20

Czasy Menu Start bezpowrotnie minęły. Przyszłość Windows to coś więcej, niż kafelki

To jeszcze nic przesądzonego, ale sporo wskazuje na to, że Microsoft rzeczywiście przymierza się do rezygnacji z najbardziej charakterystycznego elementu systemu Windows, czyli Menu Start. To, po wielu przygodach w ostatnich latach, może wkrótce zniknąć kompletnie w Windows 10X.

Znajdujący się (domyślnie) w lewym dolnym rogu ekrany przycisk z flagą i do pewnego momentu napisem Start przycisk jest chyba najbardziej charakterystycznym elementem systemu Windows. W Windows Vista i Windows 7 napis „Start” zniknął i jedyne, co pozostało to logo systemu. Poza Windows 8 i Windows Server 2012 można go znaleźć w każdej wersji systemu, a w przypadku pierwszej z wymienionych platform, zaliczył on wielki come back w Windows 8.1, gdzie Microsoft zdecydował się przywrócić go z wielkim rozgłosem. W Windows 10 już go nie zabrakło, a samo Menu Start jest efektem połączenia klasycznego podejścia z nowoczesnymi elementami w postaci interaktywnych kafelków. O ich możliwym wycofaniu mówi się od kilku miesięcy i gdyby nie było coś na rzeczy, takie rewelacje raczej nie przedostawałyby się do Sieci. Microsoft prawdopodobnie nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, a mając na uwadze zamieszanie, jakie wywołały zmiany w Windows 8, firma tym razem będzie bardziej ostrożna przy tego typu ruchach.

Windows 10X bez Menu Start i kafelków. Nie będę tęsknił

Dzięki upublicznionym dokumentom wiemy, że Microsoft rozważa pozbycie się całego Menu Start z Windows 10, co najpierw nastąpiłoby w nowej wersji systemu, czyli Windows 10X. Ta została zaprezentowana przy okazji debiutu Surface Neo, czyli pierwszego dwuekranowego urządzenia od Microsoftu. Początkowo sądziliśmy więc, że Windows 10X będzie platformą dedykowaną jedynie tego rodzaju komputerom/tabletom, ale najwyraźniej niektóre pomysły wdrożone w odświeżonej wersji Windowsa uznano za wystarczająco udane, że mogą one trafić do okienek na klasycznych laptopach. Mowa tu przede wszystkim o całkowitym porzuceniu Menu Start z kafelkami i postawieniu na rozbudowany pasek zadań. Ten miały integrować w sobie nie tylko skróty do aplikacji (klasyczne ikony), ale także zaawansowaną wyszukiwarkę i listę sugerowanych plików oraz programów, z których korzystamy najczęściej.

Zobacz też: Surface Neo – brak polotu u Apple i Google, gdy Microsoft bryluje

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu uznałbym ten pomysł za absurdalny. W Sklepie Windows gościło  coraz więcej klasycznych aplikacji, które dostosowywane były do wymogów platformy i duża część z nich obsługiwała aktywne kafelki. Te pozwalają na szybkie zerknięcie na zawartość skrzynki mailowej, prognozę pogody, nadchodzące wydarzenia w kalendarzu i tak dalej. Zauważyłem jednak, że coraz rzadziej zaglądam do Menu Start, jeśli nie jest to ekran startowy systemu jak w Windows 8, a o wiele częściej po prostu przypinam potrzebne mi aplikacje do paska zadań, szybko je otwieram i wykonuję konkretne czynności. Nie jestem jedyną osobą, która tak robi, a dane telemetryczne, które trafiają do Microsoftu, są z pewnością bardziej dokładne niż moje obserwacje, a bez poparcia w statystykach firma bez wątpienia nie szykowałaby się do podjęcia tak ważne decyzji.

Microsoft musi iść naprzód, a debiut Surface Neo to na to dobra okazja

Hybryda klasycznego Menu Start i sekcji z interaktywnymi kafelkami chyba się wypaliła. Oczywiście na pasku zadań nie zmieszczę wszystkim swoich skrótów, a Menu Start oferuje też o wiele większe możliwości personalizacji tej przestrzeni, ale zorientowałem się, że o wiele wygodniej jest mi nawet wcisnąć przycisk Windows i zacząć wpisywać nazwę aplikacji, po czym naciskam Enter, aniżeli używać kafelków z Menu Start. Podobnie sprawa wygląda na smartfonie, gdzie rzadko zdarza mi się zapuszczać na drugi czy trzeci ekran ze skrótami, bo o wiele szybciej jest mi skorzystać z wyszukiwarki (i paska sugerowanych skrótów).

Polecamy: Windows 10X bez Menu Start trafi na laptopy. Będzie też nowy Eksplorator

Przyszłość Windows to coś znacznie więcej, niż kafelki i Menu Start. Przywiązanie użytkowników do tych legendarnych wręcz elementów jest dla mnie zrozumiała, ale w obecnej sytuacji Microsoft musi skupić się na faktycznym zachowaniu spójności swojej platformy na różnych urządzeniach. Można śmiało zakładać, że Surface Neo nie będzie jedynym tabletem z dwoma ekranami i Windows 10(X) na pokładzie na rynku, a wtedy rozbieżność pomiędzy okienkami na różnych urządzeniach będzie powodem niepotrzebnego zamieszania. Ujednolicenie środowiska przysłuży się rozwojowi Windows 10 i popularyzacji nowej kategorii urządzeń. Tak może to widzieć Microsoft, a ja temu podejściu jak najbardziej kibicuję.