57

Co się dzieje z tym Zenboxem? Popularny wśród blogerów hosting ma spore problemy

Zenbox to polski dostawca usług hostingowych, uruchomiony pod koniec 2012 roku. Od samego początku wyróżniał się świetną obsługą klienta oraz unikalnym sposobem rozliczeń z klientami, którzy płacili jedynie za rzeczywisty ruch na swojej stronie.

Sam również się skusiłem na przeprowadzkę. Jednak od jakiegoś czasu obserwuję na zamkniętej grupie na Facebooku – zenbox.pl lab, systematyczne problemy z dostępem czy to swoich serwisów czy poczty, z której korzystają klienci na serwerach Zenboxa. Klienci często skarżą się w swoich postach, że sytuacja trwa już od dłuższego czasu i wykazują już coraz mniej cierpliwości i wyrozumiałości kierowanej do właścicieli Zenboxa.

Postanowiłem zapytać u źródła, co jest źródłem tych problemów i jaka jest, czy w ogóle jest perspektywa na ich rozwiązanie w najbliższym czasie. Rozmawiam z właścicielem Zenboxa, Bartoszem Gadzimskim.

Antyweb: Tak więc, co się dzieje z Zenboxem? Kiedy dokładnie zaczęły się te problemy i czego były wynikiem?

Bartosz Gadzimski: Zenbox dynamicznie się rozwija. Aby zrozumieć dlaczego doszło do komplikacji warto dowiedzieć się jaka jest geneza firmy. Zenbox założony został przez pasjonatów rozwiązywania problemów klientów. Slogan “hosting bez zmartwień” nie jest tylko dobrym hasłem reklamowym, ale szeroko pojętą ideą. Nasz cel to maksymalnie uprościć usługi hostingowe, aby były zrozumiałe dla wszystkich oraz zapewnić do tego profesjonalną obsługę klienta, która wypełnia lukę pomiędzy zwykłymi firmami hostingowymi, a webmasterami/programistami czy agencjami.

Wraz z rozwojem Zenboxa, zaczęły pojawiać się pierwsze przeszkody – nie może przecież iść jak po maśle (śmiech). Na początku dotyczyły one poczty, potem wydajności stron klientów, a w listopadzie musieliśmy stawić czoła masowym atakom na nasze serwery. Naszym zadaniem jednak jest rozwiązywanie tych problemów i dążenie do spełniania obietnicy, którą złożyliśmy uruchamiając Zenboxa.

Pod spodem czyli w części serwerowej i oprogramowania postawiliśmy na najlepsze możliwe rozwiązania na świecie, których nikt nie stosował w takim stopniu jak my. Tym rozwiązaniem są bardzo szybkie macierze dyskowe SSD oraz komercyjne rozwiązania w postaci serwera WWW LiteSpeed i kopii zapasowych opartych o r1soft (teraz Idera) w ilości 4 kopii dziennie.

Dzięki temu przyciągnęliśmy bardzo dużą liczbę klientów, ale szło to w parze z wieloma trudnymi w obsłudze serwisami – wprost wyrzucanymi przez innych hosterów.

Naszym założeniem było znalezienie rozwiązania dla każdego klienta, często takiego, który nie mógł już być obsługiwany przez inne firmy hostingowe ze względu na bardzo duży ruch, ale nawet częściej ze względu na stary albo bardzo źle napisany serwis. My chcieliśmy być odpowiedzią na te problemy, często ponosząc za te działania po prostu większe koszty, niż te, na które mogliśmy sobie pozwolić.

Dodatkowo BOK zajmuje się rozwiązywaniem wszystkich problemów – od małych po większe, tj. zawirusowana cała strona, co w przypadku innych firm hostingowych kończy się blokadą konta.

Odpowiadając więc na Twoje pytanie – może to zabrzmi nieco trywialnie, ale problemy powstały z chęci dania od siebie jak najwięcej.

AW: Jakie kroki poczyniliście od tamtego czasu, by poradzić sobie z tym?

BG: Przede wszystkim pracujemy nad poprawą tego stanu cały czas. Niewiele z tych działań może widać na zewnątrz (urok naszej branży), ale jest to codzienna praca kilku administratorów nastawiona na naprawienie tych błędów. Druga kluczowa kwestia to bardzo ścisła współpraca z dostawcami oprogramowania komercyjnego, którzy zaczęli pisać poprawki pod nas, gdyż to, co sprawdzało się w innych firmach u nas po prostu nie działało. Mówimy tutaj o oprogramowaniu stosowanym na dziesiątkach i setkach tysięcy serwerów.

Obecnie też kończymy uruchamiać nowe zestawy serwerów zbudowane już inaczej, które zapewnią najwyższy możliwy poziom wydajności – sukcesywnie będziemy wdrażać te zmiany dla wszystkich klientów.

AW: Gdzie znajdują się Wasze serwery? W Beyond czy gdzie indziej? I czy i jakie rozwiązanie Wam zaproponowali, by rozwiązać te problemy?

