Mobile

"Darmowe" rozmowy w Play do wszystkich sieci: rewolucja czy dobry marketing?

KM
Kamil Mizera
37

Play ponownie postanowił poustawiać konkurencję po kątach i zaszachować innych operatorów atrakcyjną ofertą, której na pierwszy rzut oka nie można się oprzeć. Mowa oczywiście o nowym abonamencie Formuła 4.0, który będzie miała swoją premierę już 30 marca 2012 roku, a który przez następne dni spędzać...

Play ponownie postanowił poustawiać konkurencję po kątach i zaszachować innych operatorów atrakcyjną ofertą, której na pierwszy rzut oka nie można się oprzeć. Mowa oczywiście o nowym abonamencie Formuła 4.0, który będzie miała swoją premierę już 30 marca 2012 roku, a który przez następne dni spędzać będzie sen z powiek specom od marketingu i sprzedaży Plusa, Orange i T-Mobile.

Formuła 4.0 to nowy sposób Play na przyciągnięcie klientów i podebranie ich konkurencji. W kwocie 99 złotych użytkownicy abonamentu dostają nielimitowane rozmowy i smsy do Playa, Plusa, Orange’a i T-Mobile, jak również 2GB pakiet danych (bez pakieciku wyjdzie 79 zł miesięcznie, a po pierwszym miesiącu należy płacić 7 złotych za paczkę 200MB). To wszystko dla tych, którzy gotowi są przedłużyć swój abonament w Play lub przejść od innych operatorów i nie myślą o nowym telefonie. W wersji standardowej cena podskakuje o 10 złotych na miesiąc. Klienci, którym marzy się przy okazji nowy smartphone’a lub telefon, muszą zapłacić za Formułę od 99 do 159 złotych miesięcznie. Jednak w stałej ofercie Formuły nie znalazły się darmowe rozmowy na telefony stacjonarne – po 3 miesiącach za pakiet należy płacić 7 złotych miesięcznie.

Czy ten pakiet rzeczywiście się opłaca? Jeżeli jesteśmy maniakami smsów i rozmów telefonicznych i nie zależy nam szczególnie na transferze danych ani nowym telefonie, to cena 79 złotych za „darmowe” rozmowy i smsy jest naprawdę kusząca. W końcu Play wprowadził ofertę flat-rate, która jest znośna dla przeciętnego abonenta. Jednak, jeżeli zależy nam już na pakiecie danych, nie dzwonimy przesadnie dużo, a chcielibyśmy smartphone’a z dopłatą, to oferta ta nie wydaje się już aż tak atrakcyjna. Nie ma się co oszukiwać, nie istnieje coś takiego, jak darmowe minuty czy smsy. Operatorzy wliczają ich koszt w nasze abonamenty.

Bez wątpienia jednak Play zadał konkurencji spory cios. I nie chodzi nawet o to, że znajdziemy lub nie znajdziemy u innych operatorów lepsze propozycje. Play wprowadzając Formułę 4.0 stawia przed klientami prosty wybór i czytelny przekaz. Zapłać nam 79 złotych miesięcznie i o resztę się nie martw. Jak będzie w rzeczywistości, to inna sprawa. W porównaniu z Oragne, T-Mobile czy Plusem, gdzie, moim zdaniem, znalezienie jakichś sensownych informacji o abonamentach jest naprawdę trudne, a żeby skomponować pasującą nam ofertę trzeba wykazać się niemałymi umiejętnościami, Play jawi się jako kusząca alternatywa. Przekaz: "za 79 złotych rozmawiasz i smsujesz za darmo" bez wątpienia skusi niejedną osobę i wymusi na konkurencji dalsze obniżki. Pytanie zasadnicze, które powinno paść, to czy cena tego pakietu jest rzeczywiście na tyle atrakcyjna, aby przyciągnąć abonentów. Gdyby chcieć zoptymalizować Formułę 4.0, tak aby mieć jeszcze darmowe rozmowy na stacjonarny, pakiet danych i w miarę nowoczesnego smarhpone'a, to opcja full wyniosłaby około 165 złotych. A na takie comiesięczne obciążenie raczej niewiele osób byłoby gotowe się zgodzić.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

oranget-mobileplusPlayoferta