28

CrunchPad od Techcrunch – pierwsze działające prototypy

W lipcu 2008 roku Arrington (Techcrunch) rzuca na blogu pomysł na zbudowanie taniego przenośnego i dotykowego urządzenia do przeglądania internetu. Przyczynkiem do tego pomysłu było zniechęcenie Arringtona do coraz to droższych zabawek jakie w tej kategorii oferowały firmy IT (a trzeba przyznać, że samo słowo Tablet swojego czasu znacznie podnosiło cenę urządzenia). Początkowo czytając o […]


W lipcu 2008 roku Arrington (Techcrunch) rzuca na blogu pomysł na zbudowanie taniego przenośnego i dotykowego urządzenia do przeglądania internetu. Przyczynkiem do tego pomysłu było zniechęcenie Arringtona do coraz to droższych zabawek jakie w tej kategorii oferowały firmy IT (a trzeba przyznać, że samo słowo Tablet swojego czasu znacznie podnosiło cenę urządzenia).

Początkowo czytając o pomyśle stworzenia małego przenośnego tablet za cenę do 200USD wydawał mi się mało realny – nie ze względów technicznych ale dlatego, że takie pomysły często padają tak szybko jak się rodzą. Tym razem jednak Arrington mnie zaskoczył. Dzisiaj na blogu zaprezentował pierwsze działające prototypy i przyznam, że wyglądają dobrze i „budują apetyt”.


Działający prototyp B

Co więc oferuje „prototyp B” nazwany CrunchPadem? Urządzenie 12 calowym ekranie dotykowym (4:3 aspect ratio). Rozdzielczość 1024×768 – zupełnie wystarczająca do swobodnego przeglądania stron internetowych. 4GB flash drive (na system, przeglądarkę i głównie cache) oraz 1GB ramu. Procesor to intel Atom. CrunchPadem jest wyposażony oczywiście w WIFI oraz kamerę internetową – żywotność urządzenia zapewnia 4 komorowa bateria. Wszystko to będzie kosztowało nieco ponad 200 USD.

Sercem urządzenia będzie system Ubuntu Linux, z tego co pisze Arrington praca nad podzespołami została zakończona teraz skupiają się właśnie na systemie, dobraniu odpowiednich sterowników obsłudze wirtualnej klawiatury itp.

Podobno zainteresowanie projektem Techcruncha jest olbrzymie – istniej już duża grupa chętnych na zakup tego sprzętu i pojawiają się pierwsi zainteresowani inwestorzy. Mimo tych bardzo entuzjastycznych przesłanek Arrington słusznie zastanawia się nad tym czy powinni wraz z ekipą tworzącą prototyp pójść o krok dalej w kierunku produkcji urządzenia.

Ciekawy jestem jak zakończy się ten cały projekt czy ukonstytuuje się firma produkująca (i czy wtedy cena będzie nadal tak atrakcyjna?) na potrzeby rozkręcenia na poważnie biznesu. Osobiście jestem przekonany, że jest rynek na tego typu urządzenia – pokazał to chyba dobitnie przykład netbook-ów z zeszłego roku. Kluczem do sukcesu jest odpowiedni stosunek ceny do jakości – przy czym jakość musi być na zadowalającym poziomie.

Jako gadżeciarz z pewnością w cenie do 250-300 USD kupił bym takie urządzenie a Wy?