36

PlayStation 5 to jedno z dwóch urządzeń, które na pewno kupię w 2020 roku

Choć nie znamy jeszcze dnia, w którym PlayStation 5 pojawi się na półkach sklepowych - to święta 2020 roku są już na tyle konkretną datą, że powoli trzeba myśleć o tym, czy nowy “plejak” wyląduje pod telewizorem. Myślę i ja. I wiecie co? Jestem pewien, że biorę ten sprzęt na premierę.

Sześć lat dla sprzętu do grania to naprawdę dużo. Może inaczej patrzyłbym na ten czas przy rynku mobilnym gdzie konsole przenośne nie rozwijają się tak szybko. Jednak w świecie dużych gier, gdzie dodatkowo PC-ty i ich podzespoły wymuszają wręcz rozwój gier – 6 lat to wieczność. Myślę również, że taki czas spędzony przy jednej konsoli, która dodatkowo nie kosztowała majątku, to po prostu bardzo dobra inwestycja. To odczucie “zepsuła” trochę połówka generacji, czyli PlayStation 4 Pro. Czy jednak dało się przeżyć bez mocniejszej wersji konsoli? Tak – Sony nie zdecydowało się na gry na wyłączność i choć różnica w wydajności obu sprzętów jest widoczna, to znam wiele osób, które od premierowego zakupu podstawowej wersji PS4 nie kupiły „Prosiaka”.

Wspominam o tym dlatego, że staram się racjonalizować każdy wydatek, szczególnie kiedy sprzęt nie kosztuje mało. A PlayStation 5 na pewno nie będzie tanie (choć trzymam kciuki by kosztowało tyle, ile PS4 na premierę) i jest jednak jakimś zobowiązaniem jeśli chodzi o kolejne lata w świecie gier. W idealnym świecie każdy ma nowe PlayStation, nowego Xboksa, do tego mocnego PC-ta do gier, konsolę przenośną i topowy smartfon. Ale kogo stać na skompletowanie całego zestawu, szczególnie na premierę nowych konsol? Mnie nie, więc będę musiał stanąć przed wyborem.

Dlaczego PlayStation 5, a nie nowy Xbox?

Od dawna żartujemy sobie w redakcji, że jestem fanbojem PSki, a Tomek Popielarczyk fanbojem Xboksa. Żarty żartami, prawda jest natomiast taka, że aktualnie nie posiadam w domu własnego Xboksa One z jednej prostej przyczyny. W produkcje Microsoftu gram na PC, tak jak zrobiłem to na przykład niedawno z Gears 5. Oczywiście fajnie byłoby mieć pod telewizorem również Xboksa i przez jakiś czas One pod nim stał, natomiast jeśli mam gamingowego laptopa, który w akceptowalnych dla mnie detalach jest w stanie uruchomić nowe produkcje z Xboksa, to kolejny wydatek, który będzie się pokrywał z posiadaną już platformą nie ma według mnie sensu. Zdecydowanie lepiej w takim układzie kupić konsolę Nintendo, bo nigdzie indziej nie zagram w takie fantastyczne produkcje jak Xenoblade Chronicles 2, Super Mario Odyssey czy The Legend of Zelda: Breath of the Wild. Na PC natomiast zaliczyłem Gearsy 5, zaliczę też nowe Halo. Niekupienie PlayStation 5 będzie natomiast oznaczać, że ominą mnie gry na wyłączność dla tej konsoli, również te przeznaczone dla gogli PlayStation VR. Bo choć nie gram na nich regularnie, to co jakiś czas wracam i świetnie bawię się w wirtualnych światach.

Czy jednak PlayStation 5 na premierę to dobry pomysł? Moim zdaniem podzespoły konsol obecnej generacji stają się już dla konsolowych gier smyczą, której nie da się zerwać. Mając dysk SSD w komputerze widzę jak wiele on zmienia, potrzebuję tej szybkości również na konsoli (wymiana dysku nie zmienia jednak tak wiele jakbym tego chciał). Mam w domu telewizor 4K, potrzebuję prawdziwego 4K i 60 klatek we wszystkich grach, a nie szachownicowego 4K i zastanawiania się, czy Borderlands 3 mam włączyć w wyższej rozdzielczości i męczyć się ze spadkami animacji, czy w gorszej rozdzielczości i grać płynnie. Jeśli podobnie jak na etapie gdzie równolegle funkcjonowały PS3 i PS4 gry będą wypuszczane na obie konsole, nie chcę bawić się przy tej słabszej wersji. A skoro dojdzie wsteczna kompatybilność, to nie widzę żadnego powodu by po zakupie PS5 nie schować PS4 do szafy. I to właśnie na PlayStation 5 nadrobię produkcje, które wciąż czekają na kupce wstydu. Więc tak, decyzja została już podjęta i tylko cicho liczę na to, że dowie się o niej również Mikołaj, a pudełko z PlayStation 5 wyląduje pod choinką w przyszłym roku.

