5

Co wspólnego ma 11,5 miliona USD i kolejki na lotniskach?

Przez ostatnich kilka lat pojawiło się wiele startupów próbujących w mniejszym lub większym stopniu zrewolucjonizować to jak się poruszamy i jakie środki lokomocji wybieramy. Mam tu na myśli takie startupy jak Uber, RideJoy, Zipcar, ale także te z naszego podwórka czyli iTaxi czy otodojazd.pl. Na naszych oczach dzieje się pewna mała rewolucja, prawdopodobnie niedostrzegana przez […]

Przez ostatnich kilka lat pojawiło się wiele startupów próbujących w mniejszym lub większym stopniu zrewolucjonizować to jak się poruszamy i jakie środki lokomocji wybieramy. Mam tu na myśli takie startupy jak Uber, RideJoy, Zipcar, ale także te z naszego podwórka czyli iTaxi czy otodojazd.pl. Na naszych oczach dzieje się pewna mała rewolucja, prawdopodobnie niedostrzegana przez wielu z nas rewolucja transportowa. Zaczynając od prób zmian jakości i czasu zamawiania taksówek kończąc na naprawach naszych prywatnych samochodów. Długo czekałem na (małą) rewolucję w jednej z zapomnianej dziedziny związanej z transportem i w końcu się doczekałem. Mam na myśli wynajem samochodów.

W Polsce temat jest jeszcze w powijakach. Nie każdy może sobie pozwolić na wynajem samochodu w obcym mieście, ponieważ jest to po prostu droga sprawa. Biorąc pod uwagę zarobki w Polsce jedynie nieliczni mogą wybrać ten środek transportu w obcym mieście. Większość decyduje się jednak na taksówkę lub komunikację publiczną. Jednak poza granicami naszego państwa jest trochę inaczej.

Podczas moich studenckich podróży do USA miałem okazję korzystać z kilku firm oferujących usługi wynajmu samochodów. Firmy te zasadniczo niewiele różnią się od siebie, większość posiada praktycznie te same floty samochodowe, zbliżone do siebie ceny i pakiety. Odróżnić poszczególne firmy możemy dzięki logotypowi i nazwie. Rzecz, która łączy wszystkie korporacje (poza flotą) związane z wynajmem samochodów to kolejki na jakie jesteśmy narażeni przy próbie wynajmu.

 

 

Zazwyczaj jest tak (a przynajmniej było podczas moich wizyt w USA i podejrzewam, że niewiele się zmieniło od tego czasu), że po wylądowaniu i skierowaniu swoich kroków do części terminala gdzie swoje przedstawicielstwa mają firmy pokroju Hertz, Dollar czy Enterprise napotykaliśmy kolejki 5 – 10 osób, które w tym samym czasie pragnęły wynająć auto. Niby wszystkie procedury związane z wynajmem mają trwać nie dłużej niż 20 minut, jednak z autopsji każdy wie, że tak nie jest. A to trzeba zapytać o ubezpieczenie albo o pakiet komfortu auta itd. Finalnie stoi się godzinę do półtorej w oczekiwaniu na swoją kolej, frustracja w człowieku rośnie, którą finalnie przelewa na biednego faceta, który chce nam wynająć samochód. Oczywiście sytuacja ta nie ma miejsca jeżeli jesteśmy posiadaczami członkostwa typu Gold lub Platinium, w którejś z wyżej wymienionych firm.

 

Wybawieniem z tej sytuacji ma być usługa zaoferowana przez firmę Silvercar, która zgodnie z zapowiedziami jeszcze w tym roku ma wystartować ze swoimi usługami. Po pierwszej rundzie Silvercar zebrało niebanalną kwotę 11,5 miliona dolarów na start swoich usług, a raczej na budowę floty samochodowej i jak już nadmieniłem małą rewolucję w usługach wynajmu samochodów na lotniskach. Na czym ta rewolucja ma polegać?

