55

Dawanda wchodzi do Polski! Kierować tym biznesem ma były szef polskiego Groupona

Dawanda to powstały w 2006 portal z ręcznie robionymi przedmiotami. Jest to więc marketplace gdzie spotykają się artyści i producenci unikalnych przedmiotów oraz ludzie zainteresowani ręcznie robionymi produktami, tworzonym w krótkich i limitowanych seriach. Mamy połączenie mody, sztuki, indywidualnego gustu oraz e-commerce. Dawanda w Niemczech i generalnie w Europie to bardzo duży gracz. Mając w […]

Dawanda to powstały w 2006 portal z ręcznie robionymi przedmiotami. Jest to więc marketplace gdzie spotykają się artyści i producenci unikalnych przedmiotów oraz ludzie zainteresowani ręcznie robionymi produktami, tworzonym w krótkich i limitowanych seriach. Mamy połączenie mody, sztuki, indywidualnego gustu oraz e-commerce.

Dawanda w Niemczech i generalnie w Europie to bardzo duży gracz. Mając w tej chwili ok 2 milionów zarejestrowanych użytkowników, ponad 130 tysięcy produktów i blisko 100 pracowników. W połowie kwietnia 2012 roku pozyskali też kilkadziesiąt milionów dolarów od Insight Venture (inwestora takich firm jak Flipboard, Tumblr czy Twitter). Dodam też, że we wcześniejszych rundach brał udział znany w Polsce Point Nine Capital, który niedawno zainwestował w Polski Positionly

Pieniądze mają być przeznaczone na rozwój firmy na międzynarodowych rynkach. W oficjalnym komunikacie mówiło się o utworzeniu biura w Paryżu. Teraz jednak wiemy, że trwają też przygotowania do uruchomienia oddziału w Polsce.

Prawdopodobnie szefem polskiego oddziału Dawanda będzie Marcin Szałek (który jeszcze nie dawno na Facebooku szukał ludzi do zespołu). Jeśli nie kojarzycie tego nazwiska to przypomnę, że Marcin prowadził CityDeal (na bazie przejętego przez braci Samwerów CrocoDeal.pl), który został przejęty przez Groupona. Marcin jako CEO Groupona tak naprawdę rozkręcał zakupy grupowe w Polsce. Skoro wykazał się taką efektywnością przy Grouponie to nie dziwię się, że z jego doświadczenia chcą skorzystać kolejne firmy przy kolejnych projektach.

Bardzo ciekawy jestem losów Dawanda w Polsce, osobiście nie jestem klientem tego typu serwisów i nie wiem jak może wyglądać ich popularność w naszym kraju. Wiemy natomiast wszyscy, że jeśli ktoś chce coś sprzedać w Polsce udaje się w pierwszym kroku na Allegro, choć zapewne oferty od artystów i designerów giną tam w tłumie bardziej masowych produktów – więc kto wie..