0

Rozszerzona rzeczywistość to nie tylko Pokemon Go, chociaż jeszcze nie widzieliśmy pełni jej możliwości

Czym jest rozszerzona rzeczywistość (augmented reality, AR)? Do czego służy? Gdzie się ją obecnie wykorzystuje? Czy widzieliśmy już pełnię jej możliwości?

Rozszerzona rzeczywistość, czyli Augmented Reality (w skrócie: AR) to system, który pozwala łączyć światy realne i wirtualne. Najczęściej, po prostu, poprzez nakładanie wirtualnych elementów na to, co obserwujemy przed sobą. Najczęściej do rozszerzonej rzeczywistości wykorzystywany jest obraz z kamery, na który to nakładane są generowane w czasie rzeczywistym elementy.  Początki tej technologii sięgają początku lat 90. ubiegłego wieku — to wtedy po raz pierwszy zaczęto wykorzystywać rozszerzoną rzeczywistość w praktyce. Przez lata jednak temat dojrzewał, a nowoczesne technologie pozwalają na dużo bardziej efektywne wykorzystywanie potencjału, który drzemie w rozszerzonej rzeczywistości. Dlatego AR wykorzystywana jest w wielu dziedzinach — i choć jedną z nich prawdopodobnie wielu z was kojarzy z szaleństwa, które kilka lat temu opanowało ulice na całym świecie.

Zobacz też: najlepsze gry na PS VR

Rzeczywistość rozszerzona w praktyce: co to jest AR?

Nie trzeba jakoś specjalnie śledzić rynku mobilnego, by zauważyć szaleństwo które rozpętało się w 2016. roku przy okazji premiery gry Pokemon Go. To jeden z najpopularniejszych przykładów rozszerzonej rzeczywistości, ponieważ trudno trafić na użytkowników, którzy by o niej nie słyszeli. Wirtualne stworki opanowały wówczas ulice na całym świecie, a dla wielu użytkowników był to pierwszy kontakt z rozszerzoną rzeczywistością. Za pośrednictwem aparatów w swoich urządzeniach mieli bowiem szansę obserwować otaczający ich świat, na który algorytmy nakładały gotowe do walki Pokemony. I choć Pokemon Go był niewątpliwie najgłośniejszym tytułem w tym segmencie, to nie był ani pierwszym, ani jedynym. Pozwolił jednak przebić się rozszerzonej rzeczywistości do mainstreamu i pokazać drzemiący w niej potencjał. Rok później Snapchat przedstawił światu Bitmoji — filtry które pozwalały dodawać widzianym w obiektywie użytkownikom charakterystyczne animowane elementy. Rozwiązanie to dość szybko zaskarbiło sobie sympatię użytkowników, a kolejne firmy dość szybko analogiczne „maski” dodały także w swoich usługach.

google-glass enterprise edition

Jednak rozszerzona rzeczywistość to nie tylko rozrywka. Rozwiązania na których opiera się ta technologia pozwalają na dużo szersze wykorzystanie, niż tylko branża rozrywkowa. Potencjał drzemiący w tej technologii jest ogromny i zahacza o co najmniej kilkanaście dziedzin — od literatury, przez architekturę, lotnictwo, sprzedaż, dekorację wnętrz, na edukacji, medycynie i turystyce kończąc.

Dzięki wykorzystywaniu obrazu który użytkownicy widzą przed sobą wraz zestawem dodatkowych informacji — oferując możliwości większe niż jakiekolwiek dotychczasowe możliwości. I choć na tę chwilę większość korzysta z AR za pośrednictwem swoich smartfonów czy tabletów — to technologia ta rozwija skrzydła, kiedy korzysta się przy niej z dedykowanych urządzeń, m.in. specjalnych okularów, które pozwalają nam na obserwację otaczającego nas świata wraz zestawem nowych informacji.

AR w praktyce

Choć większość z nas, przynajmniej póki co, korzysta z rozszerzonej rzeczywistości najczęściej w kategoriach rozrywkowych, to już teraz nie brakuje profesjonalnych zastosowań tej technologii. Coraz częściej sięgają po nią m.in. lekarze, którzy dzięki niej zyskują dostęp do danych na temat czynności oraz struktury narządów wewnętrznych pacjentów. Ciekawie wyglądają również pojazdy, które zamiast specjalnych ekranów — wyświetlają wszystkie najważniejsze informacje bezpośrednio na przedniej szybie. Pozwala to zadbać nie tylko o wyższy komfort, ale także bezpieczeństwo. Turystyka dzięki rozszerzonej rzeczywistości także zyskuje: zarówno w kontekście ekspozycji muzealnych, jak i eksploracji miast. AR pozwala na wygodne podanie dodatkowych informacji bez konieczności wykorzystywania w tym celu dodatkowych tabliczek. To rozwiązanie po które coraz chętniej sięgają także szkoleniowcy, osoby tworzące trójwymiarowe modele, a także marketingowcy w swoich kampaniach.

Mimo że prace nad rozszerzoną rzeczywistością trwają już dość długo, to myślę że można spokojnie powiedzieć, że technologia jest jeszcze młoda i minie chwila, nim poznamy pełnię jej możliwości. Przede wszystkim ze względu na urządzenia, za pośrednictwem których mielibyśmy z niej na co dzień korzystać. Na tę chwilę najwygodniejszą opcją są smartfony, ale przecież na tym potencjał tego rozwiązania jeszcze się nie kończy. Prawdziwą jej potęgę zobaczymy kiedy faktycznie do codziennego użytku wejdą kaski AR, albo przynajmniej okulary AR. Na tę chwilę, można powiedzieć, że w codziennym użytku, dla standardowego użytkownika, ta dopiero raczkuje. Nieco lepiej to wygląda w przypadku wyspecjalizowanych, specjalistycznych, urządzeń które wykorzystuje m.in. medycyna — jednak to rozwiązanie dla specjalistów, czyli stosunkowo wąskiej grupy odbiorców.