19

CitySourced – takiego projektu potrzebujemy!

Kontynuuję przegląd startupów z TC50, wczoraj obejrzałem ok 8 mniej lub bardziej ciekawych pomysłów. Poziom mimo pojawiających się od czasu do czasu ewidentnych „pomyłek” startupowych jest bardzo wysoki. Przy okazji obserwowania całej konferencji mam jedno przemyślenie i pytanie. Gdzie są nagrania video z imprez odbywających się w Polsce? Dlaczego nie mogę znaleźć nagrań z prezentacji […]

Kontynuuję przegląd startupów z TC50, wczoraj obejrzałem ok 8 mniej lub bardziej ciekawych pomysłów. Poziom mimo pojawiających się od czasu do czasu ewidentnych „pomyłek” startupowych jest bardzo wysoki. Przy okazji obserwowania całej konferencji mam jedno przemyślenie i pytanie. Gdzie są nagrania video z imprez odbywających się w Polsce? Dlaczego nie mogę znaleźć nagrań z prezentacji na konferencjach takich jak Internet 2K9, czy e-commerce 2009 ? Dlaczego my w ogóle nie zapraszamy zagranicznych gości? Choć na to pytanie akurat jestem sobie w stanie odpowiedzieć – po obowiązkowej prezentacji wszystkich naszych portali i innych pierwszoligowych graczy nie ma już czasu na nic ciekawego.

Wracając jednak do CitySourced projektu, który prezentował się podczas konferencji TC50. Pomysł polega na tym, że za pomocą małej aplikacji do iPhona, Palm Pre czy w przyszłości Androida – możemy zgłaszać wszystkie problemy i incydenty na jakie natykamy się codziennie w naszym mieście. Wyobraźmy sobie, że idąc ulicą zauważyliśmy dużą dziurę w jezdni, uszkodzoną latarnię, graffiti na ścianie budynku, śmieci itp – przy użyciu aplikacji robimy zdjęcie i zgłaszamy problem do administracji miasta (dzielnicy, gminy itp).


Gorąco zachęcam do obejrzenia prezentacji CitySourced

W tym momencie każdy pewnie popuka się w czoło i powie, że to nic nie da, bo miasto nigdy nic nie robi, bo nie reagują itp. Gdyby jednak odłożyć na chwilę te wszystkie sceptyczne przewidywania i założyć, że faktycznie komuś się chce. Miasto zyskuje genialne narzędzie do monitorowania różnego rodzaju problemów i incydentów jakie się pojawiają – ludzie z pewnością bardzo chętnie zadbają o swoją okolicę i szybko zgłoszą dzięki CitySourced wszystkie nieprawidłowości jakie znajdą w swoim sąsiedztwie.

Twórca CitySourced, znalazł już pierwszego klienta, czyli administrację San Jose. Przedstawiciel miasta, który był obecny podczas prezentacji na TC50 (swoją drogą to dobry pomysł przyprowadzić zadowolonego klienta na prezentacje swojego startupu) bardzo entuzjastycznie wyrażał się o całym pomyśle i z dużym zaangażowaniem opisywał jakie możliwości dzięki temu narzędziu zyskało miasto. Platforma CitySourced oprócz zbierania raportów zgłoszonych przez mieszkańców miasta ma również dobrze rozwiniętą część analityczną, gdzie na wykresach i mapach możemy obserwować jakie zostały zgłoszone problemy, jaki % został już rozwiązany , gdzie występują nasilenia pewnej kategorii zgłoszeń itp.

Mamy więc nie tylko dobry produkt, ale i bardzo szczytną ideę zmobilizowania mieszkańców do dbania o swoje sąsiedztwo. Kliknięcie zdjęcia i naciśnięcie klawisza wyślij jest przecież dużo prostsze niż zastanawianie się komu i jak trzeba zgłosić dziurę w chodniku. Cała trudność tego projektu polega na przekonaniu administracji miasta, dzielnicy aby przyłączyli się do platformy i zaczęli z niej korzystać. Widzę jednak pewne możliwości „wpłynięcia” na władze miasta poprzez upublicznienie zgłaszanych incydentów i pokazanie, że w mieście, dzielnicy, obszarze za który są odpowiedzialni dzieje się źle.

Dobrze wiem, jestem naiwny i każdy zaraz powie, że w naszym kraju takie inicjatywy łączące społeczność z administracją państwową są praktycznie nie realne. Ja bym jednak spróbował – bo jeśli okaże się, że zadziała w jednym miejscu to moim zdaniem szybko znajdą się następni chętni klienci (czytaj miasta, dzielnice). Podejrzewam, że z uzyskaniem środków na tego typu projekt również nie było by problemów.