23

Czego nauczył się Gabe Newell, twórca Steama, na Harwardzie? Picia piwa w śniegu

Gabe Newell to zdecydowanie jedna z najważniejszych postaci w branży gier wideo. Współzałożyciel Valve i współtwórca platformy dystrybucji cyfrowej Steam zrewolucjonizował rynek i nie przestaje być aktywnym na tej scenie. Zastanawialiście się kiedyś, skąd Newell ma wiedzę niezbędną, żeby trząść światem gier wideo, to odpowiedź znajdziecie w tekście (albo w tytule, w tekście są szczegóły). […]

Gabe Newell to zdecydowanie jedna z najważniejszych postaci w branży gier wideo. Współzałożyciel Valve i współtwórca platformy dystrybucji cyfrowej Steam zrewolucjonizował rynek i nie przestaje być aktywnym na tej scenie. Zastanawialiście się kiedyś, skąd Newell ma wiedzę niezbędną, żeby trząść światem gier wideo, to odpowiedź znajdziecie w tekście (albo w tytule, w tekście są szczegóły).

Podczas sesji pytań i odpowiedzi, jaką Gabe Newell przeprowadził z grupą studentów nauk informatycznych twórca Valve wspomniał, że wiedzę niezbędną do bycia twórcą software’u podczas wizyt u brata w pracy.

Nie chcę tutaj uderzać w Harvard, ale nauczyłem się więcej w trzy miesiące u tych gości w Microsofcie, niż przez całe studia na Harvardzie. Na uczelni nauczyłem się jak pić piwo stojąc na głowie w śniegu. Co jest całkiem przydatną umiejętnością, ale nie aż tak bardzo, jak faktyczne tworzenie software’u

Gabe Newell to kolejny wizjoner, który zrezygnował ze szkoły, podobnie jak na przykład Steve Jobs czy Bill Gates. Zresztą, przykłady można mnożyć. Można odnieść wrażenie, że przerwanie studiów to obowiązkowy element osiągnięcia gigantycznego sukcesu.

Najwidoczniej kryzys szkolnictwa wyższego dotyka nie tylko Polsce, skoro większość wizjonerów zupełnie deprecjonuje nauki, jakie pobierali w szkole, albo w ogóle do tych szkół nie uczęszczali. Nawet, kiedy w grę wchodzą takie uczelnie jak Harvard/ Zupełnie poważnie mówiąc, to ze szkoła dzisiaj jest trochę bufetem podczas taniego wyjazdu all-inclusive. Jeżeli chcecie zjeść coś dobrego, to bądźcie gotowi włożyć w to trochę wysiłku – w przeciwnym razie dostaniecie taniznę i ochłapy.

Trudno jest natomiast zaprzeczyć, że jeżeli macie na siebie pomysł, wiecie dokładnie co chcecie robić, macie motywację i umiejętności, to ciężko jest z czystym sumieniem zachęcać do zdobycia pełnego wyższego wykształcenia. Na marginesie – znacie jakiegoś profesora, który prowadziłby lukratywny biznes?