5

[CES2015] Kodak i Polaroid też mają się czym pochwalić w tym roku

Choć marka Polaroid nie jest mi tak bliska jak Kodak, to poczynania obydwu firm w tych nowych dla nich czasach są bardzo intrygujące. Decyzje o zaprzestawaniu i wznawianiu produkcji niektórych urządzeń czy próby wskrzeszenia marki dzięki nowym gadżetom śledzę z zainteresowaniem, a tegoroczne targi CES okazały się naprawdę miłą niespodzianką. Kodak IM5, określany potocznie mianem […]

Choć marka Polaroid nie jest mi tak bliska jak Kodak, to poczynania obydwu firm w tych nowych dla nich czasach są bardzo intrygujące. Decyzje o zaprzestawaniu i wznawianiu produkcji niektórych urządzeń czy próby wskrzeszenia marki dzięki nowym gadżetom śledzę z zainteresowaniem, a tegoroczne targi CES okazały się naprawdę miłą niespodzianką.

Kodak IM5, określany potocznie mianem telefonu od Kodaka (Kodak Phone), ma ochotę zostać twoim następnym smartfonem. Jakie cechy urządzenia miałyby cię do niego przekonać? Otóż nie chodzi o podzespoły, które znajdziemy w samym urządzeniu, ale jeśli spodziewaliście się czegokolwiek związanego z fotografią, to się nie pomyliliście. Telefon od Kodaka dysponuje dwoma kamerami – przednia oferuje rozdzielczość 5 megapikseli, zaś tylna 13 megapikseli. Obydwie radzą sobie całkiem nieźle w ciemniejszych warunkach, ale jak się okazuje, produkt Kodaka nie stanie pod tym względem w szranki z liderami rynku smartfonów.

ces-2015-sony-8693.0

Firma nawet nie zamierza rywalizować z flagowcami innych producentów, lecz dostarczyć dobry sprzęt w niskiej cenie – ta wyniesie 249 dolarów (plus podatek). W zamian otrzymamy smartfona z niezwykle zmodyfikowanym interfejsem Androida 4.4 (Lollipop trafi na urządzenie „później w tym roku”), dodatkowymi funkcjami fotograficznymi pozwalającymi na edycję zdjęć i… regularnym wyglądem. Ten minimalizm przypadł mi jednak do gustu i szczerze mówiąc chciałbym sprawdzić telefon od Kodaka „w akcji”. Będzie on dostępny w Europie, ale czy trafi na polski rynek? Tego nie wiemy.

polas1_gallery_wide

Polaroid nie poszedł w ślady Kodaka i przygotował więcej niż jedno urządzenie. Znacznie więcej. Do tegorocznych nowości należą między innymi mobilna drukarka, ultrakompaktowy aparat i tablety z Androidem. Wspomniany aparat to Polaroid iZone, współracujący z urządzeniami firmy Apple, pozwalający na zdalne wykonywanie zdjęć i nagrywanie filmów z poziomu smartfona czy tabletu. Jego rozmiary to 6,5 cm na 6,5 cm, a do zaoferowania ma rozdzielczość 18 megapikseli, 8-krotny zoom optyczny, lampę flash i tylko 32MB pamięci wbudowanej.

real

Aparat pozbawiony jest jakiegokolwiek ekranu, a wykonywane zdjęcia przesyłane są błyskawicznie do pamięci aparatu. Cena to 180 dolarów – mało, dużo? Sami oceńcie. Wspomniane tablety nawiązują do legendarnych już aparatów Polaroid swoim kształtem i możliwościami, choć te są dziś oczywiście znacznie większe. Wykonywane zdjęcia można nie tylko wydrukować, ale i edytować i udostępniać z poziomu urządzenia z 4,5 calowym dotykowym ekranem. Za Polaroid Socialmatic zapłacimy 300 dolarów.

Foto: The Verge.