34

[CES2015] Banana Phone podejście drugie – LG G Flex 2

Apple też „próbowało” swoich sił w robieniu bananowych telefonów, jednak okazało się, że to nie jest funkcja zamierzenie umieszczona w urządzeniach z Cupertino. A teraz na poważnie – o ile pierwszy Flex był raczej eksperymentem, tak o drugim można powiedzieć, że idea wygiętego telefonu nabiera nieco poważniejszych kształtów. Wygiętych i bardzo smakowitych kształtów. Za godzinę […]

Apple też „próbowało” swoich sił w robieniu bananowych telefonów, jednak okazało się, że to nie jest funkcja zamierzenie umieszczona w urządzeniach z Cupertino. A teraz na poważnie – o ile pierwszy Flex był raczej eksperymentem, tak o drugim można powiedzieć, że idea wygiętego telefonu nabiera nieco poważniejszych kształtów. Wygiętych i bardzo smakowitych kształtów.

Za godzinę odbędzie się konferencja prasowa LG, jednak już teraz pewne rzeczy, które na nas czekają wyciekły do Internetu. Jesteśmy niemal w stu procentach pewni, że to, co znajduje się poniżej znajdzie swoje miejsce na konferencji, która lada moment rozpocznie się w Vegas.

Przede wszystkim, mówiąc o LG G Flex 2 mówimy o naprawdę potężnym urządzeniu. Napędza je Qualcomm Snapdragon 810, natomiast najciekawsze znajduje się z tyłu. Pierwsza Flex od LG potrafił sam naprawić uszkodzenia występujące na tylnym panelu. Nowa wersja wygiętego smartfona tego producenta potrafi to samo. Jednak nieco szybciej. Poprzednik potrafił zregenerować się w trzy minuty (temperatura pokojowa). Następca zrobi to w 10 sekund. Wow.

Smartfon zaświeci nam oczywiście wygiętym ekranem o przekątnej 5,5 cala w rozdzielczości Full HD. To akurat bardzo rozsądny stosunek rozdzielczości do wielkości wyświetlacza. Ponadto, inżynierowie z LG zadbali o to, by ów wykrzywiony panel był także nieco odporniejszy na zarysowania oraz uderzenia od poprzedniej wersji. Stąd LG utrzymuje, iż ten wskaźnik podniesiono o 20%.

lggflex

Zdjęcia zrobimy dwoma aparatami fotograficznymi – z tyłu zamruga do nas aparat o matrycy 13MP OIS z laserowym autofocusem. Prawdopodobnie będzie to podobna jednostka do tego, co mogliśmy znaleźć w G3, zatem można spodziewać się naprawdę dobrej jakości zdjęć. Przednia kamerka nieco odstaje od dzisiejszych rozwiązań, które oferują nierzadko ponad 5 MP matrycy. Tutaj umieszczono jedynie 2,1 MP matrycę, chociaż jak dla mnie to nie stanowi problemu. Bez różnicy.

W środku natomiast całą robotę odwali potężny, ośmiordzeniowy, 64-bitowy Snapdragon 810 taktowany zegarem o częstotliwości 2,0 GHz. W tym telefonie jednak poskąpiono nieco w kwestii pamięci RAM – 2 GB wydaje się być mało. Na dane otrzymamy natomiast 16 lub 32 GB rozszerzalnej pamięci urządzenia. Bateria oferuje niemałe (ale i nieduże) 3000 mAh pojemności baterii. Plusem jest jednak to, że od 0% do 50% telefon naładujemy już w 40 minut.

Do łączenia się z sieciami otrzymamy do dyspozycji łączność 4G LTE, HSPA+ 21/42 Mbps, Wi-Fi w standardzie a/b/g/n/ac, Bluetooth Smart Ready, SlimPort, NFC, A-GPS / Glonass i oczywiście USB 2.0.

Smartfon ów nie powinien nadto wypychać kieszeni spodni – 14,1 x 7,53 x 0,71/0,94(najcieńszy/najgrubszy punkt) to akurat rozsądne wymiary. Od stycznia będzie on dostępny najpierw w Korei Południowej, a tuż po tym zostanie udostępniony na całym świecie. Wystąpi w dwóch wersjach kolorystycznych – Flamenco Red i Platunum Silver.

Teraz Ty, Samsung.

Grafika: 1, 2

Grafika wprowadzająca przedstawia LG G Flex 1.

Źródło: Phonearena