119

Czy warto kupić PlayStation 4 Pro?

Zgodnie z moimi wcześniejszymi oczekiwaniami, Sony zaprezentowało wczoraj PlayStation 4 Pro. Tak, nie Neo, a właśnie Pro. Pamiętam, że na początku nie wierzyłem w plotki, a dziś po prostu nie widzę sensu przesiadki na nowe urządzenie.

Sony PlayStation nie radzi sobie ostatnio z przeciekami. O PlayStation 4 Neo mówiono już od dawna, Slim wyciekł zanim jeszcze ktokolwiek oficjalnie o nim powiedział. Z nazwami nie jest lepiej – Project Morpheus brzmiał tajemniczo, PlayStation VR jest po prostu…normalne. Neo też prezentowało się fajnie, Pro jakoś mnie nie kupuje. To jednak tylko nazwy, najgorsze jest to, że PS4 Pro nie kupuje mnie również jako urządzenie.

4K w grach? No chyba jednak nie

4K już na zawsze przylgnie do PlayStation 4 Pro – bo tego oczekiwaliśmy. I tego niestety nie dostaniemy. GPU nowej konsoli jest ponad dwa razy mocniejsze od GPU zwykłego PlayStation 4 – problem w tym, że rozdzielczość 4K (3840×2160 pikseli) wymaga nie dwa, ale cztery razy mocniejszego układu, o prawdziwym 4K możemy więc zapomnieć. Gry będą skalowane w górę, co już na pokazie wyglądało nieźle, ale jednak nie ma tu mocy, której oczekiwaliśmy. Tę ma przynieść dopiero mocniejsza wersja sprzętu konkurencji.

Bez płyt Ultra HD Blu-ray

Największym zaskoczeniem, a jednocześnie rozczarowaniem jest informacja, że PlayStation 4 Pro nie będzie odtwarzaczem płyt Ultra HD Blu-ray. Totalnie nie rozumiem dlaczego, swego czasu PS2 było przecież dobrym i teoretycznie tanim playerem DVD, a PS3 playerem BD. Tego samego spodziewałem się po…Slim, w końcu Xbox One S radzi sobie z krążkami w tym formacie. Tymczasem nie dostaniemy tej funkcji nawet w Pro, sprzęt do grania w 4K nie jest w stanie odtwarzać płyt z obrazem w wyższej rozdzielczości gdy konkurencja ma to w odchudzonym modelu, który jest już na rynku i walczy o serca klientów będąc świetną alternatywą do wciąż drogich odtwarzaczy Ultra HD Blu-ray. Ogromny strzał w stopę ze strony japońskiego koncernu.

I tak nie mam telewizora 4K

Na mojej ścianie w „salonie” wisi 51-calowa plazma FullHD. Mimo tego, że z racji testów mam styczność z lepszymi i bardziej zaawansowanymi konstrukcjami, kompletnie nie czuję potrzeby przesiadki na sprzęt obsługujący 4K. No dobrze, Netflix w 4K trochę kusi, ale jednak wciąż za mało jest treści w takiej rozdzielczości – za mało, by wydawać na telewizor grube tysiące. Powiecie, że tego typu urządzenia stanieją i będziecie mieć rację, za jakiś czas – tak samo jak taniały telewizory z FullHD czy 3D.










PlayStation 4 Pro wchodzi jednak do sprzedaży 10 listopada tego roku, musimy więc mówić o „teraz”, a nie „za jakiś czas”. Teoretycznie można kupić byle jaki telewizor obsługujący 4K, ale skoro mamy bawić się na poważnie, trzeba rozważać poważne oferty. Zapytałem Piotrka „Gmeru” Gmerka z serwisu HDTVpolska.com o to, czym ewentualnie powinienem się zainteresować i niestety nie wygląda to optymistycznie dla portfela:

Aby zobaczyć pełnię możliwości zalet PS4 Pro należy wyposażyć się w telewizor Ultra HD. Najwyższej jakości efekt HDR (wysoka jasność) na ten moment są w stanie zapewnić tylko nieliczne telewizory z najwyższej półki takie jak: Panasonic DX900, Samsung KS9500 oraz pozostałe ekrany koreańskiego producenta z linii SUHD, Sony XD93/XD94 czy ZD9 jak również telewizory OLED koreańskiego LG. Nie należą one niestety do tanich sprzętów. Pozostałe ekrany z obsługą HDR pozwolą nam poczuć jedynie przedsmak najnowszej technologii.

Oczywiście cena zależy od rozmiaru, ale jak zobaczyłem, ile trzeba zapłacić za testowany przez chłopaków model Samsunga, trochę mnie zmroziło – 15 999 zł.

Kupić?

Na to pytanie Wam nie odpowiem, bo sam biję się z myślami. Nie chcę mieć tylko „przestarzałej” konsoli, z drugiej strony szukam sensu takiego wydatku (399 euro). Na pewno znajdą się fani marki, którzy popędzą w listopadzie do sklepów trzymając kciuki, że to dobry zakup. Inni powiedzą, że w końcu mają tę generację w domu i nie potrzebują takiej aktualizacji urządzenia. Nie ukrywam jednak, że jestem ogłoszeniem z konferencji rozczarowany, spodziewałem się po tym sprzęcie więcej nawet kosztem odłożenia premiery na przyszły rok. Tymczasem mam wrażenie, że Sony chce być po prostu pierwsze i przez najbliższych kilka miesięcy posiadać sprzęt technicznie najmocniejszy na konsolowym polu. Tylko potem wyjdzie Xbox Scorpio z lepszymi podzespołami i pojawi się problem – co dalej. PS4 Pro Pro? Nie podoba mi się to, co dzieje się aktualnie w świecie konsol i na pewno nie jestem w tym odczuciu odosobniony.