26

Co będzie pierwsze: Netflix.pl czy odblokowany Netflix.com?

Geoblokady stały się ostatnio jednym z kluczowych zagadnień, którym komisja europejska poświęca swoją uwagę. Dziś jest tak, że użytkownicy w wybranych krajach nie mają dostępu do pełnej bazy filmów, a często całkowicie nie mogą korzystać ze swojego konta. Przykładów nie trzeba daleko szukać – wyjeżdżając z Polski możemy zapomnieć o oglądaniu rodzimych platform VOD. Ale […]

Geoblokady stały się ostatnio jednym z kluczowych zagadnień, którym komisja europejska poświęca swoją uwagę. Dziś jest tak, że użytkownicy w wybranych krajach nie mają dostępu do pełnej bazy filmów, a często całkowicie nie mogą korzystać ze swojego konta. Przykładów nie trzeba daleko szukać – wyjeżdżając z Polski możemy zapomnieć o oglądaniu rodzimych platform VOD. Ale to ulegnie zmianie.

Komisja Europejska ma już rozwiązanie tego problemu. Jest ono bardzo proste – zabronić tego typu praktyk. Chodzi konkretnie o to, aby uzytkownik, który korzysta z Netfliksa w Szwecji miał dostęp do tych samych filmów, co użytkownik z Włoch. Tym sposobem po wyjechaniu z jednego kraju do drugiego będzie mógł dalej korzystać ze swojego konta. Na tym nie koniec. KE chce, aby zdjęte zostały jakiekolwiek blokady dotyczące dostępu. Wyjeżdżając zatem z Polski, dalej obejrzymy nasze seriale dostępne na rodzimych platformach VOD. W kraju natomiast bez problemu zalogujemy się do brytyjskiego Netfliksa.

Zmiany w licencjonowaniu

Przykłady można mnożyć. Jest ich równie tyle, co sposobów na obejście dzisiejszych ograniczeń. Użytkownicy korzystają z serwerów VPN i bez trudu mogą korzystać z dowolnych usług. Ma to oczywiście swoje złe i dobre strony, ale przede wszystkim jest zamknięte dla zwykłego, nietechnologicznego Kowalskiego. Unia chce to zmienić. Skoro już mieszkaniec Starego Kontynentu płaci za cyfrowe treści, powinien mieć możliwość uzyskania do nich dostępu niezależnie od położenia (oczywiście w obrębie UE). I to ma oczywiście dużo sensu. KE jest zdania, że będzie to sprzyjać rozwojowi i innowacjom, a przy tym pomoże ograniczyć zjawisko piractw i stworzyć bardziej sprawiedliwe warunki dla firm.

europa

Warto zaznaczyć, że nowe prawo nie jest wymierzone w dostawców usług – ci nie mają przecież żadnego interesu w blokowaniu swoich serwisów w określonych krajach. Głównie chodzi o zasady licencjonowania utworów przez posiadaczy praw autorskich. Wytwórnie i producenci zgodnie z nowymi zasadami będą zmuszeni udzielać ich dla całego kontynentu, a nie jedynie wybranych regionów lub krajów. To może (ale nie musi) oznaczać, że ceny pójdą w górę. Czy usługodawcy odbiją sobie to szerszym zasięgiem? A może sami podniosą ceny? Nie wiadomo.

Roaming Netfliksa?

Problem w tym, że w rezultacie powstaje coś na zasadzie roamingu dla usług typu Netflix. Nowe prawo zdejmie blokady na Netflix.com, ale nie sprawi, że serwis nagle zostanie przymuszony do uruchomienia lokalnej wersji. Na ten problem zwraca uwagę Julia Reda z partii piratów. Jej zdaniem konieczne są dalsze reformy, w wyniku których globalni dostawcy usług multimedialnych będą zobowiązani tych samych rozwiązań na całym kontynencie dostosowanych do warunków lokalnych. Z drugiej strony, czy cokolwiek będzie teraz stało im na przeszkodzie, biorąc pod uwagę zmianę zasad licencjonowania?

Przedstawiony przez KE plan musi zostać jeszcze zaakceptowany przez Parlament Europejski. W praktyce zmiany miałyby zostać wprowadzone nie wcześniej niż w 2017 roku. Tu pojawia się pytanie: kto będzie pierwszy? W rozmowach kuluarowych z producentami telewizorów pojawiają się wzmianki o planach Netfliksa datowanych na styczeń 2016. Oczywiście to ciągle nieoficjalne informacje, więc niczego nie możemy być pewni. No… może poza tym, że prędzej czy później w końcu dostaniemy więcej okazji do oglądania filmów i seriali w sieci w sposób legalny.