W dniu wczorajszym przeczytałem na blogu Poradnik internauty notkę Pawła Wimmera dotyczącą przyszłości Google w segmencie systemów operacyjnych na rynku komputerowym. Google OS jest niczym potwór z Loch Ness. Niektórzy go widzieli, ale tak naprawdę nie ma pewności, że istnieje lub kiedyś się pojawi. Wróćmy jednak do realiów świata IT. Google oferuje obecnie bardzo szeroki […]

W dniu wczorajszym przeczytałem na blogu Poradnik internauty notkę Pawła Wimmera dotyczącą przyszłości Google w segmencie systemów operacyjnych na rynku komputerowym. Google OS jest niczym potwór z Loch Ness. Niektórzy go widzieli, ale tak naprawdę nie ma pewności, że istnieje lub kiedyś się pojawi.

Wróćmy jednak do realiów świata IT. Google oferuje obecnie bardzo szeroki wachlarz usług internetowych, różnego rodzaju oprogramowania (wśród nich przeglądarka internetowa), agencję reklamy internetowej, a ostatnio system operacyjny dla telefonów komórkowych oraz telefon G1 na nim oparty. Wydawałoby się, że system operacyjny sygnowany logiem Google jest tylko kwestią czasu oraz naturalnym kierunkiem rynkowej ekspansji tego koncernu.

O Google OS mówi się już od dawna. Ja sam po raz pierwszy przeczytałem o nim w 2005 roku, gdzieś przy okazji kolejnej dyskusji o sytuacji na rynku systemów operacyjnych. Wielu z nas zastanawiało się wtedy, czy możliwe było by wejście nowego gracza w ten mocno skostniały segment rynku. Poza Microsoftem istnieją przecież firmy, które posiadają środki i możliwości stworzenia nowego systemu i wprowadzenia go na rynek. Żadna z nich nie zdecydowała się jednak na taki krok.

Apple jest według wielu firmą, która posiada już gotowy produkt do wprowadzenia na rynek lecz ogranicza jego użytkowanie tylko do urządzeń własnej produkcji. Wielu użytkowników PC marzy o legalnej wersji OS X, którą bez żadnych kombinacji mogliby zainstalować na swoich maszynach. Apple jednak tkwi z Microsoftem w pewnym układzie (MS jest udziałowcem tego koncernu), który nie ogranicza otwartą konkurencje obu firm na rynku systemów dla PC.

Istnieją również opinie, że Sony mógłby wejść w ten segment rynku. Moim zdaniem jest to jednak bardzo mało prawdopodobne, gdyż koncern ten w ostatnich latach miał pewne problemy związane z wprowadzeniem konsoli PS3 (sprzedaż poniżej przewidywań). O Sony OS możemy więc zapomnieć.

Jest jeszcze Microsoft, który blokuje wszystkich pomniejszych graczy dzięki różnego rodzaju umowom z producentami sprzętu komputerowego jak również z samym Intelem. Sytuacja ta blokuje dopływ świeżej krwi na rynku. Firma, która miałaby stworzyć nowy system operacyjny, musiałaby posiadać dostatecznie silną pozycje na rynku, autorytet wśród potencjalnych użytkowników oraz środki potrzebne do promocji nowego produktu.

Taką firmą jest według wielu, a także według mnie Google. Koncern ten posiada zespół zdolnych programistów, którzy byliby w stanie przygotować autorską dystrybucje Linuxa (bo chyba nikt już dzisiaj nie ma wątpliwości, że ewentualny Google OS będzie na nim oparty). Google posiada również dobre kontakty z sektorem sprzętowym, gdyż wielu producentów komputerowych dołącza oprogramowanie tej firmy do zestawu z Windowsem). Środki posiadane lub autorytet jakim cieszy cię koncern są według mnie tylko potwierdzeniem, tego że Google jest gotowe do wejścia na rynek systemów operacyjnych.

Jedna z wizualizacji Google OS krążących po sieci

Tym bardziej, że Microsoft znalazł się przez Vistę w trudnej sytuacji. System ten nie zyskał popularności (z powodów powszechnie znanych). Przygotowanie kolejnego następcy systemu (Windows 7), który miałby zapewnić ciągłość cyklu sprzedaży oraz udziałów w rynku potrwa jeszcze co najmniej 1,5 roku. Jest to świetna okazja do „wstrzelenia” się konkurencyjnemu systemowi w powstałą niszę.

Czy Google zdecyduje się na taki krok? Mam głęboką nadzieję i liczę na to, że tak będzie. Dowodem na taki kierunek w działaniach koncernu są według mnie powstanie Androida oraz premiera przeglądarki Chrome. Są to zwiastuny nadchodzącego Google OS, który moim zdaniem jest już od dawna gotowy i leży sobie spokojnie w laboratoriach Google, wśród wielu innych, nie mniej interesujących produktów, które tylko czekają na swoją premierę.

Myślę również, że premiera tego systemu nastąpi z zaskoczenia. Nie będzie żadnych, wielkich kampanii reklamowych, ani konferencji prasowych w stylu keynote Steve’a Jobsa. Google OS wejdzie naturalnie i gładko na rynek, gdyż istnieje realna potrzeba, aby taki system się pojawił. Myślę, że dobrym pomysłem byłoby również zaoferowanie komputera z przeinstalowanym nowym systemem. Najkorzystniej byłoby wykorzystać „netbookowy szał” i zaoferować Google OS z GBookiem, przy współpracy z jakimś producentem komputerów.

Na koniec pytanie: Czy gdybyś musiał(a) zmienić Windowsa XP na inny system, a miałbyś(a) do wyboru Viste i Google, to co byś wybrał(a)?