9

Czy możemy ufać statystykom Google Play?

Autorem tego tekstu jest Jacek Artymiak mieszkający w sieci pod adresem artymiak.com. Przeprowadzona przeze mnie ostatnio promocja książki na platformie Amazon Kindle uświadomiła mi, jak bardzo dobrze przygotowaną do obsługi klienta firmą jest Amazon. Mam tu na myśli klienta detalicznego jak i wydawcę. To, że Amazon ma jeden z najlepszych zespołów architektów oprogramowania, programistów i […]


Autorem tego tekstu jest Jacek Artymiak mieszkający w sieci pod adresem artymiak.com.

Przeprowadzona przeze mnie ostatnio promocja książki na platformie Amazon Kindle uświadomiła mi, jak bardzo dobrze przygotowaną do obsługi klienta firmą jest Amazon. Mam tu na myśli klienta detalicznego jak i wydawcę.

To, że Amazon ma jeden z najlepszych zespołów architektów oprogramowania, programistów i administratorów widać nie tylko po ich bogatej ofercie z katalogu AWS, ale też w panelu kontrolnym usługi Amazon Kindle Direct Publishing (KDP). Kiedy ktoś kupuje książkę korzystając z konta Amazon licznik sprzedaży jest aktualizowany w ciągu kilku-kilkunastu minut i mogę dzięki temu obserwować skuteczność moich metod promocji. Tego spodziewam się po firmie, która samodzielnie wypromowała cloud computing dla startupowych mas i sama przeniosła całe zaplecze serwerowe do własnej chmury.

Podobnie sprawnie powinien działać Google ze swoim Play, bo przecież Google to kolejna sprawnie zarządzana chmura. Albo tak nam się przynajmniej wydaje. Do niedawna nie zwracałem uwagi na statystyki ściągnięć, ponieważ zajmował się tym ktoś inny i przekazywał mi informacje o liczbie ściągnięć raz na dzień, ale od kilku miesięcy sam śledzę te dane i czegoś nie rozumiem.

Po pierwsze, nie rozumiem dlaczego Google nie jest w stanie pokazać liczby instalacji w czasie rzeczywistym? Amazon jakoś to potrafi i nawet jeśli robi to z opóźnieniem kilku-kilkunastu minut, to informacje są podawane w sposób ciągły. Dlaczego nie robi tego Google?

Po drugie, nie rozumiem skąd biorą się różnice w statystykach instalacji. Posłużę się przykładem prostej aplikacji narzędziowej SIM Info, której jestem autorem. Statyski instalacji zawierają m.in. informacje o całkowitej liczbie użytkowników, którzy zainstalowali daną aplikację oraz o liczbie użytkowników, którzy zainstalowali aplikację danego dnia.

Teoretycznie, różnica między całkowitą liczba użytkowników instalujących aplikacje między np. 20 i 21 sierpnia 2012 powinna być równa liczbie użytkowników instalujących aplikację 21 sierpnia. Bo jeżeli jednego dnia całkowita liczba użytkowników instalujących aplikację to 8732 a drugiego to 9285, różnica to 553 a więc drugiego dnia 533 użytkowników zainstalowało aplikację. Niekoniecznie, bo Google twierdzi że ty tylko 94. Jeśli przyjrzymy się statystykom Google Play, zobaczymy że te liczby się nie pokrywają. W przypadku SIM Info jest to zwykle kilka kopii dziennie, ale ostatnio było to ponad 450 kopii!

Nie chcę krzyczeć, że ktoś tu oszukuje, ale dane nie są wiarygodne co mnie dziwi, bo przecież Google ma 24 godziny na ich analizę. Zdaję sobie sprawę z tego, że istnieje coś takiego jak dryft zegarów, ale to nie powinno mieć wpływu na dokładność danych. Zaprezentowane dane dotyczą prostego darmowego programu narzędziowego, ale gdybym miał opublikować coś bardziej ambitnego i na przykład miałbym prezentować wyniki przed inwestorem, to chciałbym mieć dokładne dane a nie to co w tej chwili daje mi Google.

Wpis pierwotnie ukazał się w wersji angielskiej na stronie artymiak.com.