59

Co Polska mogłaby sobie kupić? Na pewno nie Apple

Solidna i przede wszystkim cenna marka to podstawa potężnego przedsiębiorstwa. Apple pod tym względem wyznacza kierunek, którym powinni podążać wszyscy giganci aspirujący do bycia najlepszymi na rynku. W zamian za mocną markę, firma otrzymuje rzeszę zadowolonych i wiernych klientów, możliwość wyznaczania trendów i oczywiście… niebagatelne zyski. A Apple to wszystko ma – bezsprzecznie. Wróćmy jednak […]

Solidna i przede wszystkim cenna marka to podstawa potężnego przedsiębiorstwa. Apple pod tym względem wyznacza kierunek, którym powinni podążać wszyscy giganci aspirujący do bycia najlepszymi na rynku. W zamian za mocną markę, firma otrzymuje rzeszę zadowolonych i wiernych klientów, możliwość wyznaczania trendów i oczywiście… niebagatelne zyski. A Apple to wszystko ma – bezsprzecznie.

Wróćmy jednak do tytułu wpisu – ten zaś jasno mówi o tym, że gdyby Polska chciałaby sobie „o tak sobie” kupić giganta z Cupertino… okazałoby się, że zrobić tego nie może z bardzo prostej przyczyny – nie ma na to pieniędzy. Budżet w roku 2014 przewidywał, iż dochody państwa wyniosą 276 mld złotych – to dużo mniej niż warta jest marka Apple – 124 mld dolarów to w „optymistycznym wariancie” 372 mld złotych. Załóżmy, że będziemy się posiłkować nie dochodami, lecz wydatkami – te według tegorocznego budżetu miały oczywiście przewyższać sumę, która trafi do portfela państwa – 324 miliardy złotych. Dalej za mało. Należałoby stworzyć ogromny, bo blisko stumiliardowy deficyt, by móc sobie sprawić tę oto markę. W stosunku do poprzedniego roku, wartość Apple wzrosła o 19% – oczywiście w atmosferze „kończącego się” giganta. Dalej funkcjonuje jednak jako legenda rynku technologicznego – prawda jest taka, że rozwój technologii mobilnych w ogóle wyhamował (ok, mamy technologie ubieralne…) i ciężko jest stworzyć coś naprawdę nowego i innowacyjnego. Właściwie wszyscy producenci starają się przede wszystkim szlifować to, co już jest dobrze znane.

apple_oct_2014_invite_large1

Za Apple w dziedzinie nowych technologii uplasował się Microsoft, który warty jest blisko dwa razy mniej niż lider zestawienia. 63 miliardy dolarów byłyby już w zasięgu tegorocznego budżetu – w dalszym ciągu jest to jednak kwota przeogromna. Microsoft absolutnie przoduje pod względem rozwiązań chmurowych, ale średni radzi sobie w relatywnie nowych dla niego realiach, gdzie w pewnych dziedzinach rynku musi liczyć się z Google i Apple. Windows Phone nie sprzedaje się tak, jakby tego oczekiwał Microsoft, a hybrydy Surface, mimo że sprzedają się już nieco lepiej… i tak nie są w stanie nawiązać równej walki z iPadem, czy też topowymi propozycjami z Androidem.

56,6 miliarda dolarów warty jest Google, który zanotował 19% wzrost wartości i przeskoczył dwa oczka do miejsca trzeciego zestawienia. Czym jest ów gigant każdy dobrze wie – przeglądarka to już tylko jedna z usług ogromnego ekosystemu, w którego centrum znajduje się Android będący niekwestionowanym liderem rynku mobilnego. Do Microsoftu brakuje już bardzo niedużo – za rok możemy mówić o przetasowaniu na dwóch ostatnich miejscach podium, o ile Windows 10 okaże się kolejną klapą. A tak raczej się nie stanie.

Grafika: 1, 2

Źródło: Forbes