11

Cookoo – nowy towarzysz smartfona

Najwyraźniej inteligentne zegarki przezywają swój renesans, bo pierwsze tego rodzaju konstrukcje można było spotkać już w latach 90, przynajmniej tak daleko sięgam pamięcią. Oczywiście wtedy nie było smartfonów, a więc możliwości zegarków były zupełnie inne, ale najwyraźniej czasomierz do zadań specjalnych zawsze ożywiał naszą wyobraźnię, od samego agenta 007 poczynając. Tym razem ma bardziej klasyczną formę i komunikując się z naszym telefonem wytrzymuje aż rok na baterii. […]

Najwyraźniej inteligentne zegarki przezywają swój renesans, bo pierwsze tego rodzaju konstrukcje można było spotkać już w latach 90, przynajmniej tak daleko sięgam pamięcią. Oczywiście wtedy nie było smartfonów, a więc możliwości zegarków były zupełnie inne, ale najwyraźniej czasomierz do zadań specjalnych zawsze ożywiał naszą wyobraźnię, od samego agenta 007 poczynając. Tym razem ma bardziej klasyczną formę i komunikując się z naszym telefonem wytrzymuje aż rok na baterii. Czy to wystarczy, żeby zrobić Pebble odpowiednią konkurencję?

Zacznijmy od pierwowzoru i wielkiego sukcesu Pebble. Żeby była jasność, Pebble nie był pierwszym projektem tego typu, ale na pewno pierwszym, który mimo braku reklamy odniósł tak spektakularny sukces. O Pebble pisaliśmy na Antyweb już dwukrotnie [1], [2]. Teraz zbiórka została zakończona. Pebble przeszło trzykrotnie pobił poprzedni rekord Kickstartera, który wynosił 3,3 mln $, zbierając zawrotną sumę 10,3 mln dolarów. Smaczku dodaje fakt, że liczba zegarków została odgórnie ograniczona do 85 000 sztuk i wszystkie zostały wyprzedane przed końcem zbiórki. Oznacza to, że gdyby zegarków było jeszcze więcej, ostatecznie uzbierana kwota byłaby jeszcze większa, tym bardziej, że po ogłoszeniu limitu ostatnie 10 000 sztuk sprzedało się w mniej niż 4 dni. Taki rekord naprawdę trudno będzie pobić.

Dodatkowo, korzystając z wielkiego wsparcia, autorzy projektu postanowi trochę go poprawić. Dodali moduł bluetooth 4.0 i nawiązali współprace z innym startupem – Twine, który również został zrealizowany przy pomocy Kickstartera. Twine to odpowiednik serwisu ifttt (if this then that) dla świata realnego. Zawiera w sobie akcelerometr i czujnik temperatury, oraz możliwość podłączenia dowolnego innego, zewnętrznego czujnika. Następnie ustalamy warunki jakie mają zostać spełnione (np. wibracje, podczas stukania do drzwi) i reakcje jaką ma to wywołać (np. powiadomienie mailem lub SMSem). W efekcie można w łatwy sposób wykonać dzwonek do drzwi, którego nie przegapimy, bo powiadomi nas za pomocą telefonu… lub właśnie za pomocą zegarka Pebble, który tego rodzaju powiadomienia również może otrzymywać.

Najwyraźniej wiele zer poprzedzających znak „$” zadziałało na wyobraźnię, bo właśnie ruszył kolejny projekt inteligentnego zegarka, który nazywa się Cookoo. Musze przyznać, że nazwa nie robi na mnie dobrego wrażenia i kojarzy mi się raczej z dziecięcą zabawką, ale mniejsza o to. Założenia są bardzo podobne, jest to zegarek komunikujący się z naszym telefonem za pomocą bluetooth 4.0 i odbierający rozmaite powiadomienia. Czy są za tem jakieś różnice? Oczywiście.

