13

Clipboard zostaje przejęty i… zamknięty

Internetowy schowek Clipboard został wykupiony przez firmę Salesforce. Rezultat? Usługa w przeciągu najbliższych kilku tygodni zostanie wyłączona. Co się stanie z danymi użytkowników oraz technologią, na której oparto ten obiecujący produkt? Jeszcze w marcu Grzegorz pisał o nowych funkcjach Clipboard oraz rozwoju usługi. Zanosiło się wówczas na powstanie przyjemnej i funkcjonalnej alternatywy dla innych tego […]

Internetowy schowek Clipboard został wykupiony przez firmę Salesforce. Rezultat? Usługa w przeciągu najbliższych kilku tygodni zostanie wyłączona. Co się stanie z danymi użytkowników oraz technologią, na której oparto ten obiecujący produkt?

Jeszcze w marcu Grzegorz pisał o nowych funkcjach Clipboard oraz rozwoju usługi. Zanosiło się wówczas na powstanie przyjemnej i funkcjonalnej alternatywy dla innych tego typu serwisów, jak Pocket czy Readability. Clipboard miał tą przewagę, że pozwalał użytkownikowi na wycinanie fragmentów stron oraz konstruowanie w ten sposób swojej osobistej biblioteczki z treściami internetowymi.

Wczoraj otrzymałem wiadomość, której zrzut ekranu zamieszczam poniżej. Okazuje się, że po przejęciu przez Salesforce rozwój usługi zostanie zatrzymany, a dokładnie 30 czerwca br. Clipboard zniknie z sieci. Serwis przez dwa lata swojej działalności zgromadził 140 tys. użytkowników, którzy stworzyli blisko 3 mln wycinków ze stron www. Wraz z zamknięciem serwisu wszystkie dane zostaną usunięte. Oczywiście istnieje możliwość ich pobrania i zapisania offline.

Clipboard zamknięty

Kwota transakcji nie została ujawniona, ale spekuluje się, że Salesforce zapłacił za Clipboard między 10 a 20 mln dolarów. Gary Flake, założyciel serwisu wraz ze swoim zespołem przeniesie się do biura nowego właściciela i obejmie tam stanowisko wicedyrektora ds. inżynierii.

Do czego Salesforce może się przydać Clipboard? Prawdopodobnie nabyta technologia stanie się częścią usługi CRM i chmury oferowanej przedsiębiorstwom. Oznacza to, że za dostępne dotychczas funkcje będzie trzeba najpewniej zapłacić, ale w zamian subskrybenci otrzymają zintegrowany zestaw narzędzi biznesowych.

Z jednej strony przejęcie jest dużym sukcesem twórców Clipboard, ale z drugiej co mają teraz zrobić użytkownicy usługi? Okazuje się, że tak naprawdę w sieci nie ma żadnego pewnego miejsca, któremu można by w 100 proc. zaufać. Nie ma znaczenia, czy korzystamy z usług gigantów (Google’a, Microsoftu), czy z małych obiecujących startupów – mogą one zniknąć z internetu w przeciągu kilku tygodni. Inne są tylko okoliczności – rezultat pozostaje ten sam.