13

W tym tkwi siła smartwatchy. Konkretne zalety w solidnym opakowaniu. Casio WSD-F30 z Wear OS – recenzja

Rozmaitość smartwatchy z Wear OS to najważniejsza różnica tych urządzeń w porównaniu z Apple Watchem. To nie tylko różnica, ale i solidna zaleta, bo użytkownicy dysponują większym wyborem ze względu na różnorodność zegarków z systemem Google. Wśród nich dostępne są takie rodzynki jak Casio PROTREK WSD-F30, który łączy w sobie nowoczesność z tradycjonalizmem i wytrzymałość od jednego z najbardziej rozpoznawalnych i popularnych producentów zegarków. Nie jest to urządzenie pozbawione wad, ale niektóre atuty mogą okazać się kluczowe przy jego zakupie.

To już trzecia generacja smartwatcha do zadań specjalnych od CASIO

Jeśli odnieśliście wrażenie, że tę nazwę już gdzieś słyszeliście, to macie rację. Jest to już trzecia generacja smartwatcha CASIO z Wear OS, po dwóch wcześniejszych o nazwach F10 i F20. Mimo, że nie jest to urządzenie regularnie widywane na nadgarstkach użytkowników, to jestem pod wrażeniem konsekwencji firmy CASIO, która w dalszym ciągu wprowadza na rynek tego rodzaju urządzenie. Jestem przekonany, że znajdują one wierne grono odbiorców, bo przecież gdyby tak nie było, to nikt nie byłby zainteresowany sprzedawaniem urządzeń, których nikt nie kupuje. Nie znamy oczywiście dokładnych statystyk sprzedażowych, ale z drugiej strony zapytam: czy są one nam potrzebne? Osoby wymagające od smartwatcha dłuższego czasu pracy na jednym ładowaniu (pod pewnymi warunkami) i niezwykłej wytrzymałości oraz odporności, a także wszechstronności podczas uprawiania przeróżnych sportów, na pewno zwrócą swój wzrok właśnie na CASIO WSD-F30.

Zegarek ten nie posiada zbyt dużego ekranu, bo jego rozmiar to jedynie 1,2 cala, za to wymiary samego czasomierza są już dość imponujące. Dokładne liczby (60.5 × 53.8 × 14.9 mm) nie odzwierciedlają tego, jak smartwatch leży na nadgarstku. Naprawdę trudno o nim zapomnieć (waży 83 g) i dla niektórych użytkowników może być po prostu zbyt duży. W zamian otrzymujemy jednak cechy, które pozwolą zabrać go nawet w trudniejsze warunki. Odporność na zanurzenie (do 50 metrów/5 barów) i wojskowy standard MIL-STD-810G amerykańskiego Departamentu Obrony (do -10 stopniu Celsjusza) sprawiają, że aktywne sportowo osoby (pływanie, nurkowanie, narty, jazda na rowerze, łowienie, bieganie i surfing) nie będą miały żadnych obaw o jego wytrzymałość.

Smart zegarek CASIO stracił tylko na rozmiarze

Okupione jest to solidną i dość masywną obudową, ale nie moglibyśmy oczekiwać czegokolwiek innego. Wspomniany ekran, mierzący zaledwie 1,2 cala, to tak naprawdę dwa wyświetlacze. Podobnie jak w przypadku poprzednich generacji, tak i tutaj CASIO zdecydowało się na wyposażenie zegarka klasyczny ekran OLED (390 na 390 pikseli) oraz monochromatyczny LCD. Ten pierwszy wyświetla wszystkie kolorowe treści od tarczy po interfejsy aplikacji oraz mapy, zaś drugi aktywowany jest gdy włączymy ciągłe wyświetlanie tarczy oraz w trybie oszczędzania energii. Wtedy wszelkie dodatkowe funkcje, których oczekiwalibyście po smartwatchu, są dezaktywowane, a CASIO WSD-F30 pełni po prostu rolę… zegarka. Wtedy może pracować bez ładowania aż przez miesiąc, więc na mało aktywny wyjazd nie będziecie zabierać ładowarki. Jest także trzeci tryb, ale do kwestii zasilania jeszcze wrócimy.

