57

Chętnie kupię Xbox One X i nie będę zmieniał konsoli przez następną dekadę

Miałem kiedyś PS3 i grałem na nim bardzo długo… Później przerzuciłem się na bardziej współczesne rozwiązanie i dokonałem zakupu PS4, które jakiś czas temu sprzedałem. Pomysł był taki, że już sobie trochę pograłem na maszynie od Sony, a teraz chętnie zapoznam się z czymś od Microsoftu. Tak po prostu, bo jestem ciekaw… a poza tym większość wymienianych wad i zalet, o których rozmawiają różni ludzie (bardziej siedzący w temacie) po prostu mnie nie dotyczy.

Na konsole Microsoftu nie ma gier

Ciągle to słyszę, więc skoro wszyscy tak mówią to widocznie tak jest. Nie wnikam… Jednak jeśli mówimy tylko i wyłącznie o moich indywidualnych odczuciach to… gry są. Nie zamierzam się z nikim wykłócać, po prostu przedstawię mój sposób postrzegania rzeczywistości. Nie poświęciłem na to wiele czasu, zwyczajnie zerknąłem na listę gier dla Xbox One na Wikipedii, która znajduje się pod tym adresem: klik. Widzę na niej:

Console exclusive = 144

Multiplatform = 1093

Czyli dosłownie ponad tysiąc gier multiplatformowych i 144 ekskluzywnych dla tej konsoli. Nie wiem jakie są potrzeby innych ludzi, ale znam swoje. To sporo gier, w które będę sobie grał – a mam duże zaległości w naprawdę wielu tytułach, które są aktualnie przestarzałe i niemodne. Rozumiem też, że w argumencie „nie ma gier” w dużej mierze chodzi o garść wyjątkowo dobrych tytułów ekskluzywnych, co dla mnie po prostu nie ma aż tak dużego znaczenia…

W dodatku zrozumiałem wyjaśnienia związane z Xbox One X w taki sposób, że wszystko ma działać trochę lepiej, tzn. nawet jeśli gra nie wykorzysta w pełni mocy nowej wersji konsoli (chyba można mówić, że będzie albo nie będzie „Xbox One X Enhanced”), to i tak mogę liczyć np. na większą płynność i krótsze czasy wczytywania. Tyczy się to zarówno gier z Xbox One jak i gier z Xbox 360. Szczegółowe wyjaśnienia znajdują się np. tutaj.

Podsumowując kwestię gier

Dostanę małe, zgrabne pudełeczko, na którym będę oglądał filmy i co jakiś czas pogram sobie w jakąś zaległą grę, która będzie działać lepiej niż na zwykłej wersji konsoli. W dodatku mogą to być zarówno gry ze współczesnej biblioteki, jak i te ze wstecznej kompatybilności z Xbox 360 (na pewno bym skorzystał). Dla mnie super – dla mnie, bo mam takie a nie inne potrzeby.

Kwestie przyszłościowe

Mam laptopa ze zintegrowaną kartą graficzną do pracy i chcę mieć jeszcze jakąś konsolę. Wymyśliłem sobie, że chętnie przerzucę się na Microsoft (choćby z ciekawości) i skorzystam z okazji jaką jest najnowszy model ich produktu. Jeżeli kiedyś będę chciał kupić telewizor 4K, to nic nie będzie stało na przeszkodzie. Jeśli nie, to też nic się nie stanie. Jednak sprzęt przygotowany na taką sytuację już będzie (miałem zwykłą wersję PS4).

W gry… choćby te stare, chętnie będę grał jeszcze przez długie lata. Wiem, bo tak mam jako gracz, tzn. mogę za pół roku odpalić Bad Company 2 (grałem dużo na PS3) i będę się przy tym świetnie bawił. Później mogę odpalić Battlefield 1 i też będzie fajnie. Przy okazji mogę liczyć na lepsze działanie każdej z tych gier na wersji konsoli Xbox One X.

Xbox One X? Chętnie kupię i zostawię sobie nawet na następną dekadę

Być może ktoś odniósł wrażenie, że mam nawyk częstego zmieniania sprzętu, ale nigdy tak nie było i nie będzie. Grałem na PS3 bardzo długo i planuję zrobić to samo z konsolą Microsoftu. Niezależnie od tego czy wyjdzie PS5 czy jakiś kompletnie nowy Xbox Two… pozostanę już przy tym co mam. Pomyślałem sobie, że to wyjątkowo niemodne podejście do sprawy – z tego co widzę ludzie są generalnie zawiedzeni Xbox One X – więc warto się nim podzielić.