11

Trzecia odsłona jeszcze bardziej egzotyczna – mój ulubiony program powraca!

Po trzech sezonach w Stanach Zjednoczonych nadszedł czas na egzotykę. Dawid Andres jeździł po Wietnamie, a w najnowszej odsłonie programu będzie podróżował ciężarówką przez Indonezję.

Na początku 2018 roku napisałem, że program TVN Turbo zadziałał na mnie jak magnes – stało się tak dzięki charyzmatycznemu prowadzącemu i podróż, którą odbywał. USA mnie fascynują, dlatego pokazanie tego kraju z perspektywy pozytywnie nietypowego kierowcy ciężarówki potężnie mnie wkręciło. Sukces programu sprawił, że następnym razem ekipa mogła sobie pozwolić na znacznie więcej i wyruszyła w drogę po Wietnamie. Widzowie pozytywnie przyjęli taką odsłonę „Ciężarówką przez…”, dlatego tylko kwestią czasu było ukazanie w taki sposób innego kraju. Jest nim Indonezja.

Dziś wieczorem premierę będzie mieć piewszy odcinek Ciężarówką przez Indonezję, który już miałem okazję oglądać. Jeśli ktokolwiek obawia się spadku poziomu produkcji, to uspokajam: twórcom udało się zachować wszystkie charakterystyczne dla programu cechy, a jednocześnie czuć pewną świeżość, która przede wszystkim wynika z nowej lokalizacji. Jeśli liczycie na świetne ujęcia, niespodzianki i mnóstwo ciekawostek, to nie będziecie zawiedzeni. Nie chcąc zdradzać zbyt dużo, bo skoro Dawid wraz ze swoją ekipą wyruszają w nieznane, to i widzowie nie powinni wiedzieć zbyt wiele przed seansem zapisu z jego podróży.

Nie mogłem oderwać się od ekranu – Ciężarówką przez Stany

Ale mam dla Was coś ekstra, bo przed startem nowego sezonu miałem szansę porozmawiać z Dawidem Andresem o wcześniejszych wyprawach, aktualnych i nadchodzących. Wśród nich wiemy, że znajdzie się miejsce na legendarną Route 66 przemierzającą przez Stany Zjednoczone.

Skąd wziął się pomysł na program?

Nie wiem ile już krajów zwiedziłem. Kiedyś na jednym z truck stopów znalazłem katalog z najpiękniejszymi takimi parkingami na świecie i pamiętam, że najładniejszy okazał się ten w Indiach. Pomyślałem sobie wtedy, dlaczego nikt ich nie pokaże? Każdy skupia się na ice truckach (np. na Alasce – przyp. red.) i kierowcy docierają do cywilizowanych punktów, bezpiecznych. Ciężarówką przez Stany świetnie się oglądało, dostałem zielone światło i mogę teraz podróżować po świecie, spełniać swoje marzenia. Robię to, co robiłem do tej pory, ale teraz w ciężarówce i to jest niesamowita sprawa.

Kto decyduje o celu następnej wyprawy? Czy to jest tylko Twoja decyzja?

Mamy bardzo fajną ekipię, jesteśmy super kumplami. Wietnam zrobiliśmy, ponieważ zaproponował go producent, Maciek Dębowski, Indonezję zasugerowałem ja.

Skoro jest tak dużo planów, to już na wiosnę wyruszycie ponownie w drogę?

Nie na wiosnę, już jesienią wyjeżdżamy! Nie chcę zdradzać dokąd tym razem, bo trzymamy to w tajemnicy, ale mamy przygotowane plany na podróże. I to całkiem sporo. Początki nie były łatwe, ale program stał się popularny i jest nam łatwiej nawiązać współpracę w innym kraju. Mamy już dwa takie projekty, które można zrealizować bez problemu, pracujemy nad trzecim. Jest jeszcze wiele fajnej roboty przed nami.

A co możesz zdradzić o miejscach, które planujecie odwiedzić? Czy to będą bliższe nam kraje europejskie czy dalsze zakątki świata?

Czy będzie egzotycznie? No pewnie! Nie lubię iść na łatwiznę, choć wspominane przez Ciebie Szkocja i inne europejskie kraje są piękne. Pojeździłem z rodziną po Europie w ostatnim czasie i muszę powiedzieć, że podziwiam tych kierowców, jest sporo utrudnień, a dla mnie dreszczem emocji jest kraj, który będzie wyzwaniem.

I takim była pewnie Indonezja. Jak tam jest?

Indonezja to kraj, gdzie zaskakuje wszystko na każdym kroku. Zdarzało się, że 60 kilometrów przejeżdżałem w 6-7 godzin. Tam się jeździ bez klimatyzacji, nikt w ciężarówce jej nie ma, temperatura powyżej 30 stopni, wysoka wilgotność. To jest ogromne wyzwanie. Myślałem, że Wietnam ma trudną infrastrukturę, ale to była bajka w porównaniu z Indonezją.

Muszę zapytać Cię o to wprost – czy część scen w programie jest wyreżyserowana?

Nie umiem być aktorem i gdy zachodzi potrzeba powtórzenia czegoś, potrafię się zirytować. Trasę mamy zazwyczaj zaplanowaną, bo to wynika z ładunku, ale bardzo dużo rzeczy to czyste przypadki. Nawet 90% tego, co widać w telewizji. Przykładem była trasa na Florydzie, gdzie na drogach widzieliśmy mnóstwo starych aut – za nimi pojechaliśmy na tor Daytona po tym, jak sprawdził w Internecie informacje na temat wydarzenia Maciej Dębowski. Co ciekawe, on mi nie mówi co tam się dzieje, tylko prowadzi do celu.

Jak wiele nagrań wraca z Wami do kraju?

Materiału przywozimy ogrom. Gdy zapytałem, czy w godzinę zgralibyśmy wszystko na inne dyski, to ekipa się srogo zaśmiała. Nie raz zdarza się, że poproszę o usunięcie czegoś, a później oglądam to w telewizji.

Jak wygląda czas przed wyjazdem?

Do wypraw przygotowuję się merytorycznie, czytam książki o miejscach, które odwiedzamy. Nie przepadam za lekturą tekstu o historii kraju, raczej interesują mnie książki od podróżników, od osób, które przejechały dany kraj na przykład na rowerze i były na miejscu pół roku czy rok. Odwiedzam blogi, gromadzę informacje. Indonezja składa się z około 17 400 wysp – są na ten temat różne informacje, niektóre znikają i pojawiają się, inne sprzedawane są innym krajom.

Czego można spodziewać się po następnej wyprawie przez USA?

Nie mamy żadnych planów na Route 66. Po prostu wsiadamy i jedziemy. Stany Zjednoczone znam bardzo dobrze, zrobiłem tam jakieś 3 miliony kilometrów pracując 18 rok. Plan jest tylko taki, by przejechać trasę od początku do końca – co będzie po drodze? Może spotkamy jakichś fajnych ludzi?

Premiera Ciężarówką przez Indonezję już dziś o 21:00 na Discovery Channel.