18

Budzisz się rano i… jesteś gwiazdą porno. Trochę śmieszne, ale jednak przerażające

Wyobrażacie sobie sytuację, w której budzicie się rano, a na telefonie czeka na Was masa wiadomości z gratulacjami, ewentualnie wyrazami oburzenia, od znajomych i przyjaciół, którzy są zachwyceni albo zniesmaczeni Waszą grą aktorską w najnowszej produkcji dla dorosłych? Brzmi niedorzecznie, ale tak wkrótce może się zdarzyć. A wszystko dzięki Deepfake, które wkracza na na kolejny poziom technologiczny.

Do tej pory wydawało nam się, że szary, zwykły człowiek jest bezpieczny w zderzeniu technologią za jaką stoją filmiki deepfake. Głównie dlatego, że do skutecznego zmanipulowania materiału wideo z postacią, na którą nałożono zupełnie inną twarz, wymagano dziesiątek, jeśli nie setek fotografii osoby, która miała stać się głównym bohaterem nowo powstałej produkcji. Chyba wszyscy zainteresowani nowinkami technologicznymi pamiętają wideo, w którym na ciało aktorki Jennifer Lawrance nałożono twarz Steve’a Buscemi. Proces ten wymagał skomplikowanych obliczeń, dużej ilości zdjęć aktora i mocnego komputra. Wygląda jednak na to, że już dziś lub w najbliższej przyszłości, do przygotowania filmu deepfake wystarczyć będzie tylko jedno zdjęcie, a sztuczna inteligencja i odpowiednie oprogramowanie zajmą się całą resztą.

Zobacz też: Deepfake: zabawa w kotka i myszkę z politycznymi szantażami, propagandą i celebryckim porno

W rosyjskich laboratoriach Samsunga skupiających się na opracowywaniu nowych technologii opartych o Sztuczną Inteligencją stworzono algorytmy, które rozwiązania stojące za produkcjami typu deepfake wynoszą na nieosiągalny do tej pory poziom. Tak zwane realistic neural talking heads (realistyczne neuronowe mówiące głowy) to technologia, która na podstawie jednego zdjęcia twarzy przygotuje jej pełną animację — wraz z mimiką twarzy, poruszaniem całej głowy, ustami, a nawet mrużąc powieki. A wszystko dzięki przetworzeniu przez oprogramowanie setek godzin materiałów wideo, które pozwala na tchnięcie życia w statyczne obrazy twarzy.

Nowe rozwiązania w technologii stojącej za produkcjami Deepfake mogą dotknąć każdego

Na zaprezentowanym powyżej materiale możemy zobaczyć, jak w chwili obecnej działa ta technologia — od poruszającej i wypowiadającej słowa Marilyn Monroe, poprzez Alberta Einsteina, a na bohaterce obrazu Mona Lisa kończąc. Największe wrażenie robi ta ostatnia — dzięki nowym rozwiązaniom, opartym o nauczanie maszynowe, udało się stworzyć ruchomy portret. Oczywiście efekt końcowy daleki jest od tego uzyskiwanego z 8, 32, czy większej liczbie zdjęć twarzy i szybko orientujemy się, że to fałszywy obraz, ale już w tym momencie postęp robi duże wrażenie.

Technologia ta może być bardzo niebezpiecznym narzędziem. Do tej pory deepfake ograniczało się zasięgiem do celebrytów, czy osób publicznych. Wraz z jej rozwojem, celem mogą stać się zwykli użytkownicy internetu, którzy w portalach społecznościowych mają jedną lub kilka zdjęć twarzy. Z drugiej strony może przyczynić się do częściowego ożywienia sztuki i postaci uwiecznionych na obrazach, czy zdjęciach sprzed lat.

Źródło: CNET