60

Coworking – na co to komu?

Moda na przestrzenie coworkingowe trwa w najlepsze. Ich twórcy prześcigają się w coraz to ciekawszych i ładniejszych kompozycjach, kuszą ofertami bezpłatnych lub prawie bezpłatnych biurek (wystarczy być startupem i od razu przychodzi na pomoc korporacja lub UE). Autorem tekstu jest Andrzej Targosz. Przestrzenie coworkingowe dzisiaj to niekoniecznie odrapane ściany i przemysłowy charakter. W ofercie można […]

Moda na przestrzenie coworkingowe trwa w najlepsze. Ich twórcy prześcigają się w coraz to ciekawszych i ładniejszych kompozycjach, kuszą ofertami bezpłatnych lub prawie bezpłatnych biurek (wystarczy być startupem i od razu przychodzi na pomoc korporacja lub UE).

Autorem tekstu jest Andrzej Targosz.

Przestrzenie coworkingowe dzisiaj to niekoniecznie odrapane ściany i przemysłowy charakter. W ofercie można spotkać przerobione mieszkania (początkowa, komercyjna wersja coworkingów), zaadaptowane przestrzenie, biurowce, wspaniałe udogodnienia. Od strony architektonicznej to cuda, od strony funkcjonalnej również, ale dla kogo tak naprawdę przestrzenie coworkingowe są dobre? Na to pytanie nie znam dokładnej odpowiedzi, ale na bazie doświadczeń mogę powiedzieć, dla kogo nie są dobrym wyborem oraz czym się kierować przy podjęciu decyzji.

Startup w coworkingu

Startup ma swoje fazy życia. Zanim stanie się realnym biznesem, jest zalążkiem idei, pomysłem, który powinien zostać poddany surowej ocenie ekspertów i – co ważniejsze – potencjalnych klientów. Wydawać by się mogło, że coworking jest idealnym miejscem do budowania swojego biznesu, ale aby się tak stało, w przestrzeni tej muszą znajdować się wspomniane grupy. O ile potencjalnych klientów rzeczywiście można tam spotkać, o tyle w przypadku ekspertów sprawa jest znacznie trudniejsza – oni najzwyczajniej nie spędzają tam dużo czasu. Owszem, chodzą na spotkania z wybranymi osobami, mogą czasem przyjść na organizowane wydarzenie, ale zwykle skupiają się na swojej pracy. W Dolinie Krzemowej eksperci odwiedzają akcelerator, z którym współpracują – podobnie jest w Polsce, ale z jedną różnicą: u nas prawie nie ma profesjonalnych akceleratorów, które pomagają, mentorują, stoją po stronie startupu, a nie inwestora. Zaangażowani w ten sposób mentorzy muszą czuć się związani z lokalnym akceleratorem, a ten musi dać im określoną wartość w fazie początkowej.

Znamy takie przykłady? Ja nie za dużo. Jednym słowem – startupom w fazie początkowej będzie bardzo trudno zweryfikować pomysł w coworkingu. Jeśli dodamy do tego element ciągłego rozproszenia czy konieczność rezerwacji i opłacania sali konferencyjnej to okazuje się, że lepszą opcją dla startupu jest wynajem prywatnego biura. W biurze siedzisz nad pomysłem i go rozwijasz. Wychodzisz z niego tylko na konieczne spotkania, które pomagają w Twoim biznesie. Nikt Ci nie zawraca głowy, nie wyciąga na kawę etc. Możesz spotykać się z dowolnym klientem, bez specjalnego wyszukiwania sali konferencyjnej. Masz swój adres i przestrzeń, którą dowolnie dysponujesz. Masz więcej niż to, co oferuje Ci większość dostępnych na rynku coworkingów. Możesz się skupić na najważniejszym– rozwój produktu i wzrost klientów.

Coworking a dojrzały biznes

Skoro coworkingi nie są najbardziej optymalną przestrzenią do rozwoju startupu, to może firmy posiadające określony plan działania powinny korzystać z takiej opcji? Być może, ale pytanie: po co? Aby się rozpraszać? Jeśli firma ma już jasną wizję tego, co chce robić, to powinna się skupić na rozwoju produktu i relacjach z klientami (zwiększanie liczby, jakość obsługi). Tutaj nie powinno być czasu na spokojne picie kawy i długie rozmowy o życiu towarzyskim (lub o kolejnym odcinku modnego serial):) Praca wymaga dużej koncentracji, skupienia uwagi na produkcie, dostosowania przestrzeni do realiów, w jakich zespół jest najbardziej wydajny. Potrzeba pokojów do spotkań w grupach, wydzielenia spokojnych, odizolowanych przestrzeni dla określonych profesji czy też miejsc do profesjonalnych rozmów biznesowych. Całości dopełnia chęć zbudowania odpowiedniej atmosfery zespołu. Te wszystkie elementy są wybitnie trudne do realizacji w większości coworkingów.

Czy jest to opinia autorska? Absolutnie nie. Czasem opowiada o tym Jakub Krzych, który nauczył się jej w YC, opowiada o tym Zortrax, siedzący z dala od startupowej bańki, w spokojnym mieście Olsztyn.

Nie chciałbym jednak całkowicie potępiać idei coworkingu, u podstaw której leżą szczytne cele. Przestrzeń coworkingowa może być bardzo dobrym miejscem dla freelancerów i startupowców pod warunkiem, że dany coworking prowadzony jest przez doświadczonego przedsiębiorcę, lub jeśli taki w nim przynajmniej relatywnie często przebywa.