11

Co z tym Świstakiem? – analiza

Autorem poniższego tekstu jest Albert Tomaszewski Serwis aukcyjny Świstak.pl powstał 4 lata temu jako alternatywa dla monopolizującego rynek Allegro. Pomysł dobry, jeśli nie bardzo dobry – dać te same funkcje co Allegro; ułatwić migrację (świetny pomysł z automatycznym wgrywaniem komentarzy z Allegro) i nie pobierać za to żadnych opłat. Wydawać by się mogło, że wystarczy […]


Autorem poniższego tekstu jest Albert Tomaszewski

Serwis aukcyjny Świstak.pl powstał 4 lata temu jako alternatywa dla monopolizującego rynek Allegro. Pomysł dobry, jeśli nie bardzo dobry – dać te same funkcje co Allegro; ułatwić migrację (świetny pomysł z automatycznym wgrywaniem komentarzy z Allegro) i nie pobierać za to żadnych opłat. Wydawać by się mogło, że wystarczy zadbać o niezawodność techniczną i mamy murowany przepis na sukces. Czy można to potwierdzić po 4 latach?

Sam twórca w licznych wywiadach podkreśla osiągnięcia serwisu, jak choćby rzesza zarejestrowanych użytkowników (ok. 280 000) i wysoka liczba aktywnych aukcji (ponad 200 000). Bardzo często wyliczając te całkiem okazałe dane, daje jednocześnie do zrozumienia, że czas Świstaka jeszcze nadejdzie. Myślę, że nie tylko ja odbieram to jednoznacznie – serwis nie spełnia pokładanych w nim nadziei. Rzut oka na statystyki polecane na stronie O Świstaku utwierdza w tym przekonaniu. Wskaźnik liczby aukcji na Świstaku nie zmienił się od roku, podczas gdy cały rynek rośnie: Allegro urosło o ok. 60%, Ebay.pl urósł o ok. 90%. Świstak zaczyna wyraźnie odstawać (Allegro 2 900 000 aukcji, Ebay.pl 320 000, Świstak 205 000), choć jeszcze rok temu był drugi. Biorąc pod uwagę jego atuty, taki wynik nie może satysfakcjonować. Gdzie szukać przyczyn?

Ciężko jest się przyczepić do funkcjonalności – jest ona w miarę standardowa i Świstak w niczym nie ustępuje konkurentom. Wielu zwraca uwagę na to, że darmowe aukcje zachęcają do wystawiania produktów z wyższą cenną niż normalnie (na zasadzie “a może trafi się jeleń?”). Moim zdaniem sprawa jest mocno dyskusyjna, bo czy ktoś zaryzykuje stwierdzenie, że gdy Allegro zniesie opłaty, ceny pójdą do góry? W każdym bądź razie paradoks “za darmo znaczy drożej” ma w internecie bogatą bibliografię i nie będę go tutaj roztrząsał. Moim zdaniem problemu Świstaka należy poszukać gdzie indziej – serwis po prostu “nie daje rady” wizerunkowo.

I nie chodzi o to, że Ebay.pl dysponujący silnym zapleczem kapitałowym, ma większe możliwości, żeby przekonać internautów do siebie. Twórca Świstaka sam przyznaje, że duże pieniądze na reklamę serwisu internetowego ciężko efektywnie wydać (zresztą Ebay w Polsce dostarczył kilku dowodów). Kreowanie wizerunku zaczyna się od innego miejsca i nie tylko Świstak nie ma milionów na kampanie mediowe. Chodzi oto, żeby sprawę wizerunku dobrze przemyśleć i ustalić priorytety w sferze promocji. Mało który serwis ma możliwość opowiedzenia wszystkim dookoła o swoich wszystkich zaletach. Najczęściej nie da się grać więcej niż jednym atrybutem, dlatego trzeba wybrać go z pewnym przyjętym planem i być konsekwentnym. Jak można ocenić Świstaka na tym polu?



Zacznijmy od nazwy serwisu. Strona o Świstaku mówi wprost: ” ‘Świstak’ wpadł nam do głowy całkiem przypadkowo”. Zaraz wymieniane są też zalety nazwy: ”bardzo chwytliwa, łatwa do zapamiętania i sympatyczna”. Wszystko z całą pewnością prawda, tylko czy zespół serwisu zauważył, że może być przez wiele osób odbierana również jako ”infantylna i mało profesjonalna”? To potencjalnie bardzo negatywne skojarzenia dla serwisu, który ma przekonać internautów, że warto w nim handlować. Pierwsze wrażenie przy przedsięwzięciach low-cost’owych jest nie do przecenienia. Styl tekstów na stronach serwisu również jakby nie dostrzega problemu – przez wielu może być odbierany jako kierowany do młodszych internautów. Środowisko zajmujące się zawodowo handlem na aukcjach w internecie woli myśleć o swoim zajęciu na poważnie i nie wykluczone, że jest bardzo wrażliwe na tego typu niuanse. Uważam, że nie doceniając tego zagrożenia, Świstak ograniczył swój zasięg tylko do młodszych spośród nich bądź tych którzy mają duże poczucie humoru.

Kolejna, ważniejsza sprawa – wiodący atrybut. W sytuacji gdy Allegro każe płacić za wszystkie podstawowe usługi, zero opłat na Świstaku to benefit, który warto podkreślić. Strategię komunikującą brak opłat uważam za bardzo dobry pomysł. Problem w tym, że Świstak realizował ją zbyt nie śmiało. To prawda, większość aukcjonerów przedkłada możliwość zrobienia biznesu nad niską cenę wystawienia przedmiotu, ale opłaty i prowizje pobierane przez Allegro muszą rodzić szczere poczucie niesprawiedliwości wśród allegrowiczów. Aż się prosi to wykorzystać. Świstak jako obrońca sprawiedliwości i etycznych praktyk w biznesie, to znacznie ciekawszy temat do dyskusji (i materiałów prasowych) niż Świstak jako przyjaciel aukcji.

Biorąc to wszystko pod uwagę, jestem zdania, że kluczowe dla przyszłości serwisu są dwie rzeczy: poprawienie wyrazistość i mocniejsze zaakcentowanie faktu, że Świstak traktuje sprawę aukcji poważnie. Bez takich kroków Świstak nie wyjdzie znacząco poza dotychczasową grupę odbiorców.