CASIO WSD-F30 to wszystkie wady i zalety Wear OS

Takich sytuacji, w których zrezygnujemy z szerokiego wachlarzu cech zegarka, nie będzie jednak zbyt wiele, bo po zakupie takiego sprzętu, każdy będzie chciał jak najlepiej i w jak największym stopniu wykorzystać możliwości smartwatcha. Oprócz standardowych możliwości, jak wyświetlanie powiadomień czy dyktowanie i wysyłanie wiadomości, WSD-F30 pozwala na dokładne monitorowanie naszych poczynań w trakcie aktywności. Pomogą w tym kompatybilność ze standardami GPS (GPS, GLONASS and Michibiki) oraz zestaw czujników i sensorów wbudowanych w zegarek. Lista informacji, które odczytamy z tarczy czy wewnątrz dedykowanych aplikacji jest dość szeroka i oczywiście znajdą się na nich ciśnienie, wysokość, czas wschodu i zachodu słońca. CASIO jest niezwykle dumne z możliwości wyświetlania naszego dokładnego położenia na mapie na ekranie zegarka, a by to ułatwić w trudnych warunkach użytkownik może pobrać nawet 5 map różnych lokalizacji do pamięci zegarka. Jeśli podróżujecie, spacerujecie, wspinacie się itd., to taka opcja szybkiego sprawdzenia lokalizacji może być niezwykle pomocna. Podczas testów nie zawiodłem się na tej funkcji ani razu – zawsze dokładnie wyświetlana była moja pozycja, choć oczywiście nawigowanie po tak małym ekranie i przybliżanie/oddalanie za pomocą przycisków +/- wcale nie jest zbyt komfortowe.

CASIO WSD-F30 jest nieco mniejszy od swojego poprzednika (WSD-F20), ale oferuje podobne rozwiązania w kwestii przycisków i portu ładowania. Jako, że zegarek spełnia wysokie wymogi standardów wytrzymałości, nie mamy tu do czynienia z klasycznymi złączami indukcyjnymi czy USB. Zmusza to do pamiętania o przewodzie do ładowania (na szczęście zakończonym z drugiej strony klasycznym złączem USB), bo bez niego nie naładujemy zegarka na wyjeździe. Znajdujące się po prawej stronie tarczy dwa z trzech przycisków są konfigurowalne, więc możemy im przypisać dowolne skróty do aplikacji lub funkcji wybierając z dość obszernej listy. Środkowy to oczywiście przycisk zamykający aplikację (powrót do tarczy) oraz otwierający listę zainstalowanych programów. WSD-F30 nie posiada wbudowanego głośnika, więc niestety nie skorzystamy z niego do rozmów głosowych. Wielka szkoda.

Specyfikacja CASIO WSD-F30:

  • procesor Qualcomm Snapdragon Wear 2100
  • 512 MB RAM
  • ekran OLED
  • ekran TFT
  • akcelerometr, żyroskop, GPS
  • Wi-Fi 802.11, b/g/n
  • Bluetooth 4.1

Korzystając w pełni z CASIO WSD-F30, czyli mając aktywny ekran OLED, łączność Wi-Fi i Bluetooth, a także wszystkie sensory, smartwatch będzie w stanie pracować bez ładowania przez jeden dzień, być może nieco dłużej. Wszystko zależy od tego, jak dużo powiadomień otrzymujecie, na jak wiele z nich odpowiadacie i jak często będziecie korzystać z wbudowanego modułu GPS do monitorowania Waszych aktywności. Zegarek posiada także trzeci tryb, poza trybem zwykłego zegarka, o którym wspomniał i który pozwala na używanie go przez 30 dni bez dodatkowego zasilania. Tryb rozszerzony, bo taką nosi nazwę, używa obydwu wyświetlaczy, ale kolorowy OLED aktywowany jest dopiero w konkretnych przypadkach. Włączony jest moduł GPS, a mapy działają tylko w trybie offline, gdyż smartwatch odłączony jest od smartfona (Bluetooth) i sieci bezprzewodowych (Wi-Fi). W takim scenariuszu użycia CASIO przewiduje około 3 dni pracy na baterii – w sam raz na wyjazd na weekend.

Za znaczące braki można uznać nieobecność NFC (w konsekwencji brak płatności zbliżeniowych) oraz czujnika tętna.

CASIO WSD-F30 to zegarek o wyjątkowych cechach i specjalnym przeznaczeniu

Już dawno przestałem wierzyć, że smartwatche staną się z dnia na dzień urządzeniami pozbawionymi wad, o których najczęściej mówimy. Czas pracy na ładowaniu wynoszący do 24 godzin po prostu musimy zaakceptować, jeśli chcemy korzystać z urządzenia o rzeczywiście dużych możliwościach. Słowem klucz jest tutaj wyraz „korzystać”, bo nie czytając na smartwatchu powiadomień, nie odpowiadając na nie, nie mierząc codziennej aktywności oraz nie monitorując treningów marnujemy potencjał gadżetu, który znajduje się na naszym nadgarstku. I tak, wciąż uważam, że smartwatch to po prostu gadżet, którego możemy ale wcale nie musimy używać.

W takich ramach CASIO WSD-F30 wywiązuje się z poleconych mu zadań należycie albo bardzo dobrze, a dodatkowe atuty w postaci dwóch ekranów i kilku trybów pracy oraz całego mnóstwa rozbudowanych tarcz od producenta i towarzyszącej mu aplikacji mobilnej sprawiają, że gotowe na wydatek około 2500 złotych osoby powinny być naprawdę świadome swoich potrzeb oraz możliwości tego sprzętu. Jeżeli w znaczącym stopniu się one pokrywają, to taki zakup będzie dobrą decyzją.