Pierwszą z nich jest tradycyjny wygląd. Cookoo to po prostu analogowy zegarek ze wskazówkami, podczas gdy Pebble ma ekran wykonany w technologii e-ink. Drugą zasadniczą różnicą jest czas działania na baterii. Pebble ma wbudowany akumulator, który możemy wielokrotnie ładować, ale jego twórcy przewidują czas jego działania na około tydzień. Być może zmiana bluetooth na wersję 4.0 trochę ten wynik poprawi, ale tak wygląda punkt odniesienia – tydzień. Tymczasem Cookoo ma tradycyjną baterie jednorazową, jak w każdym, tradycyjnym zegarku i jak na tradycyjny zegarek wskazówkowy przystało, będzie na na niej dział 3 lata, jeśli ograniczymy się tylko do funkcji pokazywania czasu. To co robi wrażenie, to czas działania przy zachowaniu komunikacji z telefonem za pomocą bluetooth. Autor projektu obiecuje rok działania, zanim będzie konieczna wymiana baterii. Jeśli to prawda, to faktycznie robi wrażenie. Brak konieczności regularnego ładowania jest z pewnością wygodny. Pytanie jak bardzo ilość powiadomień będzie wpływała na żywotność baterii bo, że będzie przyznaje sam konstruktor.

Inaczej są również rozwiązane powiadomienia. Na tarczy zegarka znajduje się 6 ikon, odpowiednio oznaczają one połączenie z telefonem, powiadomienie kalendarza, wiadomość tekstową np. chat lub sms, sygnalizacje o rozładowaniu się baterii telefonu, nową wiadomość e-mail, oraz nieodebrane połączenie telefoniczne. Gdy któreś z wydarzeń nastąpi, odpowiednia ikona się podświetli. W komplecie do zegarka dostajemy aplikację, która pozwala skonfigurować wszelkiego rodzaju powiadomienia.

Na zegarku jest też jeden przycisk umożliwiający komunikację zwrotną z telefonem. Możemy mu przypisać dowolną funkcję, taką jak np. zdalny wyzwalacz migawki, check in lub zapisanie obecnej lokalizacji GPS. Dodatkowo jeśli nie możemy znaleźć telefonu, przyciśniecie guzika spowoduje wyemitowanie dźwięku z telefonu. Sam zegarek jest trochę tańszy niż Pebble. Pierwsze promocyjne 250 sztuk można było wykipić za 50$, ale wszystkie zostały już sprzedane. Obecnie dostępne kosztują 80 lub 100$ zależnie od wybranego koloru.

Czy Cookoo ma szanse na sukces? Zależy jak go zdefiniować. Jeśli mówimy o osiągnięciu wymaganej do realizacji projektu kwoty, która wynosi niewiele, bo zaledwie 150 000 $, to zapewne tak, już w tej chwili, na samym początku zbiórki została przekroczona połowa tej kwoty. Jeśli natomiast jako sukces uznać zbliżenie się lub pobicie wyniku ustanowionego przez Pebble, to sądzę, że jest to bardzo mało prawdopodobne. Większość osób, które bardzo chciały taki zegarek mieć kupiło Pebble, bo zwyczajnie był pierwszy. Dla Cookoo zostali tylko nabywcy, którzy nie zmieścili się w limicie, lub tak bardzo nie odpowiadał im design Pebble, że mimo wszystko wstrzymali się czkając na coś podobnego do Cookoo właśnie. Za kilka dni będzie można powiedzieć coś więcej.

Podsumowując, dla kogo właściwie jest Cookoo? Dla osób, które na co dzień używają zwykłego zegarka i to jest dla nich wciąż bardzo ważna funkcja – pokazywanie aktualnego czasu w tradycyjnej formie. Również dla osób, które nie chcą pamiętać o ładowaniu kolejnego urządzenia. Przede wszystkim dla wszystkich tych, którzy uważają, że czytanie SMSa, czy odbieranie innych bardziej złożonych informacji na ekranie zegarka jest zbyteczne i wystarczy proste powiadomienie, że otrzymaliśmy nową wiadomość, a resztę załatwimy sięgając po telefon lub tablet.

Ciekaw jestem jakie jest zdanie czytelników? Który pomysł na inteligentny zegarek wam się bardziej podoba? Pebble z wyświetlaczem w formie elektronicznego papieru, czy Cookoo posiadający zdecydowanie bardziej klasyczną formę? Ja mimo wszystko skłaniam się bardziej ku Pebble. Już dawno przestałem używać klasycznego zegarka i nie mam potrzeby do niego wracać.