33

Całkiem nieźle SE to Apple wymyśliło…

Pierwszy z całej serii jesiennych eventów już za nami. Tak jak zapowiadała większość wiarygodnych leakerów nie doczekaliśmy się na nim prezentacji iPhone'ów, pokazano za to nowe modele Apple Watch, iPady oraz usługi. Zmian jest sporo, niektóre, jak w przypadku iPada Air są spektakularne. To właśnie „średniak” wśród tabletów oraz Apple Watch SE są dla mnie najważniejszymi debiutami tej konferencji. Choć raczej szału takiego jak na kilku ostatnich nie było.

Apple Watch 6

Zacznijmy od flagowego zegarka. O ile rolą SE jest walka o klienta, który nie lubi wydawać naprawdę dużych pieniędzy, to Watch 6 jest kolejnym etapem rozwoju urządzenia, powoli rewolucjonizującego nasze podejście do spraw zdrowia i diagnostyki.

W przypadku Watch 6 otrzymaliśmy nowy sensor odpowiedzialny za pomiar natlenienia krwi. Połączenie odczytów ze wszystkich sensorów z nowymi algorytmami powinno dać jeszcze dokładniejsze wyniki „badań” jakie przeprowadza nasz zegarek. Niektórzy pewnie będą narzekać, że konkurencja daje już w niektórych modelach opcję pomiaru ciśnienia krwi, ale wiedząc jak to jest skomplikowane (konieczność kalibracji) nie dziwię się, że Apple tego jeszcze nie wprowadziło. Przypuszczam, że taka funkcja pojawi się tylko wtedy, gdy Apple znajdzie sposób, jak zrobić to w prosty dla klienta sposób.

Standardowo otrzymaliśmy też informacje o nowych tarczach czy bransoletkach, aczkolwiek trzeba pamiętać, że te elementy nie są przypisane jedynie do Watch 6. Czy ten zegarek można nazwać rewolucyjnym? Nie, zdecydowanie jest to ewolucja, oczywiście w dobrym kierunku.

Ceny startują od 1899 złotych, ale należy pamiętać, że tym razem nie znajdziemy ładowarki w zestawie. Urządzenie z pewnością przydatne dla osób bardzo aktywnych, zwłaszcza w połączeniu z nową usługą Fitness+, do której jeszcze dojdziemy.

Jeśli potrzebujecie więcej szczegółów, znajdziecie je w artykule Piotra Kurka. 

Apple Watch SE

Apple stara się powtórzyć sukces iPhone SE i mam wrażenie, że może mu się to udać. Cena nie jest może tak atrakcyjna, jak niektórzy oczekiwali (na pułapie 999 złotych pozostawiono cały czas Apple Watch Series 3), ale nie jest źle. Za 1299 złotych, otrzymamy nowoczesny zegarek przypominające nieprodukowanego już Series 4.

W stosunku do Series 6 nie otrzymamy najbardziej zaawansowanych sensorów (EKG, VO2), procesor jest o jedną generację starszy (S5), a ekran nie ma funkcji ciągłego wyświetlania. Niemniej, technologicznie jest to i tak ogromny skok w stosunku do pełniącego cały czas rolę podstawki Watcha Series 3, mającego nieestetyczny kanciasty ekran. Przy różnicy 300 zł między tymi zegarkami obstawiam, że Apple nie nadąży z produkcją SE.

Świetną funkcją są Ustawienia Rodzinne. Usługa pozwala parować smartwatche dzieci z iPhonem rodzica i kontrolować różne ich funkcje, a także namierzać gdzie przebywają nasze latorośle. Łyżką dziegciu w tym wszystkim jest to, że wymaga zegarka w wersji z obsługą LTE. Nie dość, że nie zadziała z najtańszym Series 3, to i w przypadku SE wymaga droższej opcji. Zegarek za 1549 zł dla dziecka to jednak spora ekstrawagancja. Tym bardziej dziwne, że Polska jest jednym z niewielu krajów, w których ta opcja będzie dostępna w pierwszym rzucie.

