22

Chyba dam Edge drugą szansę – szykujcie się na AdBlocka dla tej przeglądarki!

Microsoft Edge miał być nowym otwarciem Microsoftu na rynku przeglądarek. O ile na Windows 10 Mobile jestem na nią skazany, również w trybie Continuum, to ja pececie mogę sobie wybierać i nie korzystam z udostępnionej przez giganta nowego programu do przeglądania Internetu. W zabawie, w pracy towarzyszy mi cały czas Google Chrome i jestem nawet […]

Microsoft Edge miał być nowym otwarciem Microsoftu na rynku przeglądarek. O ile na Windows 10 Mobile jestem na nią skazany, również w trybie Continuum, to ja pececie mogę sobie wybierać i nie korzystam z udostępnionej przez giganta nowego programu do przeglądania Internetu. W zabawie, w pracy towarzyszy mi cały czas Google Chrome i jestem nawet bardziej niż zadowolony. Edge przetrwał u mnie 2 tygodnie, a potem poszedł w odstawkę. Dlaczego?

Skoro mam wybór…

…to wybiorę najbardziej optymalne rozwiązanie. Internet Explorer od wersji 10 był już naprawdę genialną przeglądarką, której brakowało właśnie rozszerzeń na wzór tych z Chrome, czy Firefoxa. Poza tym, IE spełniał wszystkie moje oczekiwania. Szybki jak pieron, stabilny, niezbyt łakomy na zasoby. Po prostu się lubiliśmy, choć widać było, że Explorer nieco cierpi z powodu „wstydu” za zaniedbania twórców z przeszłości. Microsoft postanowił od tego wstydu się odciąć i stworzył coś nowego – w zamyśle lepszego.

sad edge

Jak wyszło? Strasznie nijak. Edge w wersjach z Windows Insider mnie szczególnie nie porwał, a wręcz zirytował po tym, jak udostępniono Windows 10 wszystkim. Przeglądarka lubiła się sypnąć przy kilku otwartych kartach, nie lubiła się z WordPressem, miała kłopoty z wyświetlaniem filmów na YouTube i… brakowało jej rozszerzeń. Poza tym lubiła pracować bardzo ociężale właściwie bez powodu. Po tych wszystkich raczej niemiłych doświadczeniach z przeglądarką nie wróciłem już do Internet Explorera, który jeszcze chwila i odejdzie w zapomnienie. Wróciłem po kilku latach do Chrome i wbrew pozorom, nie jest tutaj tak, jak mówią przeciwnicy Google. Produkt z Mountain View to najlepsze, uniwersalne rozwiązanie na rynku i trudno będzie to pobić.

Edge nie powiedział jeszcze ostatniego słowa

Choć mam wrażenie, że przespano (znowu) okres na zrobienie dobrego, pierwszego wrażenia, to pewne jest to iż projekt Edge będzie dalej rozwijany. Zresztą, wiele obiecano społeczności jeszcze przed oficjalną premierą Windows 10. Największym na tę chwilę brakiem jest rzecz jasna brak obsługi rozszerzeń na wzór tego, co mamy w Google Chrome oraz Mozilla Firefox. Te mają się pojawić w większej aktualizacji dla Windows 10 pod nazwą Redstone (albo wzorem poprzedniej – Summer Update). O tym dla Was zresztą pisał Tomasz we wczorajszej prasówce – oprócz tego ma pojawić się też Pinterest, a i już wiadomo, że proces przenoszenia rozszerzeń z Google Chrome wygląda na całkiem prosty i co ważne – efektywny. Nie udała się idea portowania aplikacji z Androida na Windows 10 Mobile, można pobawić się w nieco mniejszej skali i będzie to jak najbardziej pożądane. Twórcy Adblocka natomiast zapowiadają wsparcie dla przeglądarki Microsoftu – to rzecz jasna dopełni funkcje przeglądarki.

adblock-plus-edge_story

Nie uważam jednak, że obsługa rozszerzeń spowoduje falę migracji do Microsoft Edge. Nie wiem co musiałoby się stać, by użytkownicy wyszli ze strefy komfortu i spróbowali poszukać czegoś nowego. Na gradobicie nie liczę, Google nie zbankrutuje, Chrome nie stanie się nagle nieużywalnym szmelcem. Jak wykazałem powyżej – Edge swoje 5 minut już miał – wyszedł na scenę, zaśpiewał okropnie fałszując i w dodatku zapominając połowy tekstu. Gdzieś tam z końca sali ktoś zaczął klaskać i szybko się uciszył.

Jako, że na razie nie planuję zmieniać platformy mobilnej, Edge powinienem nawet dać drugą szansę. Ważna jest dla mnie przenikalność rozwiązań w obrębie jednego ekosystemu, a zatem lubię, jak na wszystkich urządzeniach synchronizują mi się zakładki, otwarte karty, historia. Tego brakuje mi w Chrome, bo na komórce korzystam z Edge’a i odwrotnie. Jeśli Microsoftowi uda się przekonać mnie do swojej przeglądarki – będzie pięknie. Jeśli nie… w sumie nie będzie nad czym płakać.