Zobacz też: Wsteczna kompatybilność to dobry powód by kupić PlayStation 5

Co już wiemy o PlayStation 5?

Wciąż niewiele, co na pewno jest celowym działaniem Sony. Wyłożenie wszystkich kart na stół ponad rok przed rynkową premierą konsoli sprawiłoby, że przez kolejne miesiące nikt by już o niej nie rozmawiał. A tak dowiemy się za jakiś czas czegoś o procesorze, karcie graficznej, przeczytamy kolejne doniesienia o dyskach – i PS5 będzie cały czas na ustach graczy.

Od niedawna wiemy, że PlayStation 5 będzie się nazywać… PlayStation 5. Nie wiem czy ktoś jest tym zaskoczony i sam wątpiłem by Sony zrezygnowało z dość konsekwentnego nazewnictwa swoich konsol. Wiemy też, że sprzęt pojawi się na rynku w święta 2020 roku, czyli nieco ponad rok. PlayStation 5 będzie posiadać procesor i chipset graficzny od AMD – Ryzen Zen2 w architekturze 7 mm. Procesor ma mieć 8 rdzeni i 16 wątków, układ graficzny to natomiast zmodyfikowane na potrzeby PS5 AMD Navi. Ma się to przełożyć na około 5-krotnie wyższą wydajność niż PlayStation 4- trzeba jednak pamiętać, że to wciąż doniesienia, a nie oficjalne informacje. Plotkuje się o wsparciu 8K, choć nowe przecieki wciąż nie są w tym temacie jednoznaczne – nie spodziewajcie się jednak gier w tej rozdzielczości. Ma być sprzętowe wsparcie oświetlenia, czyli może faktycznie na konsoli pojawi się raytracing. PlayStation 5 ma oferować również trójwymiarowy dźwięk.

Na pewno dostaniemy szybki dysk SSD, bo już od jakiegoś czasu producenci bardzo chwalą ten aspekt konsoli. Ma się to przełożyć przede wszystkim na dużo krótsze czasy ładowania danych, w tym etapów w grach. Wiele kwestii jest niestety wciąż niewiadomą i pozostają spekulacje. Nie sądzę by PS5 było pozbawione napędu optycznego, obstawiam więc na 99%, że taki znajdzie się w konsoli mimo faktu, że cyfrowa dystrybucja jest coraz popularniejsza, a na PC w ogóle zapomnieliśmy już o płytach. Nie sądzę również by jakieś konkretne zmiany dotknęły kontrolera i spodziewam się raczej delikatnej ewolucji DualShocka 4 niż kompletnie zmienionego pada.

Konsola ma współpracować z PlayStation VR, ale też pojawi się nowa wersja gogli wirtualnej rzeczywistości. PlayStation 5 będzie wstecznie kompatybilne – to świetnie, choć ja nie jestem fanem grania w stare gry na nowej konsoli. Ale z drugiej strony dla Kamila to jedna z głównych cech, która zdecyduje o tym, że kupi PlayStation 5.

Zobacz też: Wiemy kiedy PlayStation 5 pojawi się na rynku

Tak, jak wspomniałem wcześniej – z czasem będziemy dowiadywać się o kolejnych konkretach dotyczących PlayStation 5. Najprawdopodobniej będą to po prostu potwierdzenia wycieków, które towarzyszą nam już od jakiegoś czasu. Informacje, o których się plotkuje wydają się na tyle realne, że czekam przede wszystkim na ich potwierdzenie. Warto jednak pamiętać, że sprzęt jest tak dobry, jak gry na niego. I choć na konsole patrzy się przez pryzmat kilku lat obecności na rynku, to o początkowym sukcesie (lub porażce) będą w dużej mierze decydować gry, które zostaną wypuszczone na premierę. Czekacie na coś konkretnego i spodziewacie się czegoś konkretnego?

No i podstawowe pytanie – czy kupicie PlayStation 5 na premierę? A może odczekacie kilka miesięcy by poznać tak zwane problemy wieku dziecięcego?