6

Czy można odziedziczyć konto na Facebooku?

Znaczna część naszego życia przenosi się do portali społecznościowych, szczególnie tyczy się to młodych ludzi. Portale nie są jedynie środkiem komunikowania się, ale stały się miejscem, gdzie przetrzymuje się pliki zdjęciowe, filmy, informacje o sobie, komentuje profile innych osób etc. Profile te stały się więc miejscem gromadzenia informacji i aktywności. W razie śmierci użytkownika pojawia się pytanie: co dzieje się z kontem zmarłego? Przepisy prawa rozstrzygają, co do zasady, co dzieje się z majątkiem i zobowiązaniami zmarłego.

Autorem artykułu jest adwokat Kamila Łukowicz.

Dotychczas nie ma jednak jasnych rozstrzygnięć odnośnie losów kont internetowych po śmierci jego użytkownika. Nie jest więc jasne, co się z nim dzieje, czy ktoś może mieć do niego dostęp i na jakich warunkach. W tym kontekście z jednej strony podkreśla się, że użytkownik zakładający konto na portalu społecznościowym ma prawo oczekiwać, że jego pliki i dotyczące go informacje nie zostaną ujawnione ani przekazane innym osobom bez jego zgody. Z drugiej strony jednak podnoszą się głosy o prawie rodziny do dostępu do informacji i różnych dóbr materialnych przynależnym rodzinie zmarłego.

Orzeczenie sądu

Temat ten nie jest z pewnością nowy, jednak aktualnie powrócił, ponieważ Sąd w Berlinie w wyroku z dnia 17 grudnia 2015 r. (w sprawie o sygn. akt 20 O 172/15) orzekł, że prawo dostępu do konta i wpisów na Facebooku zmarłego dziecka uzyskują po śmierci jego rodzice. Orzeczenie zapadło w sprawie, w której dostępu tego domagała się matka zmarłej młodej kobiety, której okoliczności śmierci nie były jasne. Orzeczenie uznawane jest za precedensowe, choć naturalnie nie ma bezpośredniego wpływu na polskie orzecznictwo.

Konto użytkownika jako spadek

W polskim prawodawstwie kwestie dziedziczenia regulują przepisy prawa spadkowego. Co do zasady majątek osoby, prawa materialne (w tym autorskie) i pozostałe po niej zobowiązania dziedziczą jego spadkobiercy na podstawie pozostawionego testamentu lub w jego braku osoby najbliższe z mocy prawa. Skoro w zasadzie wszystkie pozostawione przez zmarłego ruchomości i w dużej części prawa dziedziczą jego spadkobiercy, można przyjąć, że powinni oni także dziedziczyć dobra wirtualne, zgromadzone w sieci. Ponadto, na kwestię prowadzenia profilu na portalu społecznościowym można spojrzeć z perspektywy zobowiązania jakim jest zawarcie przez użytkownika umowy o prowadzenie profilu z administratorem portalu. Zdaje się, że do tego rodzaju umowy nienazwanej należy stosować przepisy o umowie zlecenia. Idąc dalej, jeśli w umowie nie ustalono odmiennie, nie wygasa ona w wyniku śmierci użytkownika portalu (jako dającego zlecenie). Również więc w tym wypadku spadkobiercy mogą wejść w prawa zmarłego. Nie rozwiązuje to jednak kwestii, jaką jest…

Ochrona prywatności zmarłego

Odniesienie się do ogólnych zasad dziedziczenia prowadzić może więc do wniosku, że spadkobiercy zmarłego użytkownika powinni mieć po jego śmierci dostęp do jego konta z całą jego zawartością. Tutaj jednak pojawia się problem z ochroną prywatności i tajemnicą korespondencji nie tyle osoby zmarłej, co innych osób, z którą wymieniała ona korespondencję, fotografie etc. Osoby te mogą nie życzyć sobie ujawniania dotyczących ich informacji i trudno odmówić im racji. W kontekście przeprowadzanych poprzez komunikatory rozmów i wysyłanych wiadomości należy pamiętać o ochronie tajemnicy korespondencji przed zapoznaniem się z jej treścią i ingerencją przez osoby trzecie, czyli niebędące ani ich nadawcą ani odbiorcą. Druga strona korespondencji nadal ma prawo do ochrony swojej prywatności i treści listów, choć akurat w tej konkretnej sprawie sąd uznał inaczej i uznał wyższość prawa do dziedziczenia nad prawem do prywatności.

