muszą mieć okazję na to, by korzystać z dobrodziejstw sieci: a odbywa się to za pomocą konkretnych urządzeń.

To kadr z busa, który obwoził nas w pobliżu anten 4G i 5G w Berlinie. Wraz z oddalaniem się i przybliżaniem do nadajników mogliśmy śledzić zmiany w szybkości transferu. 5G wypadało całkiem nieźle – ale co z opóźnieniami? Czyżby nie było na razie się czym chwalić?

Ale na tym starania Deutsche Telekom się przecież nie kończą. Kolejną ważną gałęzią działalności firmy jest… sieć światłowodowa. Już teraz tylko w północnej Renii – Wesfalii ciągnie się ponad 500 000 kilometrów światłowodów, które obsługują 24,4 miliona gospodarstw domowych w prędkości do 100 Mbps. Natomiast znacznie nowocześniejsza infrastruktura, pozwalająca na osiągnięcie nawet do 250 Mbps powinna się rozwinąć do 2019 roku bardzo istotnie: 28 milionów gospodarstw domowych będzie cieszyć się z tego dobrodziejstwa. Obecnie jest to około 10 milionów.

Ale wróćmy do 5G. Motywem pionierów tego rozwiązania jest uczynienie świata znacznie lepszym

Lepszym, czyli przyjaźniejszym dla człowieka. W wizji osób z Deutsche Telekom ta technologia spowoduje, że nikt nie będzie patrzył krzywo na operatorów koparek siedzących w domach i obsługujących takie maszyny na całym świecie – dzięki infrastrukturze 5G. Rolnik będzie mógł siać nie tylko nasiona, ale i czujniki, które będą w stanie określić, kiedy plon jest gotowy do zbioru i kiedy powinny wyjechać na pole autonomiczne kombajny. Internet rzeczy dzięki 5G naprawdę wystrzeli do góry – ultraniskie, „gwarantowane” opóźnienia oraz bardzo wysokie transfery to główne zalety tej technologii. Mało tego, przy tak wysokich prędkościach będziemy mogli zrezygnować z bardzo skomplikowanych urządzeń z czipami sterującymi robotami „wewnątrz”. Wystarczy, że odpowiedni program będzie zawarty w chmurze – minimalne opóźnienia i wspomniane bardzo wysokie transfery spowodują, że wszelkie komendy będą dostarczane tak bardzo szybko „w locie”, że będziemy mogli uprościć dotychczas wykorzystywane sprzęty.

Tyle, że istnieje jedna, bardzo poważna przeszkoda. Normy emisyjne (dla promieniowania elektromagnetycznego) oraz interesy polityczne mogą być poważnym problemem dla wszystkich telekomów pracujących nad zaprowadzeniem 5G dla wszystkich. Polska może być jednym z tych krajów, gdzie politycy mogą znacznie utrudnić nam migrację do nowego standardu – miejmy jednak nadzieję, że interwencjonizm nie przeważy nad chęcią dostarczenia wszystkim: biznesom, zwykłym konsumentom, instytucjom rządowym nowocześniejszego, znacznie lepszego rozwiązania, które uwierzcie mi – działa. Sam widziałem jak wygląda porównanie 5G do 4G – zobaczcie sami. Różnica w przepustowości jest ogromna. Pytanie tylko, czy już doprowadzono do tego, że opóźnienia nie dość, że są minimalne, to w dodatku można mówić o ich stałym charakterze.

A tak wygląda antena 5G. Prawda, że cudo?

Co nowego u T-Mobile? Sprawdź na Antyweb!