Szczegółowo Apple Watch SE „rozgryzł” dla Was Paweł.

iPad Air 4

Nowy model to bardzo duży przeskok jeśli chodzi o design, niestety okupiony wyższą ceną. Air 4 startuje w Polsce z ceną od 2899 zł i niestety dalej otrzymamy za to wersję o pojemności 64 GB. Pocieszeniem będzie oczywiście design znany z modeli Pro, trochę większy ekran i nowy potężny procesor A14. Według tego co pokazano na konferencji, Air zdeklasuje pod względem wydajności konkurencję w tej klasie cenowej. Mam poprzedni model tego tableta i jestem w stanie w to uwierzyć.

Po raz pierwszy w sprzęcie Apple zastosowano wąski przycisk zintegrowany z TouchID, miałem różne doświadczenia z tego typu urządzeniami, ciekaw jestem jak Apple poradziło sobie w tej kwestii. Kolejną kluczową zmianą jest wprowadzenie USB-C w miejsce portu Lightning. Dzięki tej zmianie Air lepiej będzie mógł pełnić rolę pełnoprawnego zastępcy laptopa. Tak czy inaczej, podwyżka ceny zdecydowanie nie powinna odstraszyć klientów od tego urządzenia, Air 4 może być hitem na skalę, jaką w tabletach Apple dawno nie widziano.

Dokładną rozpiskę tego, co jest super, a co tylko dobre :) w Air 4, zrobił dla Was Paweł.

iPad 8

Nie jestem fanem najtańszego iPada, ale trzeba przyznać, że wraz z obniżką jego ceny i jednoczesną podwyżką Air 4, najtańsza wersja może znaleźć znacznie większą liczbę klientów. Mam wrażenie, że część osób, które w poprzednim rozdaniu z bólem decydowały się na Air, dziś zostałaby z podstawowym modelem (klienci na nowego Air będą się rekrutować raczej z puli nowych oraz tych celujących dotychczas w linię Pro). Najważniejszą zmianą jest oczywiście wymiana leciwego A10 na A12 (ale z tego co widzę na stronie, nie jest to szybsz, tabletowa wersja X).

Więcej o najtańszym iPadzie przeczytacie w artykule Kamila.

Usługi

Fitness+ to usługa skrojona specjalnie dla użytkowników fitnesowych funkcji Apple Watcha. Użytkownik otrzyma dostęp do szeregu multimedialnych programów ćwiczeń, a Apple Watch będzie kontrolował efekty, postępy oraz sugerował indywidualnie dobierany progam ćwiczeń. Usługa będzie płatna, ale na tę chwilę niedostępna w naszym kraju. W Stanach Apple wyceniło ją na 9,99 dolara za miesiąc.

Analizę pakietów usług możecie przeczytać w artykule Krzysztofa Rojka.

Wprowadzono też Apple One, czyli pakietu usług pozwalające płacić mniej. Na zachodzie ma to nawet jakiś sens, gdyż tych usług jest więcej, w Polsce otrzymamy na razie tylko podstawowe (iCloud, Arcade, Music, TV+). Cen w naszym kraju jeszcze nie podano, w Stanach oszczędności sięgają 6 do 8 dolarów miesięcznie w przypadku podstawowych planów oraz aż 24 dolarów (29,95 do 54,94 dolara) w przypadku Apple One Premier zawierającego wszystkie usługi. To całkiem sporo, ale mimo wszystko mam wrażenie, że dla przyszłości usług Apple ważniejsze jest to, czy uda im się uatrakcyjnić ofertę Arcade i TV+. Bez tego, Apple One może i tak być dla wielu osób nieopłacalny.

Pozytywny efekt pandemii

Apple zdecydowanie na zdrowie wyszła zmiana formuły, w jakiej realizowane są konferencje. Niestety od czasu śmierci Jobsa jedynie Craig Federighi wypada na nich dobrze, a cała reszta to mieszanka nudy z czerstwymi tekstami. Reżyserowane eventy wypadają o niebo lepiej i mam nadzieję, że gdy wszystko wróci do normy w kwestii Covid-19, Apple nie powróci do starego stylu.

Podsumowując, od dwu lat Apple zaczęło iść w znacznie lepszym dla klientów kierunku i dziś widzimy kontynuację tej polityki. Może dziś nie była to zmiana tak duża, jak miałem nadzieję, ale jeszcze parę lat temu myślałem, że niedługo nadejdzie koniec mojej przygody z urządzeniami tej firmy. Trochę to Cookowi zajęło, ale lepiej późno, niż wcale… ;)