Chociaż analizując wyrok sądu berlińskiego można dojść do wielu wątpliwości, to z pewnością stanowi on interesujące rozstrzygnięcie w sprawie, która dotychczas nie doczekała się uregulowania w polskim prawodawstwie.

Problem, którym trzeba będzie się zająć

Brak obowiązujących przepisów w tym zakresie zaczyna powodować i z pewnością będzie powodował coraz większe problemy z ustaleniem losów wirtualnego wcielenia każdego z nas. Aktualnie każdą taką sprawę należałoby rozstrzygać indywidualnie. Z tego powodu z pewnością zachodzi potrzeba, aby ustawodawca pochylił się nad kwestią cyfrowego dorobku użytkowników Internetu. Dopóki brak jest konkretnych uregulowań, warto, aby każdy użytkownik sam zastanowił się, jaka jest jego wola co do pozostawionych kont i treści. Jeśli pozwala na to regulamin portalu, można zadecydować, aby je usunąć lub pozwolić, by inni nadal mogli je przeglądać. W innym przypadku można również zastosować najprostsze rozwiązanie – pozostawić dane do logowania najbliższej osobie, ufając, że rozporządzi nimi zgodnie z naszą wolą.

Portale społecznościowe radzą sobie same

Warto także zauważyć, że obecnie Facebook – najpopularniejszy serwis społecznościowy -przewiduje procedurę dla kont zmarłych użytkowników. W takim przypadku zgłasza się śmierć użytkownika portalowi, który nadaje mu status „In memoriam”. Serwis pozwala na ustanowienie w ustawieniach konta jego opiekuna na wypadek śmierci (nazwanego pełnomocnikiem ds. dorobku), który to opiekun ma jednak bardzo ograniczone możliwości zarządzania kontem – w szczególności nie może się na nie zalogować. Portal nie pozwala na korzystanie z konta innym osobom, nawet spadkobiercom. Stąd konieczność wystąpienia w powództwem przez matkę zmarłej użytkowniczki. Należy także wspomnieć, że decyzję o tym, co stanie się z kontem po jego śmierci, czyli czy nadany mu zostanie status „in memoriam”, czy też konto zostanie trwale usunięte, można podjąć w ramach dysponowania swoim kontem, czyli po prostu w umowie z portalem.

Natomiast serwis nk.pl po uzyskaniu sprawdzonej informacji o śmierci użytkownika konta, usuwa je. Dzieje się tak, ponieważ umowa z portalem wygasa. Każdy może zgłosić śmierć drugiej osoby. Sytuacja jest więc dość klarowna.

Podsumowanie

Problem pozostawionych w Internecie treści dotyczy oczywiście nie tylko profili na portalach społecznościowych. W dzisiejszych czasach internauci pozostawiają bowiem po sobie ślady w bardzo wielu miejscach, przykładowo na Youtube, Twitterze etc. Z tego powodu należy się spodziewać, że kwestie te prędzej czy później zostaną uregulowane przepisami prawa. Trudno jednak na razie stwierdzić, w jakim kierunku regulacje te pójdą.

Autorem artykułu jest adwokat Kamila Łukowicz:

Prawnik prowadzący we Wrocławiu własną kancelarię adwokacką. Specjalizuje się w prawie cywilnym i sprawach rodzinnych. Lubi koty, dobry film i czekoladę.

Zapraszamy również do poprzednich wpisów eksperckich z zakresu prawa:

Foto nevodka / Shutterstock.com