67

Czy da się korzystać z dostępu do sieci z „lejkiem” 1 Mb/s? Sprawdziłem to właśnie

Jeśli czytacie moje wpisy o naszych telekomach wiecie, że przeniosłem się miesiąc temu ze swoim internetem mobilnym do nju mobile, gdzie od kilku lat korzystam z abonamentu głosowego. Teraz mam dwa w jednym, więc skorzystałem z okazji, by sprawdzić, jak się sprawuje „lejek” u tego operatora.

„Lejek” 1 Mb/s oferują niektórzy operatorzy, Plus ma nawet w jednym z planów 2 Mb/s, ale od dawna zastanawiałem się czy da się przy takim ograniczeniu korzystać z internetu. Wiadomo, że poniżej tej wartości trudno w dzisiejszych czasach o jakieś sensowne wykorzystanie dostępu do sieci, ale okazuje się, że z 1 Mb/s dobrze nie jest, ale źle też nie.

Na początek jednak powiem Wam o wadach rozwiązania, które wybrałem w nju mobile. Uwaga! Ułan będzie narzekał na nju mobile:).

Otóż do tej pory korzystałem w nju mobile z oferty z rachunkiem za 29 zł z nielimitowanymi rozmowami, wiadomościami i 30 GB transferu danych, dokupiłem do niego internet dodatkowy za 19 zł z 60 GB transferu danych (w przypadku internetu dodatkowego, liczy się staż na numerze głównym w usłudze „im dłużej tym lepiej”). Razem więc miałem mieć 90 GB w miesiącu.

Wiedziałem, że dokupując go w trakcie okresu rozliczeniowego dostanę z tych 60 GB proporcjonalnie mniejszy transfer, ale okazało się, że w pierwszym miesiącu przydzielane jest proporcjonalnie mniej, ale nie z 60 GB, tylko z wartości początkowej bez stażu, czyli z 20 GB. Dopiero od nowego okresu rozliczeniowego wchodzi pełne 60 GB. Dlaczego tak jest? Nie wiem, tak sobie wymyślili, na ostatniej konferencji prasowej, szefowa marketingu w nju mobile też była tym zdziwiona, jak jej o tym opowiadałem.

Niemniej, już wiedziałem w tym momencie, że nie wystarczy mi transferu, ale pomyślałem, że to dobrze, bo będę mógł sprawdzić, czy da się korzystać z „lejka” 1 Mb/s.

Teraz wyjaśnię jak ten „lejek„ działa, co też do końca nie jest oczywiste i zrozumiałe. Otóż, w ofercie głosowej po wyczerpaniu transferu wchodzi nieużywalny ”lejek„ 64 Kb/s, a już w przypadku internetu dodatkowego 1 Mb/s.

I teraz, gdy zamawiamy internet dodatkowy, te dodatkowe 60 GB sumuje się z tymi 30 GB w ofercie głosowej, co oznacza, że nie musimy nawet korzystać z dodatkowej karty SIM, całe 90 GB jest dostępne na obydwu kartach.

Problem zaczyna się, gdy ten podstawowy transfer na pełnej prędkości się kończy. Okazało się, że wtedy pod uwagę brane jest gorsze rozwiązanie dla klienta, a mianowicie w smartfonie włącza się lejek 64 Kb/s, a tylko na dodatkowej karcie mamy 1 Mb/s. Tak więc, tak czy tak i tak musimy dokupić transfer (9 GB za 9 zł), by móc korzystać z sieci na smartfonie, gdy wychodzimy z domu.

W mojej ocenie, powinno być inaczej, bo skoro dokupuje do swojego numeru głównego dodatkowy internet (to nie jest osobna usługa internetu mobilnego, która kosztuje w nju 29 zł za miesiąc), to ze wszystkim, włącznie z „lejkiem” 1 Mb/s.

Wracając jednak do tematu wpisu, sprawdziłem jak działa to 1 Mb/s na tej dodatkowej karcie SIM, którą włożyłem do routera WiFi. Okazuje się, że nie jest z tym najgorzej, strony ładują się wprawdzie kilka sekund dłużej, ale nie jest to tak uciążliwe jak się tego spodziewałem. Zwłaszcza, gdy mówimy o stronach, na które często wchodzę i trzymam je w cache przeglądarki, te odpalają się niemal niezauważalnie wolniej.

Najgorzej jest z Facebookiem, co pokazuje jaka to kobyła i ile elementów musi załadować za każdym razem, filmiki na YouTube odtwarzają się bez zacięcia, z kolei filmy na HBO GO ładują się wprawdzie, ale jakość przez cały film pozostawia wiele do życzenia.

Tak więc, jeśli dzień czy dwa przed końcem okresu rozliczeniowego wpadacie w taki „lejek„ u swojego operatora myślę, że bez problemu przetrwacie z nim do następnego, bez potrzeby dokupowania dodatkowego transferu. Jedynym odczuwalnym ograniczeniem będzie gorsza jakość filmów – tutaj podałem przykład HBO GO, ale podejrzewam, że na Netfliksie będzie podobnie.

Ograniczenie transferu mam tylko dziś do końca dnia, więc jeśli chcecie bym coś Wam jeszcze sprawdził, co działa w sieci a co nie, to śmiało dajcie znać. Od jutra zaczynam normalne korzystanie z dostępu do sieci z limitem 90 GB w miesiącu na pełnej prędkości (zwykle jakieś 30 Mb/s), jestem przekonany, że to powinno w zupełności wystarczyć na moje korzystanie z internetu – te 50 GB, które miałem teraz zeszło przy intensywnym serfowaniu, by zejść do zera i włączyć sobie ten „lejek” na chwilę do sprawdzenia.