Pomysł Silvercar składa się z dwóch części, pierwsza związana stricte z nazwą startupu to srebrne samochody (ot, taki znak rozpoznawczy), ale nie byle jakie samochody, bo Audi A4 z 2013 roku z bogatym wyposażeniem – umówmy się, nie będą to A4 za 90k zł z silnikiem 1.8. Druga, zasadniczo ważniejsza część całego pomysłu to aplikacja mobilna, która ma się pojawić już końcem tego roku.  Dzięki Appce wprost z naszego telefonu każdy będzie mógł wynająć samochód, ba każdy wprost ze swojego telefonu będzie mógł zaprogramować trasę i wrzucić ją do GPS zamontowanego w samochodzie, który wynajął. Co ciekawe, aplikacja Silvercar ma nie tylko umożliwić rezerwację samochodu, ale również dzięki niej otrzymamy możliwość zlokalizowania samochodu na parkingu lotniska, a nawet otworzenia go i uruchomienia(!).

Idea ma na celu przede wszystkim wyeliminowanie czynnika ludzkiego, czyli momentów w których stoimy w kolejkach by wypełnić kupę papierów lub potwierdzamy naszą tożsamość (o ile wcześniej korzystaliśmy z usług danej firmy). Przede wszystkim dzięki tego typu rozwiązaniu – a przynajmniej w teorii ma tak być – mamy oszczędzić czas, a w końcu czas to pieniądz, prawda? Kolejnym ważnym aspektem to jakość samochodów.

Sam wynajmując kilkukrotnie pojazdy w USA natrafiałem na lekko zdezelowane szroty (chyba nie muszę tłumaczyć tego słowa). Jak pewnie wszyscy wiedzą Amerykanie nie należą do narodu, który specjalnie by się przejmował stanem samochodu, a w szczególności stanem wnętrza auta. Dewiza Silvercar brzmi „żadnych gruchotów, tylko Audi” przekonuje mnie jako fan boya Audi (sam posiadam 80).

Jedyne co mi nie pasuje w tym wszystkim to słowa CTO Silvercar czyli Pana Schneidera, który głośnie zapowiada, że ceny wynajmu będą porównywalne z cenami aut dużych korporacji. Jeżeli jednak to prawda to Silvercar ma rację bytu. Kurczę, zawsze to lepiej wynająć auto w 15 minut podczas np. boardingu do samolotu, odebrać go zaraz po wylądowaniu i cieszyć się Audikiem. Z uśmiechem wsiadałbym do samolotu z myślą, że czeka na mnie srebrna A4.

Co mnie martwi? Jedna rzecz, która w Polsce już ma miejsce, a możliwe że w USA także, biorąc pod uwagę newsy o wycofaniu się startupu UBER z Nowego Jorku. Doszły mnie słuchy, że w Polsce ma miejsce pewna zmowa między taksówkarzami i korporacjami mająca na celu eliminację tworów pokroju iTaxi z rynku. Nawet nie chodzi tu o sam produkt, a o ludzi którzy podjęli się współpracy ze startupami, które chcą wprowadzać zmiany w świecie taksówek. Pytanie czy tego typu praktyk nie będą stosowały duże korporacje związane z wynajmem samochodów, tylko po to by zabić w zalążku pewne ciekawe pomysły?

Prawdopodobnie czas pokaże jaki kierunek obiorą wszystkie startupy związane z automobilizmem ;)

Partner sekcji mobilnej:


Alternatywna zawartość w przypadku braku flash-a Patronem sekcji Mobile jest Sony Mobile, producent Xperia™ T – smartfona sprawdzonego przez Jamesa Bonda. Xperia T wyposażona została w najlepszy ekran HD o przekątnej 4,6 cala z technologią Mobile BRAVIA® Engine oraz doskonały aparat fotograficzny o rozdzielczości 13 MP z funkcją fast capture.

Smartfon napędza dwurdzeniowy procesor najnowszej generacji o taktowaniu 1,5 GHz, zapewniający dłuższe życie baterii, szybkie działanie i ultra-ostrą grafikę.