Początkowo pytanie wydawało mi się dość tendencyjne i miałem napisać do tej tezy ostry komentarz, z czasem jednak mój zapał to totalnej krytyki osłabł. Możliwe bowiem, że moje i tylko moje przekonanie co do tego, że iPad nadal jest gadźetem i dodatkiem do PC nie jest prawdziwe szczególnie w oczach młodych ludzi. Marczak jest old […]

Początkowo pytanie wydawało mi się dość tendencyjne i miałem napisać do tej tezy ostry komentarz, z czasem jednak mój zapał to totalnej krytyki osłabł. Możliwe bowiem, że moje i tylko moje przekonanie co do tego, że iPad nadal jest gadźetem i dodatkiem do PC nie jest prawdziwe szczególnie w oczach młodych ludzi.

Marczak jest old schoolowy a to przecież młodzi teraz tworzą trendy i poniekąd decydują o tym jak zmieniają się definicje, które jeszcze kiedyś były niepodważalne. Na iPadzie bowiem można teoretycznie zrobić wszystko co przeciętny użytkownik robi na domowym komputerze czyli przeglądać internet, pocztę, obejrzeć film czy posłuchać muzyki. Teoretycznie nie mamy z tymi czynnościami większych problemów. W praktyce z pisaniem jest dużo ciężej niż by się na początku mogło wydawać, a filmy możemy oczywiście oglądać jeśli są zakupione przez iTunes lub do odtworzenia prosto z internetu (przeciętny użytkownik nie będzie kombinował z innymi opcjami)

Jeśli by definiować komputer osobisty jako urządzenie z procesorem i systemem operacyjnym to iPad też pasuje. Nie jest to jednak w tych czasach najszczęśliwsza definicja bo pasuje do niej również telewizor czy chociażby konsola do gier. Tych urządzeń natomiast nawet na siłę nie da się nazwać komputerami osobistymi.

Dla mnie PC to nadal narzędzie do pracy i rozrywki. Ipad to gadżet do przeglądania internetu i multimediów. Częściowo te dwa urządzenia pokrywają się funkcjonalnie w obszarze rozrywkowym. Z tym, że w bardzo ograniczonym i jasno zdefiniowanym stopniu. Tablet to przeglądarka i maszyna do prostych gierek. PC to kombajn do wszystkiego w tym do grania w najlepsze tytuły. Ktoś może się starać udowodnić mi, że tablet jest świetnym narzędziem do pracy – z góry odpowiem, nie jest. Nie da się pracować bez PC, można na kilka godzin zastąpić komputer jednak później z dużą ulgą wracamy do efektywnego interfejsu w postaci wielozadaniowości, myszki, klawiatury i niezbędnych do pracy narzędzi.

Z tym, że wszystko co powyżej napisałem do definicja urządzeń z punktu widzenia faceta przed czterdziestka. Ciekawy jestem natomiast jak tablety widzi młodzież – czy są dla nich zamiennikiem dla PC czy też tylko dodatkiem. Na razie wpływu tabletów na sprzedaż PC nie widać, abo mówiąc inaczej trudno jest to udowodnić – trzeba by dużo gdybać. Ciekawy jestem natomiast czy wyraźniejszych trendów w tym względzie nie przyniesie nam ten rok.

Foto z win.downloadatoz.com