Motoryzacja

Dacia Spring EV - znamy pierwsze, zaskakująco niskie, europejskie ceny

KK
Krzysztof Kurdyła
14

Możemy się ekscytować nabierającym coraz większych rumieńców pojedynkiem Tesli i Volkswagenów ID, możemy patrzeć z podziwem na nowe marki w stylu Lucid Motors czy Rivian, ale na końcu i tak dla naszego regionu najważniejsze będzie to, co wykombinuje Dacia. Czy ta lubiana, całkiem zasłużenie, marka da radę spopularyzować choć trochę bardziej samochody elektryczne naszym rejonie Europy?

Moda, ulgi i podatki

Nie ma co ukrywać, samochody elektryczne sprzedają się w bogatszych krajach Europy nie tylko dlatego, że ich mieszkańcy stali się jak jeden mąż ekologami. To wypadkowa, mody, podatków podwyższających cenę spalinówek i ulg różnego rodzaju dla elektryków. Nawet oba ostatnie, przekładające się na cenę czynniki nie spowodowały jednak, że pojazdy tego typu wpadły do kategorii „dla ludu”. I w tym miejscu, jak to w ostatnich latach bywało, z odsieczą pojawia się Dacia ze swoim premierowym elektrykiem, Spring EV.

Auto zostało zapowiedziane już jakiś czas temu, ale dopiero dziś poznajemy pierwsze europejskie ceny i zaktualizowane dane techniczne. Spring EV ma ostatecznie dysponować zasięgiem 230 km mierzonym według normy WLTP. Producent podaje również, że w cyklu czysto miejskim powinno być dużo lepiej, wg normy WLPT w cyklu City, baterii powinno nam wystarczyć nawet na 305 km.

We Francji tanio

Jako pierwsze poznaliśmy ceny francuskie i trzeba przyznać, że jak na zachodnie warunki są bardzo atrakcyjne. Samochód ma kosztować po uwzględnieniu państwowych ulg ekologicznych od 12403 do 16999 euro. W sprzedaży dostępne będą trzy odmiany: Standard, Business (dla flot) oraz Cargo (wersja dostawcza bez tylnej kanapy, debiut w 2022 r.).

Najwyższą opcją wyposażenia w modelu Standard będzie kosztujący 18 490 euro Comfort Plus, wyposażony w 7-calowy ekran LCD, kamerę cofania i tylne czujniki parkowania i specjalny pakiet stylizacyjny. Tylko w tej odmianie możliwe będzie dokupienie opcjonalnego gniazda CCS (600 euro), umożliwiającego szybkie ładowanie (30 kW).

W Rumunii prawie jak za spalinówkę

Ciekawie wygląda sprawa ceny tego samochodu w rodzimej Rumunii. Z racji tego, że tamtejsza ulga rządowa wynosi 10000 euro, klienci zapłacą za ten samochód w okolicach 7000 euro. Nad Wisłą... pozostaje czekać na ogłoszenie lokalnych cen, ale już teraz można sobie zadać pytanie, czy nawet w przypadku ceny wynoszącej ok. 40000 zł (hipotetycznie, u nas nie ma takich ulg) Dacia dałaby radę porządnie wpłynąć na sprzedaż EV w naszym kraju?

Moim zdaniem sprzedaż mogłaby trochę wzrosnąć, ale rewolucji na niemiecką skalę i tak by nie było. O ile w większych miastach sytuacja z ładowarkami zaczyna się poprawiać, to na prowincji, gdzie z zasady przebywane trasy są dłuższe, ciągle jest nieciekawie. Jednocześnie klienci z większych miast częściej będą celować w samochody typu Leaf, Zoe i droższe.

Ponieważ jednak w polskich warunkach cena od bazowej spadnie góra o 15%, to większego sukcesu w ogóle ciężko się spodziewać. Wydaje się, że przez najbliższe lata ciągle będziemy w ogonie Europy i nawet Dacia nie będzie miała mocy, aby to zmienić.

Źródło: [1]

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu