37

Czy chcesz, czy nie, Microsoft i tak wrzuci ci webowego Office’a w Menu Start

Część użytkowników systemu Windows została zmuszona do restartu komputera tylko po to, by zorientować się, że w ich Menu Start pojawiła się promocja webowych aplikacji Microsoftu.

Polityka marketingowa Microsoftu wydaje się być ostatnimi czasy bardzo jednotorowa. Jeżeli chcą wypromować jakąś usługę, po prostu wrzucają ją użytkownikom w system, czy ci tego chcą czy nie. Tak było chociażby z nową przeglądarką Edge, którą firma po prostu zainstalowała użytkownikom wraz z jedną z aktualizacji. Microsoft mocno wykorzystuje do reklamy fakt, że dzięki aktualizacjom może zrobić ze swoim systemem operacyjnym wszystko. Część z was zapewne pamięta aferę, kiedy użytkownicy odkrywali, że po którejś z takich aktualizacji ich Menu Start było pełne gier pokroju Fruit Ninja czy Candy Crush Saga, których nie instalowali, a które zostały dodane im w pakiecie. Cóż, wychodzi na to, że teraz dokładnie ta sama metoda służy teraz do wypromowania webowej wersji Microsoft Office.

Microsoft wrzuca użytkownikom Office w Menu Start

Jak donosi Engadget, użytkownicy z całego świata zgłaszają podobny problem. Windows zmusza ich to zrestartowania komputera, sugerując, że ma do zainstalowania aktualizację, a jedyną zmianą, którą zauważają po ponownym odpaleniu sprzętu jest to, że w ich Menu Start pojawiły się skróty do webowej wersji Microsoft Office, oczywiście otwierane w przeglądarce Edge. I o ile można powiedzieć, że cała ta sprawa rozbija się tylko o kilka dodatkowych ikonek (aplikacje webowe nie zajmują nawet miejsca na dysku), to jestem zdania, że takie działania są częścią większego problemu. Jeżeli pozostaną bez sprzeciwu, będzie to zielone światło dla Microsoftu dla dalszych takich działań. Chodzi mi tu oczywiście o ingerencję twórcy oprogramowania w komputer użytkownika nie tylko bez jego zgody, ale także – wiedzy. Zarówno tu, jak i w przypadku Edge, Microsoft nie zapytał użytkowników czy chcą mieć taką przeglądarkę, bądź czy chcą by ktoś ingerował w to, jak ma wyglądać ich Menu Start. Po prostu to zrobił.

Nie dziwię się więc ludziom wkurzonym na taki zabieg, ponieważ ich argumentacja zwracająca uwagę na to, co następnego firma z Redmond może zainstalować im na komputerach bez ich zgody i wiedzy jest jak najbardziej słuszna. Microsoft ma bowiem nad tym pełną kontrolę.

Co będzie następne?