0

Zwariowana i pełna potencjału animacja dla trzydziestolatków. Close Enough – recenzja

Close Enough recenzja
Na Netfliksie pojawiła się kolejna animacja, która zdecydowanie nie jest skierowana do najmłodszych odbiorców. Jak radzi sobie Close Enough?

Close Enough trochę przeszło zanim wreszcie zadebiutowało. Serial oryginalnie miał pojawić się w 2017 roku, zadebiutował jednak dopiero w 2020 za sprawą HBO MAX. W Polsce animację możemy oglądać dzięki Netfliksowi. Trzeba przyznać, że na ten moment Close Enough jest dość krótkie. To zaledwie osiem odcinków skondensowanych w jeden sezon. Jeżeli jednak tylko lubicie twórczość J.G. Quintela, powinniście dać produkcji szansę. J.G. współtworzył Fineasza i Ferba, Niezwykłe przypadki Flapjacka,oraz Pora na przygodę!, czyli absolutne klasyki w swoim gatunku. Co ważne, jest też twórcą Zwyczajnego serialu. Przy Close Enough również nie odwalił fuszerki.

Close Enough – recenzja. Produkcja mistrza animacji

Close Enough opowiada o małżeństwie milenialsów. Josh i Emily mają również pięcioletnią córkę, Candice. Rodzinka wynajmuje dom wraz z parą przyjaciół-rozwodników. Na pierwszy rzut oka całość brzmi jak klasyczna obyczajówka, w której pewnie powinna pojawić się dawka prostego humoru, prawda? Pamiętajmy jednak, że mamy tu do czynienia z produkcją J.G. Quintela. Całość nie mogła wyjść tak po prostu zwyczajnie i normalnie. Codzienność bohaterów przeplatają wydarzenia niesamowite, nie do uwierzenia i nie z tego świata. Kompletnie oderwane od rzeczywistości i sensu gagi nadają serialowi tego specyficznego charakteru, za który fani zdążyli już pokochać Quintela.

Jeżeli podoba wam się Zwyczajny serial, jego humor, kreska oraz specyfika, na pewno polubicie też Close Enough. Nie da się nie zauważyć, że obie produkcje stworzyła ta sama osoba, podchodząc do nich z podobnym pomysłem i zapałem. Close Enough jest jednak bardziej niegrzeczne od Zwyczajnego serialu. Według oficjalnych oznaczeń produkcji nie powinny oglądać dzieciaki poniżej 16 roku życia. W serialu pojawiają się przekleństwa oraz żarty nawiązujące do seksu, które nie pozwoliły animacji pojawić się w oficjalnej ramówce Cartoon Network (choć to własnie dla tej stacji ją stworzono).

Close Enough odwołuje się do życia około-trzydziestolatków. Jeżeli skończyliście już studia, staracie się ustabilizować swoje życie, wchodzicie wreszcie na poważne tory zawodowe, myślicie o dzieciach lub już je macie – na pewno odnajdziecie w produkcji siebie. Mimo pokręconych przygód, jakie spotykają głównych bohaterów, bardzo łatwo jest się z nimi utożsamiać. Nie chodzi na szczęście o to, że są przewidywalni czy schematyczni. Skądże! Są natomiast swojscy. Mają podobne przemyślenia, pomysły oraz codzienne wzloty i upadki, co ich rówieśnicy z całego świata. Spokojne osiadanie w pełnej dorosłości dla nikogo nie jest łatwe. Dzięki Joshowi i Emily można poczuć ulgę i spokój w tych skomplikowanych sytuacjach.

Specyfika Close Enough sprawia, że serial może nie przypaść do gustu wszystkim fanom animacji dla dorosłych. Przesadna dziwaczność, odjechanie i bezsensy mogą zmęczyć osoby przyzwyczajone do bardziej obyczajowych tematów, jakie obserwowaliśmy chociażby w Nie ma jak w rodzinie. Brak faktycznej szczerości i głębi wybijającej się poza prostotę może odrzucić fanów BoJacka Horsemana. Tej grupie polecam jednak spróbować, w końcu pierwszy sezon BoJacka również nie zapowiadał tego, co ostatecznie otrzymaliśmy.

Close Enough jest po prostu dobre

Jeżeli jednak lubicie prostotę fabuły i dziwaczność zdarzeń, ale jesteście dużo młodsi od bohaterów, możecie nie poczuć z nimi prawdziwej więzi. Chociaż, kto wie, może to przesłanie jest jednak dużo bardziej uniwersalne niż mi się wydaje? Z pełnym przekonaniem mogę jednak powiedzieć, że Close Enough zdecydowanie jest wart obejrzenia. Netflix zaserwował nam animację, której wprawdzie sam nie stworzył, ale ubarwił nią sobie bibliotekę. Dajcie szansę produkcji, póki jest dostępna.