42

Chrome potrzebuje tej nowości, a ja wyczekuję jej najbardziej ze wszystkich użytkowników

Chyba nikt nie wyobraża sobie dzisiaj przeglądania stron internetowych bez kart w przeglądarce. A kiedyś tak było! Szkoda, że za tym postępem nie podąża rozwój dodatkowych funkcji z nimi związanych...

By przekonać się o tym, jak było kiedyś, sięgnąłem po Colibri – przeglądarkę internetową, która choć powstała stosunkowo niedawno, to jest pozbawiona kluczowej dla wielu, jeśli nie większości użytkowników funkcji. Nie obsługuje kart. A to oznacza, że nie klikniecie na link scrollem (lub prawym przyciskiem lub trzema palcami na gładziku) i nie wybierzecie „otwórz w nowej karcie”. Co najwyżej „w nowym oknie”. Dzięki temu szybko zorientowałem się, że liczba otwartych okien przybywała w zawrotnym tempie, a ja nie potrafię już wrócić do sposobu przeglądania stron sprzed ponad dekady, gdy klikałem w żądany link, zapoznawałem się z treścią i wycofywałem do głównej strony. To po prostu stało się nienaturalne.

Czytaj też: Nowy wygląd Google Chrome na 10. urodziny przeglądarki

Dlatego tym bardziej dziwi mnie sytuacja, w jakiej znajdujemy się dzisiaj. Niezależnie od tego, czy będę mówić o Chrome, Operze czy Firefoksie lub Edge i Safari, to w każdej przeglądarce znajdę jakąś solidną wadę związaną z obsługą kart. Okej, to po kolei:

  • Chrome – nie posiada menu z pełną listą otwartych kart, którą mógłbym szybko przejrzeć i przejść do żądanej strony
  • Opera – w trybie pełnoekranowym (Windows) karty nie reagują na kliknięcie, gdy kursor znajduje się na górnej granicy ekranu – ten obszar jest nieaktywny, więc niezbędna jest większa precyzja przy nawigowaniu
  • Firefox – niemożliwe jest zarządzanie kartami poprzez ich zaznaczenie i wyciągniecie z okna, co powoduje otwarcie nowego; ten sam problem dotyczy Opery

Poza tym, żadna z przeglądarek nie oferuje (bez instalacji zewnętrznych rozwiązań) zarządzania sesjami, czyli zestawami kart. Nie można zapisać grupy kart, którą mamy właśnie otwartą i zsynchronizować jej z innymi urządzeniami. Ja sięgnąłem po dodatek zwany OneTab (działa w każdej przeglądarce), ale to przecież półśrodek.

Grupowanie kart w Chrome już niedługo

Dlatego bardzo ucieszyły mnie wieści o nadchodzącej wersji Google Chrome, w której ma pojawić się wypasiona opcja organizacji kart, która – tu cytat – pozwoli na:

organizowanie kart w wizualnie odróżniające się grupy, na przykład w celu oddzielenia od siebie kart związanych z różnymi zadaniami [Tab Groups – “Organize tabs into visually distinct groups, e.g. to separate tabs ” “associated with different tasks.”](źródło: Chrome Story)

I super! Jak na razie mamy do dyspozycji tylko ten słowny opis, więc nie wiemy dokładnie, jak będzie wyglądać ta funkcja w praktyce, ale zamysł Googlerów mi się podoba. Czy będzie to przekładać się na przykład na oznaczenia kart kolorami? Bo chyba na zwykłym podziale na grupy (większy odstęp pomiędzy skrajnymi kartami) nie okazałby się wystarczający, prawda? W czasach, gdy w ramach przeglądarki potrafimy oglądać filmy, grać gry, rozmawiać ze znajomymi i współpracownikami, (współ)pracować nad dokumentami i arkuszami, wysyłać maile i wykonywać jeszcze wiele, wiele więcej zadań, to opanowanie tego środowiska może bywać niełatwym zadaniem, więc każda pomoc będzie naprawdę mile widziana. A najwyraźniej pracownicy Google sami spostrzegli się, że mogą uczynić własną pracę jeszcze wygodniejszą. Prawdopodobnie nowość pojawi się już niedługo w wersji Canary, więc będziemy mogli się jej bliżej przyjrzeć.