60

Czy potrzebna nam cyfryzacja radia? Analogom zostało tylko 7 lat

Niedługo Polskiemu Radiu stuknie „dziewięćdziesiątka”. Tę okazje trzeba należycie uczcić, np. szumnie reklamując przejście na „wyższy wymiar jakości”, czyli cyfryzację nadawania sygnału radiowego. Brzmi może i dumnie, ale czy to wszystko ma sens i się nam opłaca? 17 % procent mieszkańców Polski może już od kilku dni cieszyć się radiem cyfrowym. Co prawda, były wcześniej […]

Niedługo Polskiemu Radiu stuknie „dziewięćdziesiątka”. Tę okazje trzeba należycie uczcić, np. szumnie reklamując przejście na „wyższy wymiar jakości”, czyli cyfryzację nadawania sygnału radiowego. Brzmi może i dumnie, ale czy to wszystko ma sens i się nam opłaca?

17 % procent mieszkańców Polski może już od kilku dni cieszyć się radiem cyfrowym. Co prawda, były wcześniej uruchamiane pewne testowe rozwiązania, ale oficjalnego otwarcia dokonano dopiero 1 października. Oczywiście otwarcia z pompą, przecięciem wstęgi i pośrednim udziałem prezydenta.

Te 17 % to mieszkańcy najgęściej zaludnionych obszarów Polski tj. aglomeracji warszawskiej i konurbacji śląskiej. Dzięki wykorzystaniu standardu DAB+, mogą oni słuchać audycji Polskiego Radia: Jedynki, Dwójki, Trójki, Czwórki  i Radia dla Zagranicy, a także informacyjno-publicystycznego PR24 i muzycznego Radia Rytm.

Jeśli wzorem ostatniej telewizyjnej nagonki chcecie już pobiec do sklepu, aby sprawić sobie odpowiedni odbiornik, to chcę Was uspokoić, że zmiana ta nie oznacza, że radio analogowe odejdzie już do lamusa. Co prawda data jego wyłączenia nie została jeszcze oficjalnie ustalona przez organa unijne (bo to one tu decydują), ale minister Boni przebąkiwał niejednokrotnie w tym kontekście o roku 2020.

Ale po co?

No właśnie, czy komuś obecnie przeszkadza radio analogowe? Zacznijmy od jakości. Teoretycznie to cyfrowe powinno być lepsze, bo i pozbawione jest skrzypień i innych szumów, ale z drugiej strony wystarczy tylko spojrzeć co dzieje się obecnie z telewizją przy okazji jakichś troszeczkę bardziej ekstremalnych warunków pogodowych…

Dodatkowo nie jest podane jaka jest przepływność sygnału, choć najprawdopodobniej będzie ona się mieściła w przedziale 96 – 128 kbps. Z jednej strony można pomyśleć, że to bardzo mało, ale z drugiej  czy ktoś (pomijam tu melomanów) zauważy różnicę pomiędzy 128 kbps, a 320?

Załóżmy więc, że jakość będzie stała na tym samym poziomie, bo i obecnie, zwłaszcza w miastach nie jest problemem odpowiednie ustawione analoga. Nieco gorzej jest w samochodach, które lubią od czasu do czasu niepostrzeżenie „gubić” stacje, ale przecież czy ktoś będzie się porywał na wymianę wbudowanego w auto radia analogowego tylko po, to aby nie doznawać tych kilku rzadkich sekund dyskomfortu?

Polskie Radio podaje, że „koszt utrzymywania jednego multipleksu radiowego wynosi ok. 26 mln zł”. (Tak nawiasem mówiąc to właśnie cały, jeden multipleks będzie przeznaczony tylko dla tego nadawcy.) I jest to mniej więcej tyle, ile wydaje się na nadawanie jednej ogólnopolskiej audycji. A więc zgoda – Radio oszczędzi, zarobią prawdopodobnie także wytwórcy specjalnych odbiorników, ale zapłacą klienci.

Ok, nie są to może bajońskie sumy, ale na Allegro kwoty zaczynają się już od blisko 100 zł.

Taka jest przyszłość

Koniec końców, trzeba sobie zdać sprawę, że cyfryzacja nastąpi nieubłaganie czy tego chcemy czy nie, bo nawet teraz radia są przecież częścią telewizji cyfrowej. Częstotliwości analogowe są już jednak w pełni zarezerwowane i po prostu w dostępnym paśmie nie ma więcej miejsca. Nacieszmy się więc tymi ostatnimi siedmioma laty z pokrętełkami do strojenia ;)

Foto