32

Cała prawda o sieciach społecznościowych

Pod względem ilości zarejestrowanych użytkowników Facebook nie ma sobie równych. Profil na tym serwisie jest naszym cyfrowym odbiciem lustrzanym, a powiedzenie, że „jeżeli nie ma cię Facebooku, to nie istniejesz” nie powstało bez powodu. Mimo wszystko, nie ograniczamy się do jednego portalu i zazwyczaj zdarza się, ze jedna osoba posiada co najmniej dwa konta w […]

Pod względem ilości zarejestrowanych użytkowników Facebook nie ma sobie równych. Profil na tym serwisie jest naszym cyfrowym odbiciem lustrzanym, a powiedzenie, że „jeżeli nie ma cię Facebooku, to nie istniejesz” nie powstało bez powodu. Mimo wszystko, nie ograniczamy się do jednego portalu i zazwyczaj zdarza się, ze jedna osoba posiada co najmniej dwa konta w różnych serwisach. Dlaczego?

Myślę, że chodzi tu o pewną przynależność do danej grupy ludzi – fotografowie, pasjonaci motoryzacji lub sympatycy nowych technologii będą skupiać się nie tylko wokół forów tematycznych, ale także poszukiwać będą miejsca, gdzie w łatwy sposób będzie można się komunikować z resztą grupy – nie oszukujmy się, że z for internetowych można wygodnie korzystać z urządzenia mobilnego.

Facebook jest dla wszystkich – natomiast Twitter, Pinterest czy LinkedIn oferują pewne udogodnienia pozwalające na dotarcie do bardziej konkretnej grupy odbiorców, co jednak zmniejsza ilość samych użytkowników. Nie twierdzę, że Facebook nie pozwala na stworzenie skupionej wokół jednego tematu grupy, jednak dzieje się tam tak wiele, że niejednokrotnie może nam umknąć coś istotnego. W statystykach prowadzi nieprzerwanie Facebook z 901 milionami zarejestrowanych osób. Podium uzupełniają Twitter z nieco ponad połową miliarda użytkowników i Google+ walczące o 200 milionów userów (aktualnie brakuje 30 milionów).

Co ciekawe, jeżeli chodzi o ilość odsłon strony w ciągu miesiąca „na pudle” jako trzecie załapuje się Pinterest wypychając na dalsze pozycje LinkedIn i Google+. W przypadku czasu spędzonego na stronie numerem jeden jest Facebook, lecz taki sam wynik osiąga również Pinterest – 405 minuty na każdego użytkownika witryny w jednym miesiącu. Specyficzna budowa Pinterest pozwala na niekończące się przeglądanie wrzuconych tam treści, nic więc dziwnego, że w tej kwestii jest w stanie dorównać Facebookowi.

Jak w każdym interesie bardzo ważne są finanse – okazuje się, że najwartościowszy jest użytkownik serwisu Marka Zuckerberga, gdzie każdy z nas wart jest 118 dolarów. Użytkownik drugiego w stawce Twittera „wyceniony” został na 70 dolarów.

Nie należy udawać zdziwionego -Facebook przewodzi we wszystkich zestawieniach powyżej, a różnorodność użytkowników tylko udowadnia, że jest to miejsce dla każdego, czym jak na razie nie mogą się pochwalić konkurenci. Nic nie zapowiada, by miało się to zmienić w najbliższej przyszłości, pamiętajmy jednak, że jeden błyskotliwy pomysł u jednego z rywali lub zupełnie coś nowego, może obrócić cały ten „cyrk” do góry nogami.

Źródło, grafika.