32

Chrome w wersji 14 umożliwia uruchamianie kodu C i C++

Przyszła wersja przeglądarki Google, jeszcze w wersji beta, przynosi kolejne nowości, w tym godna szczególnej uwagi jest możliwość wykonywania kodu C i C++ bezpośrednio wewnątrz przeglądarki. Ma to zdecydowanie ułatwić tworzenie rozbudowanych i jednocześnie wydajnych webaplikacji. Native Client, bo tak nazywa się ta technologia, jest brakującym ogniwem pomiędzy klasycznymi aplikacjami instalowanymi na komputerze, a webaplikacjami, […]

Przyszła wersja przeglądarki Google, jeszcze w wersji beta, przynosi kolejne nowości, w tym godna szczególnej uwagi jest możliwość wykonywania kodu C i C++ bezpośrednio wewnątrz przeglądarki. Ma to zdecydowanie ułatwić tworzenie rozbudowanych i jednocześnie wydajnych webaplikacji. Native Client, bo tak nazywa się ta technologia, jest brakującym ogniwem pomiędzy klasycznymi aplikacjami instalowanymi na komputerze, a webaplikacjami, które uruchamiane są w przeglądarce.

Google ma powody, żeby rozwijać tę technologię, w końcu wprowadzeniem Chromebooków chce przekonać wszystkich, że sama przeglądarka plus webaplikacje wystarczą do pracy na komputerze. Jak na razie wydaje się to być mocno śmiała teza, bo wiele programów instalowanych lokalnie jest wciąż niezastąpionych, ale nie od razu Rzym zbudowano. Google ciągle intensywnie pracuje nad realizacją swojego planu.

Kod C/C++ będzie wykonywany w środowisku izolowanym, podobnie jak ma to miejsce w przypadku JavaScript. Pewnie nie przeszkodzi to w powstaniu nowych zagrożeń, z którymi twórcy przeglądarki będą musieli się zmierzyć. Projekt Google jest open sourceowy, ciekawe kiedy inny producenci przeglądarek postanowią go wprowadzić, lub zakwestionować jego przydatność.

Z zaciekawieniem wyglądam nowych, bardziej zaawansowanych webaplikacji, które bądź co bądź, będą częściowo uruchamiane lokalnie. Na pewno możemy spodziewać się gwałtownego rozwoju gier w przeglądarkach, które coraz bardziej zyskują na popularności, a wraz z tą technologią mogą zaprezentować coś, o czym gry Flash’owe mogą tylko pomarzyć. Patrząc na firmę Zynga i Facebooka nasuwa się ogrom nowych możliwości, w tym również zarobku dla deweloperów tego rodzaju produkcji.

Mówię o grach nie przez przypadek, ponieważ w nowym Chrome domyślnie uruchomiony jest również Web Audio API, który umożliwia zaawansowaną obsługę audio, w tym rozmaite efekty dźwiękowe, jak choćby dźwiękową symulację otoczenia, np. zamkniętego pokoju. Jeśli ktoś używa najnowszych wydań beta, lub chce się pobawić zaawansowanym ustawaniem flag w Chrome, może wypróbować działanie Web Audio API wchodząc na tę stronę.

Po więcej technicznych szczegółów zapraszam na blog Google Chrome.