BG: Praktycznie wszystkie serwery są w Beyond, jednak jest to głównie nasza infrastruktura więc odpowiadamy za nią sami przed sobą i klientami.

AW: Czy problemy spowodowały jakieś znaczne uszczuplenie listy klientów? Z czytanych wpisów na grupie FB, wywnioskowałem, że duża część z nich straciła już cierpliwość. Ile było klientów przed problemami, a ile jest teraz?

BG: Ze względu na długie umowy, klienci odchodzą na koniec okresu abonamentowego więc często wiele miesięcy po awariach. To stanowi problem w dokładnym szacowaniu bezpośrednich strat. Nie zmienia to faktu, że straty to kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie co przy naszej wielkości jest bardzo wysoką liczbą.

AW: Jakiś czas temu odszedł z Waszego zespołu Tomasz Fiedoruk, z którym również wcześniej rozmawiałem na Antyweb, który uważany był za twarz Zenboxa. Możesz przybliżyć co się stało, dlaczego odszedł? Kojarzę, że zbiegło to się z właśnie z pierwszymi problemami na Zenboxie?

BG: Pierwsze problemy zaczęły się jakieś 6 miesięcy przed odejściem Tomka, ale wewnętrzne problemy zaczęły się jeszcze wcześniej. Po prostu po kilku latach wspólnej pracy nasze wizje przestały się pokrywać.

AW: Jak sobie radzicie z tą zmianą wizerunku? Jeszcze rok temu nigdzie nie znalazłem złego słowa powiedzianego w Waszym kierunku, teraz z każdej strony. Jak widzicie przyszłość serwisu?

BG: Szczerze? Uważam, że będzie lepiej niż kiedykolwiek. Dzięki tym problemom firma cofnęła się do korzeni i obecnie skupia się na byciu jak najbliżej klientów i wypracowywaniu wspólnych rozwiązań. Co najbardziej cieszy to ogromna ilość feedbacku od klientów. Czasem dostajemy po uszach, ale zawsze jest to konstruktywna krytyka z mnóstwem wartościowych uwag i pomysłów i wiele z nich już wprowadziliśmy w życie. Dzięki temu właśnie stale się rozwijamy. Jest bardzo ciekawie i zamierzamy to wykorzystać jako strategię na najbliższe lata. Do tej pory słuchaliśmy ale nie słyszeliśmy naszych klientów :)

AW: Tu i na grupie często tłumaczysz problemy atakami DDoS. Skąd te ataki nagle się wzięły, kto je przeprowadza? Od kiedy to trwa, jak duża jest skala tych ataków i jak z nimi planujecie sobie poradzić?

BG: Ataki DDoS to tylko część problemów, na pewno nie można ograniczyć się tylko do tego. Ataki mamy codziennie na różne serwery – taka specyfika branży, jednak niektóre dają nam popalić i bez zmian w infrastrukturze nie możemy tego przeskoczyć. Testy zabezpieczeń wypadły bardzo pomyślnie i planujemy wszystko wdrożyć w najbliższych dniach.

Jeśli chodzi o to kto je przeprowadza to niestety nie wiemy, większość z nich są to drobne ataki natomiast zmasowane ataki w listopadzie były na nas kupowane na forach ukrytych w sieci TOR. Tyle udało nam się ustalić, osoby dysponujące dużymi botnetami potwierdziły nam ten fakt. Niestety ustalenie tożsamości jest praktycznie niemożliwe dlatego skupiamy się przede wszystkim nad wypracowaniem nowych metod obrony.

AW: Te ataki są skierowane na strony konkretnych Waszych klientów? Zaobserwowaliście jakąś powtarzalną prawidłowość tych ataków?

BG: Można wyróżnić dwie grupy ataków – niektóre wycelowane w konkretnych klientów oraz te, które atakują już całą infrastrukturę. Ta druga jest znacznie gorsza bo atakowane są wszystkie serwery, wszystkie usługi łącznie z pocztowymi. Wtedy atak jest filtrowany, ale jeśli atakujący jest zdeterminowany to zmienia swoje metody, co wiąże się z ciągłą pracą administratorów.

AW: Ok, to co dalej z Zenboxem, jak już poradzicie sobie z tymi problemami? Jakieś zmiany, nowości? Widziałem między innymi, że planujecie wdrożyć nowego webmaila.

BG: Tak, nowy webmail to odpowiedź na potrzeby naszych klientów. Był to dla nas priorytet i udało się to zrobić w 2 tygodnie. Obecnie pracujemy również nad nowym panelem, gdzie wykorzystujemy wszystkie informacje zebrane od klientów. To jest jedna część strategii – czyli jak najszybsza odpowiedź na sugestie i pomysły od klientów, druga to dalsza praca nad produktem, co przez to rozumieć?

Wizją Zenbox.pl jest platforma, która ułatwiać będzie osiąganie celów niezależnie od tego czy jesteś blogerem, właścicielem sklepu internetowego, freelancerem czy agencją interaktywną. Standardowy hosting to przeżytek i nigdy nam się nie podobał :)

AW: Dziękuję za rozmowę i życzymy szybkiego rozwiązania problemów