22

Czytniki biometryczne na każdym kroku? Jedno polskie miasto już się do tego przymierza

Czytniki biometryczne to temat przerabiany w branży nowych technologii od dawna, ale nie przebił się on jeszcze do mainstreamu i świadomości licznej rzeczy użytkowników. Przynajmniej nie w skali globalnej (kilka państw stanowi wyjątek). Ostatnio zagadnienie powraca i nie dzieje się to wyłącznie za sprawą iPhone’a 5s. Możliwe, że niedługo w Polsce będziemy obserwować bardzo ciekawy […]

Czytniki biometryczne to temat przerabiany w branży nowych technologii od dawna, ale nie przebił się on jeszcze do mainstreamu i świadomości licznej rzeczy użytkowników. Przynajmniej nie w skali globalnej (kilka państw stanowi wyjątek). Ostatnio zagadnienie powraca i nie dzieje się to wyłącznie za sprawą iPhone’a 5s. Możliwe, że niedługo w Polsce będziemy obserwować bardzo ciekawy eksperyment z biometrią w roli głównej.

Kilka dni temu media obiegła informacja, która umknęła mojej uwadze, ale ostatecznie nadrobiłem zaległości. Wiadomość dotyczy projektu, jaki może być wprowadzony w życie w Łomży. Władze tego miasta oraz firma IT CARD SA zamierzają wzbogacić usługi publiczne w system weryfikacji biometrycznej. Jeśli uda się zrealizować plan, to dokumenty, przeróżne karty i bilety staną się zbędne – zastąpi je palec. A ściślej pisząc jego naczynia krwionośne (to ważne – podstawy technologii nie stanowi rozpoznawanie odcisków palców, co może zwiększać jego bezpieczeństwo).

Palec zastąpi szereg tradycyjnych dokumentów, którymi mieszkańcy Łomży posługują się na co dzień. Za pomocą identyfikacji biometrycznej palca będą mogli podejmować gotówkę z bankomatów, opłacać bilety komunikacji miejskiej, wybrane usługi publiczne, korzystać z usług Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji czy pobierać świadczenia wypłacane przez ZUS. Miasto rozważa też objęcie projektem rejestru ewidencji ludności.[źródło]

Czy to oznacza, że łomżanie już niedługo będą się zapoznawać z biometrią wprowadzaną na dużą skalę? Niekoniecznie. Póki co podpisano jedynie list intencyjny we wspomnianej sprawie – teraz nastąpi etap dyskutowania nad wadami i zaletami tego rozwiązania, jego kosztami i ewentualnymi zyskami z tytułu wprowadzenia zmian. Pracy całkiem sporo, a ostatecznie projekt i tak może trafić do szuflady (albo do kosza) – przypominam, że niedługo czekają nas wybory samorządowe. Nawet, jeśli obecni włodarze Łomży podchodzą do sprawy poważnie i chcę wdrożyć ten projekt, to nie ma pewności, że będą mieli ku temu okazję. A ich ewentualni następcy wcale nie muszą uznawać pomysłu za warty rozwijania. Nie wykluczam zatem, iż skoczy się na informacji o planach „rewolucji” w Łomży.

Gdyby jednak w mieście udało się zrealizować ten projekt, to nie ukrywam, że jestem ciekaw jego skutków, samego procesu wdrażania nowych technologii, reakcji mieszkańców i ewentualnych konsekwencji na większą skalę. Zastanawiam się, jaki odsetek mieszańców uznałby to za zbyt daleko posuniętą inwigilację, a ilu łomżan stwierdziłoby, że to krok naprzód i spore ułatwienie w codziennym życiu (o ile okazałoby się, że to ułatwienie)? Eksperyment naprawdę intrygujący, choć podejrzewam, że wiele osób uzna to za coś przerażającego, a nie ciekawego – szybko pojawią się wzmianki o coraz bardziej zuchwałym „wielkim bracie”…

Projekt „Biometryczna Łomża”, bo tak nazwano przedsięwzięcie, to spora szansa dla samego miasta – przez pewien czas byłoby ono obserwowane przez resztę kraju i uchodziłoby za swoistą awangardę w zakresie wprowadzania nowych rozwiązań w Polsce. Istnieje oczywiście ryzyko, iż wszyscy szybo zapomną o projekcie realizowanym przez to miasto, ale jeśli włodarze dobrze to rozegrają, to czytniki biometryczne mogą być początkiem daleko posuniętych przemian.

Źródło grafiki: blog.m2sys.com